Trzech zabitych żołnierzy
14 sierpnia w sieci zaczął krążyć film wyglądający jak materiał Euronews. Według nagrania ukraiński żołnierz miał podczas ćwiczeń Baltic Trust 26 na Łotwie zabić trzech wojskowych NATO, a później popełnić samobójstwo. Problem w tym, że do takiego zdarzenia nie doszło.
Tego samego dnia komunikat wydały łotewskie Narodowe Siły Zbrojne. Wojsko podało, że informacje o śmierci żołnierzy są fałszywe i stanowią część skoordynowanej kampanii dezinformacyjnej. Zwróciło też uwagę na konta, z których rozpowszechniano film. Część wyglądała na stworzone specjalnie do jego rozpowszechniania, inne miały już dużą liczbę obserwujących i niebieskie oznaczenie na X.
W przestrzeni informacyjnej zaobserwowano kilka prób dyskredytowania Narodowych Sił Zbrojnych i NATO poprzez rozpowszechnianie fałszywych informacji o rzekomych ofiarach podczas ćwiczeń Baltic Trust 26 – podały łotewskie siły zbrojne.
Ćwiczenia Baltic Trust 26 naprawdę odbywały się na Łotwie. Do prawdziwych manewrów dołączono jednak zmyśloną historię o śmierci żołnierzy i przerwaniu ćwiczeń. Nic takiego się nie wydarzyło. Manewry zakończyły się zgodnie z planem. Refute zwraca uwagę, że rzekomy incydent miał wydarzyć się dzień przed ich planowanym końcem, co mogło dodatkowo uwiarygodniać historię o „przerwaniu” manewrów.
Refute sprawdzał później, jak film krążył w sieci. Między 14 sierpnia a 6 września publikowały go dziesiątki kont. Miały łącznie ponad 1,85 mln obserwujących. Prawie 80 proc. z nich wrzuciło film w ciągu pierwszych trzech dni.
Sam fałszywy materiał stylizowany na Euronews miał ponad 2 mln wyświetleń. Stacja potwierdziła firmie Refute, że nie przygotowała ani nie publikowała tego nagrania.
Prezydenci i Epstein
Druga operacja wyglądała inaczej. Na stronie Euobserver.news pojawił się materiał łączący ówczesnego prezydenta Estonii Alara Karisa i prezydenta Litwy Gitanasa Nausėdę z siatką Jeffreya Epsteina. Serwis miał wyglądać jak prawdziwy EUobserver. Skopiowano z niego teksty i biogramy dziennikarzy. Fałszywy materiał podpisano nawet nazwiskiem prawdziwego autora. Do historii dorzucono film z głosem wygenerowanym przez AI.
Później materiał podchwyciło ponad tuzin kont na X i Facebooku. Według Refute miały one razem około 780 tys. obserwujących. Część tych kont pojawiała się już wcześniej przy kampaniach związanych z wyborami w Rumunii i na Węgrzech. Refute zaznacza, że te kampanie nie były skupione wyłącznie na kandydatach ani na samym przebiegu wyborów.
Rosja wykorzystuje dezinformację jako celowe narzędzie, które ma dezorientować obywateli, kształtować debatę publiczną i pogłębiać podziały przed wyborami – mówi Tom Garnett, współzałożyciel i CEO Refute.
W Estonii wybory prezydenckie nie są wyborami powszechnymi – prezydenta wybiera parlament. Refute pisze zresztą wprost, że żadna z badanych kampanii nie była wymierzona w konkretnego kandydata ani w sam proces głosowania. Chodziło raczej o tematy obecne wokół wyborów: bezpieczeństwo, Ukrainę, NATO, drony oraz relacje z Rosją i Białorusią.
F-16 za 120 mln euro
Najłatwiej odtworzyć trzeci przypadek. 6 sierpnia na X zaczęły pojawiać się wpisy, że ukraiński dron został zestrzelony w pobliżu estońskiej bazy Amari, a jego szczątki uszkodziły dwa portugalskie F-16. Straty miały sięgać około 120 mln euro. Do wpisów dołączano link do The Defense Post – tyle że nie do prawdziwego. Oryginalny serwis działa pod adresem thedefensepost.com, a link prowadził do thedefensepost.eu. Refute podaje, że fałszywa domena została zarejestrowana 3 sierpnia. Trzy dni później pojawił się na niej zmyślony tekst o dronie i F-16.
Historia też nie powstała z niczego. Wcześniej rzeczywiście zdarzały się przypadki ukraińskich dronów, które trafiały nad państwa bałtyckie po zakłóceniach rosyjskiej walki elektronicznej. W żadnym z tych przypadków nie doszło jednak do uszkodzenia alianckich samolotów.
Propastop sprawdził później samą stronę. Kopia była niedbała. W kodzie został oryginalny artykuł The Defense Post o testach systemu sonarowego. Były też stare linki i identyfikator Google Analytics. Adres prawdziwego The Defense Post pojawiał się tam 45 razy, a fałszywy – pięć. Propastop opisał też film dołączany do wpisów. Wykorzystano w nim prawdziwe nagranie estońskich sił zbrojnych, ale dodano fragment pokazujący płonące wraki samolotów.
Do filmu wstawiono wygenerowane przez AI ujęcie płonących szczątków samolotów – ustalił Propastop.
Jeden fake, kilka wersji
Refute zwrócił uwagę jeszcze na coś. Materiały nie były po prostu kopiowane z konta na konto. Firma znalazła osiem wersji tego samego nagrania. Jedną przygotowano dla odbiorców arabskojęzycznych, inną połączono z materiałem uderzającym w Zełenskiego wygenerowanym przez AI. Powstała też osobna wersja dla odbiorców hiszpańskojęzycznych. Historię o zabitych żołnierzach znaleziono z kolei w 15 językach, m.in. po angielsku, rosyjsku, łotewsku, arabsku, polsku, czesku, niemiecku i hiszpańsku.
Kampanie, które znaleźliśmy, pokazują powtarzające się taktyki i zmianę sposobu, w jaki Rosja systemowo uderza w środowisko informacyjne państw bałtyckich i poza nimi – ocenia Vlad Galu, współzałożyciel i dyrektor technologiczny Refute.
W przypadku bazy Amari mechanizm ten widać jak na dłoni. Choć sama baza oraz temat dronów były prawdziwe, to historia o uszkodzonych F-16 została w całości zmyślona. Do jej uwiarygodnienia wykorzystano spreparowaną stronę udającą znane medium oraz zmanipulowane nagranie, które powielano w różnych wersjach językowych. Jak wykazało Refute, ten sam schemat powtarzał się w innych materiałach – zamiast kreować alternatywną rzeczywistość od zera, dezinformatorzy bazowali na faktach dobrze znanych odbiorcom, jedynie obudowując je kłamstwami.
Cytaty z raportu Refute w tłumaczeniu własnym.