Co wiadomo w tej sprawie?
Według BBC stracono dwie osoby – kobietę i mężczyznę. Zostali skazani na śmierć za popełnienie „czynu nieobyczajnego” wewnątrz meczetu. Do egzekucji doszło w środę 14 października. Informację upubliczniono tego samego dnia, po wydaniu oficjalnego oświadczenia przez saudyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
Obywatele Bangladeszu stanowią dla Saudyjczyków główne źródło taniej siły roboczej. W Arabii Saudyjskiej przebywa ich ponad 3 miliony. Zatrudnieni są głównie w budownictwie, usługach i rolnictwie. Wysyłają do swojego kraju miliardy dolarów rocznie, co jest jednym z filarów gospodarki ubogiego Bangladeszu.
Straceni to Nazrul Islam Abdul Basir i Siti Akhtar, obywatele Bangladeszu, którzy wyjechali do Arabii Saudyjskiej w celach zarobkowych. Według doniesień medialnych oboje pracowali jako osoby sprzątające w jednym z meczetów. Nie ma potwierdzenia, że byli parą w sensie romantycznym.
Wiadomo, że do incydentu, za który ich skazano, doszło na terenie meczetu w świętym dla muzułmanów mieście Mekka (niektóre źródła wskazują bezpośrednio na Wielki Meczet, Al-Masdżid al-Haram). Zostali ujęci przez saudyjskie służby bezpieczeństwa na miejscu. Lokalne media podały, że para została aresztowana jeszcze w sierpniu 2023 r. i przez ponad trzy lata przebywała w saudyjskim areszcie, czekając na wyrok. Ich rząd i rodziny nie wiedzieli o wyroku śmierci – poinformowano ich dopiero po wykonaniu egzekucji. Młodzi ludzie (oboje w wieku ok. 20 lat) zostali skazani na śmierć na mocy islamskiego prawa tazir.
Media sugerują, że młoda para mogła zostać przyłapana w sytuacji intymnej, ale niekoniecznie podczas samego aktu seksualnego. Oficjalne komunikaty saudyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nie precyzują metody wykonania egzekucji. Zgromadzone przez organizacje humanitarne dane wskazują jednak na ścięcie mieczem (dekapitację), główną i powszechną metodę wykonywania kary śmierci w Arabii Saudyjskiej. Jest ona stosowana od dekad i głęboko zakorzeniona w interpretacji prawa szariatu.
Kilkaset egzekucji rocznie
Egzekucja młodych ludzi wywołała nie tylko oburzenie społeczne, ale też kryzys dyplomatyczny. Obywatele Bangladeszu ostro krytykują własny rząd za uległość wobec Rijadu oraz niewystarczającą ochronę milionów migrantów, których zarobki utrzymują gospodarkę kraju. Rząd wyraził głębokie rozczarowanie i zażądał od Arabii Saudyjskiej wyjaśnień. Podkreślono, że o procesie i wyroku śmierci dowiedziano się dopiero po fakcie, z relacji mediów, mimo wcześniejszych próśb o wykazy obywateli Bangladeszu przebywających w saudyjskich więzieniach. Saudyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zakwestionowało jednak, że otrzymało taką prośbę. Osobnym problemem jest fakt, że ciała straconych osób, niezależnie od narodowości, niemal nigdy nie są zwracane rodzinom w celu pochówku.
Liczba wykonywanych egzekucji w Arabii Saudyjskiej w ostatnich latach drastycznie wzrosła – do nawet kilkuset rocznie. Tylko w 2025 roku wykonano co najmniej 356 egzekucji – według danych Amnesty International oraz organizacji praw człowieka Reprieve. Okrutny trend utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. W pierwszej połowie tego roku, do końca czerwca, stracono blisko 100 osób.