„Jeżeli jesteś ogarniętym mężczyzną i chciałbyś poznawać kobiety w taki sposób, żebyś sam czuł się w tym jak specjalista, to na pewno nie możesz popełniać tego błędu” – mówi do kamery nienarzekający na brak testosteronu szatyn. Pod brodą prosto od barbera otwierają się wrota dwóch rozpiętych guzików czarnej koszuli, wychodzą przez nie czarne włosy. Strój opiera się na obszernej piersi.
„Kiedy piszesz z jakąś kobietą, na przykład na WhatsAppie, i temat waszej rozmowy zmierza w kierunku seksu, to w większości przypadków nie możesz z tego tematu seksualnego przechodzić do umawiania spotkania. […] Kiedy ja mam takie sytuacje, że prowadzę sexting z kobietą, to zanim zaproponuję jej spotkanie, to najpierw przechodzę do jakiegoś tematu neutralnego. […] Bo kobieta, ona wie, do czego to spotkanie zmierzy, bo już wcześniej miałeś temat seksualny, więc masz ustaloną taką ramę seksualną. A jednocześnie dużo łatwiej jest jej się zgodzić na spotkanie, kiedy temat jest taki przyziemny i przyjazny. Jeżeli chcesz więcej takich działających trików na to, jak poznawać kobiety skutecznie, to zaglądnij na mój profil”.
Tę i inne porady znajdziemy na profilu Kamila Męskiego Skilla, popularnego trenera podrywu. Kamil spogląda w kamerę, nawet na chwilę nie odwracając wzroku ani nie mrugając. To zresztą jedna z jego porad – według niego utrzymywanie kontaktu wzrokowego zwiększa szansę na zaangażowanie kobiety. Kamil jest w tym ortodoksem.
„Działające triki” są przygotowane na profilu na niemal każdą okazję: jak zaciągnąć dziewczynę do łóżka na pierwszej randce, jak prowadzić rozmowę na Tinderze, jak porozumiewać się z nieśmiałą dziewczyną, jak zaprowadzić losową dziewczynę spotkaną na ulicy na randkę.
Jeśli darmowe, ogólne porady dostępne na Instagramie i YouTubie nie wystarczą, możemy skorzystać z konsultacji u samego źródła. Na stronie meskiskill.pl znajdziemy opcję darmowej konsultacji.
Potem Męski Skill pyta o dane i proponuje kontakt. Piszę „Męski Skill”, bo za marką nie stoi tylko Kamil. Jej regulamin wskazuje dwa podmioty: Kod Talentu sp. z o.o. oraz Błękitny Projekt sp. z o.o. W internecie obecny jest również Igor Męski Skill, a marka informuje też o współpracy m.in. z fotografami i stylistą, którzy mają pomóc rozwinąć skrzydła w mediach społecznościowych i aplikacjach randkowych.
W filmikach reklamowych Kamil mówi także o innych ekspertach specjalizujących się w konkretnych usługach, np. ekspercie ds. pisania z młodymi dziewczynami.
Konsultacja jest darmowa, ale późniejsze mentoringi i kursy to już usługi płatne. Na stronie dokładna cena programu nie jest podana przed konsultacją. Dopiero zakwalifikowani odbiorcy otrzymują dobrany do nich program i cenę.
To typowa strategia lejka sprzedażowego: najpierw dostajemy dużo darmowych porad, potem konsultację, a później przechodzimy do płatnych usług, często bardzo drogich. Podobny model można znaleźć także u innych trenerów podrywu.
Męski Skill to nie jedyna taka firma w Polsce. Strony takie jak Uwodzenie24, Akademia Flirtu czy Uwodzenie.org oferują zarówno tańsze usługi, jak i szkolenia w podobnych lub wyższych cenach. Wszyscy są częścią jednego trendu polegającego na zarobkowaniu na problemach młodych mężczyzn. A te problemy są realne.
Samiec samotny
Mężczyźni wyraźnie rzadziej zdobywają wyższe wykształcenie – w 2024 r. wśród Polaków w wieku 25–34 lata dyplom uczelni miało 37 proc. mężczyzn wobec 55 proc. kobiet. Ta luka edukacyjna idzie w parze z różnicami w mobilności terytorialnej. Młode kobiety są bardziej mobilne edukacyjnie i częściej opuszczają obszary wiejskie, a najnowsza analiza migracji obejmująca 14,2 mln przemieszczeń w Polsce potwierdza selektywny odpływ młodych kobiet ze wsi.
Jednocześnie młodzi mężczyźni później się usamodzielniają. W danych Eurostatu za 2022 r. widać, że mężczyźni w Polsce opuszczali dom rodzinny przeciętnie w wieku 29,2 lat, a kobiety – 27,2 lat.
Różnice widać także w aktywności seksualnej. Wśród najmłodszych dorosłych jej brak jest wyraźnie częstszy wśród mężczyzn niż kobiet. Z badania CBOS wynika, że w grupie 18–24 lata w ciągu poprzedniego roku seksu nie uprawiało 38 proc. mężczyzn wobec 28 proc. kobiet.
Te zjawiska pokazują kumulację barier stojących przed młodymi facetami: słabszą pozycję edukacyjną, późniejsze usamodzielnienie, mniej korzystną strukturę demograficzną poza dużymi miastami i późniejsze wejście na rynek randkowy. Coache podrywu żerują na tych problemach, oferując rozwiązania indywidualne, takie jak poprawa kompetencji w relacjach z kobietami.
Skala zainteresowania takimi treściami rośnie. Kanał SamiecAlfa ma obecnie około 67 tys. subskrybentów na YouTubie, a właściciel deklaruje prawie 14 mln wyświetleń swoich materiałów. Pojedyncze filmy dotyczące podrywania osiągały ponad 100 tys. odsłon. SamiecAlfa działa obecnie poprzez firmę SA Schooling sp. z o.o.
Samiec Alfa w social mediach jest raczej beta. Dla porównania, Krzysztof „Frywolny” i kanał „Relacje z kobietami” mają, według aktualnych statystyk, około 127 tys. subskrybentów i 119,5 mln wyświetleń. Sprzedaje przy tym cały katalog produktów dotyczących podrywu, odzyskiwania partnerki, rozmów z kobietami czy autorskiego „Systemu Drania”.
Marcin Wąsik, nauczyciel „zdrowych relacji, emocji i męskości”, sprzedaje również kurs „Jak zdobyć wymarzoną partnerkę”. Agencja prowadząca jego marketing twierdzi, że w dziewięć miesięcy kampanii jego książki i kursy wygenerowały ponad 4,5 mln zł przychodu.
Jeśli przejrzymy zarówno rynek mediów społecznościowych, jak i klasycznych stron internetowych, znajdziemy co najmniej kilkunastu dużych aktywnych graczy oraz trudną do oszacowania liczbę mniejszych kont i firm.
Sprzedam ci nowego ciebie
Badacze Rob Whitley i JunWei Zhou przeprowadzili badanie etnograficzne uczestników środowiska pick-up artists (PUA), czyli artystów podrywu. Odbyli 34 pogłębione wywiady i ponad 200 godzin obserwacji uczestniczącej w Kanadzie.
Najczęściej powracające motywy wejścia do środowiska to: samotność, izolacja, nieśmiałość, lęk społeczny, brak umiejętności społecznych oraz brak męskich wzorców i autorytetów.
Dla części uczestników pierwotnym celem nie było uprawianie większej ilości seksu, tylko znalezienie dziewczyny, przyjaciół albo nauczenie się życia towarzyskiego.
W przejrzanych ofertach trenerów podrywu powtarza się model, w którym porada, jak rozpocząć rozmowę, jest tylko pierwszym krokiem, który dostajemy za darmo na YouTubie, TikToku lub Instagramie. „Prawdziwy” płatny produkt ma być szerszą przemianą.
W materiałach problemy faceta przedstawiane są jako wynik wewnętrznych braków, a kursy – jako droga do stania się „pewnym siebie”, „atrakcyjnym”, „dominującym” czy „pożądanym mężczyzną”.
SamiecAlfa reklamuje mentoring jako drogę „od strachu przed podejściem do regularnych randek, seksu i kobiet, które naprawdę Cię pociągają”. Cena sięgająca 12 tys. zł ma być „filtrem”, przez który nie przejdą osoby niegotowe na pełne zaangażowanie.
Adept z Uwodzenie.org chwali się, że jego materiały są pełne „sekretów”, „systemów”, „kompletnej wiedzy” i wiedzy niedostępnej publicznie. Jednodniowe szkolenie jest przedstawiane jako wrota do jego prywatnych notatek i „UKRYTYCH technik”.
Strony polskich szkół podrywu zgrywają się z ustaleniami Whitleya i Zhou. Uczestnicy w Kanadzie opisywali PUA nie tylko jako instruktorów randkowania, lecz także jako męskie wzorce. Autorzy zauważyli również u części klientów bezkrytyczny stosunek do coachów. Jeden z badaczy podsumował to słowami, że uczestnicy w praktyce „finansują styl życia trenerów”. Może to tworzyć błędne koło: trenerzy podrywu mogą pokazywać się w drogich ubraniach i samochodach, korzystać z medycyny estetycznej, stylistów i barberów, a ich odbiorcy są w stanie poświęcić duże pieniądze, by być tacy jak oni.
O skuteczności metody ma świadczyć autobiografia samego coacha. Zwykle to również historia przemiany, w której trener zaczynał z miejsca swoich klientów, ale dzięki temu, że odkrył swoją metodę, stał się tym, kim jest: superstylowym, pożądanym, dzikim, dominującym facetem. To oczywiście nie zawsze musi być prawda.
Jednocześnie wokół trenerów tworzy się społeczność mężczyzn, która sama zaspokaja część potrzeb, z którymi przychodzą. Rachel O’Neill, badająca takie społeczności w Wielkiej Brytanii, określiła je jako „community-industry” – połączenie społeczności i przemysłu. Dla jej członków prawdziwa wspólnota staje się zarazem elementem produktu sprzedawanego przez przedsiębiorcę, często za wysoką cenę. Jeden z uczestników badania Whitleya i Zhou porównał bezkrytyczny stosunek części członków do trenerów do relacji charakterystycznej dla „kultu”. Sama struktura tych społeczności często sprawia wrażenie sekty.
Jak to działa? Co to daje?
Działania trenerów podrywu mogą wydawać się manipulacyjne. Jeśli jednak ich usługi rzeczywiście pomagają młodym mężczyznom radzić sobie z lękiem i trudnościami w relacjach, można zadać pytanie, czy ich metody są warte swojej ceny. Męski Skill ma na swojej stronie całą serię opinii zadowolonych klientów oraz krótkie materiały wideo z ich wypowiedziami.
Tyle że, zgodnie z naszą najlepszą wiedzą, nie ma podstaw, by zakładać, że efekty takich kursów są tak piorunujące, jak sugeruje marketing, a część stosowanych metod budzi poważne wątpliwości etyczne.
W ofertach trenerów podrywu można znaleźć elementy dobrze znane psychologii: trening umiejętności społecznych, wielokrotną ekspozycję na sytuacje wywołujące lęk, ćwiczenie rozmowy, pracę nad autoprezentacją czy zmianę sposobu myślenia o odrzuceniu.
Część z tych metod przypomina techniki stosowane w terapii poznawczo-behawioralnej i rzeczywiście może pomagać osobom z lękiem społecznym. Coaching podrywu nie jest jednak zatwierdzoną terapią. Kosztuje natomiast porównywalnie lub więcej niż profesjonalna sesja psychoterapii u specjalisty poddawanego superwizji.
Brakuje dobrych badań pokazujących, że charakterystyczne dla PUA „sekrety uwodzenia”, skrypty czy techniki manipulowania atrakcyjnością dają dodatkowy efekt ponad zwykłą praktykę społeczną, a tym bardziej, że zwiększają szansę na stworzenie trwałego i satysfakcjonującego związku.
Część porad nie dotyczy jednak tylko redukcji własnego lęku czy rozwijania umiejętności społecznych, lecz także wpływania na zachowanie drugiej osoby poprzez techniki manipulacji i narzucania swojej woli.
Oferta Uwodzenie.org obejmuje materiały obiecujące m.in. naukę prowadzenia rozmowy w kierunku seksu, rozpoznawania momentów, w których należy „mocniej nacisnąć”, oraz radzenia sobie z „oporami” kobiety. Niezależnie od skuteczności takich technik budzi to poważne wątpliwości etyczne.
Badanie Klement i wsp. na próbie 217 osób wykazało, że seksualny narcyzm przewidywał bardziej antagonistyczne przekonania dotyczące seksu oraz częstsze używanie manipulacyjnych technik randkowych, w tym metod popularyzowanych przez środowisko PUA.
Coache bardzo często narzucają takie metody zawierania relacji jako jedyne słuszne i najskuteczniejsze, co sprawia, że odbiorca może częściej liczyć na seks, ale nie na prawdziwą bliskość, bo jego partnerka będzie traktowana przedmiotowo.
Inna analiza, obejmująca 26 mln słów z forum PUA, pokazała natomiast, że tzw. „last minute resistance”, czyli opór partnerki przed seksem, był przedstawiany przez użytkowników m.in. jako coś, co należy przezwyciężyć albo jako opór nieszczery.
PUA jest jednym z nurtów szerszej manosfery, czyli internetowej przestrzeni skupiającej różne społeczności koncentrujące się na mężczyznach, relacjach płci i kobietach.
Polskie badania manosfery – choć nie dotyczą wyłącznie środowiska PUA – pokazują obecność uprzedmiotawiającego i wrogiego języka w części tych społeczności. Agnieszka Włodarska analizowała mowę nienawiści, dyskryminację i victim blaming w polskiej manosferze na Facebooku. Laura Polkowska, badając językowy obraz kobiet w polskiej manosferze, wskazuje na obecność krzywdzących stereotypów, mowy nienawiści, a w części analizowanego materiału także bezpośredniego nawoływania do agresji.