brak dowodów

Morsowanie poprawia odporność? Sprawdzamy popularne mity

Choć sezon letni mamy za sobą, zwolennicy regularnych kąpieli nie zamierzają chować kostiumów głęboko do szafy. To idealny czas dla morsów, czyli osób, które lubią kąpać się w zimnej wodzie jezior czy mórz. Wokół morsowania narosło jednak sporo mitów, z którymi postanowiliśmy się rozprawić.

Morsowanie poprawia odporność? Sprawdzamy popularne mity
fot. Getty Images

Morawickie Stowarzyszenie Morsów „Byle do zimy” rozpoczyna sezon 18 października, a morsy z Grodziska Mazowieckiego zapraszają na pierwsze w tym sezonie wydarzenie tydzień później. Są jednak grupy, które sezon rozpoczęły wcześniej. Gdański Klub Morsów, najstarsze tego typu stowarzyszenie w Polsce, założone w 1975 r., zainaugurował tegoroczne zimne kąpiele na świeżym powietrzu już 4 października. Na swojej stronie internetowej GKM podaje, że liczy 226 członków. Dokładna liczba wszystkich morsów w Polsce nie jest znana.

Czym jest morsowanie?

„Morsowanie polega na krótkiej kąpieli lub zanurzaniu się w zimnej wodzie. Jaką powinna mieć temperaturę? Źródła podają różne maksimum. Niektóre, że woda powinna mieć poniżej 15 stopni Celsjusza, inne że od 8 do 12, a jeszcze inne – poniżej 5 stopni” – czytamy na stronie Gdańskiego Klubu Morsów.

Gdański Klub Morsów zachwala tę formę rekreacji, wskazując na liczne zalety takiego spędzania czasu. Pomijając aspekty społeczne, morsowanie ma się wiązać z korzyściami zdrowotnymi. Klub wskazuje pięć konkretnych plusów:

  1. „Zwiększysz odporność – morsowanie spowoduje, że wzrośnie Twoja tolerancja na zimno; możesz znacznie rzadziej chorować; pamiętaj, żeby jednak nie morsować w czasie infekcji.
  2. Poprawisz metabolizm – organizm musi w czasie morsowania ogrzać ciało, co wiąże się z szybkim spalaniem kalorii.
  3. Poprawisz krążenie – organizm będzie lepiej dotleniony.
  4. Polepszysz samopoczucie – podczas zimnych kąpieli organizm może wytwarzać endorfiny, czyli hormony szczęścia, co złagodzi m.in. ból i stres.
  5. Przyśpieszysz regenerację – mniej czasu zacznie zajmować Ci powrót do sił po wysiłku”.

Ale czy na pewno? Fakty i mity

Chyba każdy kojarzy krioterapię wykorzystywaną w reumatologii czy ortopedii. Podczas zabiegu pacjent wchodzi do komory, w której temperatura może wynosić od –100 do –160 stopni Celsjusza, i spędza w niej od 1 do 5 minut. Znane są też spraye chłodzące do szybkiego uśmierzania bólu u kontuzjowanych sportowców albo zimne okłady na ból głowy, ale czy działanie tych metod można przełożyć jeden do jednego na morsowanie? Czy jest ono tak samo zbawienne i równie korzystnie wpływa na nasz organizm? Zacznijmy od układu odpornościowego.

„Zanurzenie w lodowatej wodzie to dla organizmu silny stres. Gwałtownie przyspiesza oddech i tętno, a do krwi wyrzucana jest adrenalina i noradrenalina. Te hormony działają też na komórki odpornościowe” – pisze w poście na Facebooku prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie.

Ekspertka powołała się na jedno z badań z 1996 r., w którym młodzi, wysportowani mężczyźni przez sześć tygodni regularnie zanurzali się w wodzie o temperaturze 14°C. Wśród uczestników zaobserwowano niewielki wzrost stężenia interleukiny 6 (białka prozapalnego regulującego odpowiedź odpornościową) we krwi oraz wzrost liczby różnych typów limfocytów. W 2000 r. wykazano, że osoby z doświadczeniem w morsowaniu mają więcej krwinek białych niż te, które dopiero zaczynały swoją przygodę z lodowatymi kąpielami.

„Brzmi to jak dowód na «wzmocnienie odporności», ale zmiana liczby komórek we krwi nie oznacza jeszcze, że ktoś rzadziej choruje” – przekonuje naukowczyni.

fot. PAP
fot. PAP

W 2025 r. zespół Tary Cain przeprowadził metaanalizę 11 badań obejmujących łącznie 3177 osób powyżej 18. roku życia. Dziesięć z nich dotyczyło zimnych kąpieli w wannie, a jedno – zimnego prysznica. Nie uwzględniono więc czynnika środowiskowego, jakim jest wiatr, który potrafi potęgować odczucie chłodu.

„Metaanaliza nie wykazała istotnego wpływu ekspozycji na zimną wodę na funkcjonowanie układu odpornościowego ani bezpośrednio po niej” – napisali autorzy, wskazując jednocześnie, że po 12 godzinach zaobserwowano zmniejszenie poziomu stresu wśród uczestników.

Zimnymi prysznicami zainteresował się też holenderski zespół badaczy pod przewodnictwem Geerta A. Buijze. 3018 zdrowych uczestników podzielono na cztery grupy: trzy pierwsze przez miesiąc miały kończyć ciepły prysznic zimnym, trwającym odpowiednio 30, 60 lub 90 sekund. Przez kolejnych 60 dni uczestnicy z tych grup mieli brać zimne prysznice według własnego uznania. Osoby z ostatniej grupy miały w ogóle zrezygnować z zimnej wody. Tu wyniki były bardziej jednoznaczne.

I tu również należy podkreślić, że zimny prysznic nie jest tym samym co kąpiel w zimnej wodzie na otwartej przestrzeni. Nie oceniano też ogólnego stanu odporności badanej grupy.

„Przegląd ponad stu badań nad zanurzaniem w zimnej wodzie zakończył się wnioskiem, że korzyści dla zdrowia są możliwe, ale wciąż nie zostały potwierdzone. Większość badań była mała, a nie wiadomo, czy morsy nie są po prostu od początku zdrowsze niż reszta populacji. Nowsza metaanaliza nie wykazała również trwałego wpływu zimnej wody na wskaźniki odporności” – konkluduje prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

Nie dla każdego

Nie ma też wystarczających dowodów na to, że morsowanie pomaga w odchudzaniu. Wydatek energetyczny jest krótkotrwały, a badania nie wykazały istotnego związku między morsowaniem a utratą masy ciała. Może być ono elementem wspierającym, ale nie zastąpi innych form aktywności fizycznej.

Im częściej, tym mniejszy szok

Faktem jest natomiast, że potrafimy przyzwyczaić organizm do pewnych rzeczy. Tak jak nasze oczy przyzwyczajają się do ciemności, tak powtarzane zanurzenia w zimnej wodzie osłabiają reakcję szoku zimna (CSR). Adaptację obserwowano już po czterech zanurzeniach, ale jej tempo zależy od indywidualnych cech organizmu.

Trzeba jednak uważać i nie mylić tego z odpornością na wychłodzenie. Tego nie udowodniono. Przed każdym wejściem do lodowatej wody trzeba przeprowadzić krótką rozgrzewkę i mieć ze sobą odpowiedni, wymieniony wcześniej ekwipunek.

fot. PAP
fot. PAP

„Suche morsowanie”

Coraz większą popularność zdobywa też „suche morsowanie”, polegające na wystawianiu się na niską temperaturę bez odzieży ochronnej. To metoda holenderskiego sportowca i mówcy motywacyjnego Wima Hofa. Opiera się na trzech filarach: krótkotrwałej ekspozycji na zimno, skupieniu i ćwiczeniach oddechowych.

Część badań wskazuje na możliwe korzyści tej metody, ale badanie, na które najczęściej powołują się jej zwolennicy, przeprowadzono w warunkach laboratoryjnych na grupie zaledwie 24 mężczyzn. Stan zapalny wywołano sztucznie, podając im endotoksynę pochodzącą z bakterii E. coli. GOPR wielokrotnie ostrzegał przed stosowaniem tej metody ze względu na ryzyko hipotermii.

„Zwolennicy doceniają ich walory prozdrowotne – możliwości regeneracji, zastrzyk energii i endorfin, budowanie odporności i wiele innych. Jednak im większa liczba osób wybierających szlaki górskie na miejsce tzw. suchego morsowania lub treningu zimnem, tym więcej akcji ratunkowych z udziałem mocno wychłodzonych poszkodowanych mają ratownicy górscy” – napisała Izabela Gębicka z Fundacji GOPR w 2024 r.

Podsumowanie

Morsowanie może poprawiać samopoczucie i wpływać na poziom stresu, ale nie wiadomo, na jak długo i w jakim stopniu. Nie ma wystarczających dowodów naukowych, by uznać, że zwiększa odporność, zmniejsza zachorowalność lub wpływa na masę ciała. To wymaga dalszych badań.

Źródła

  1. Cain i wsp. (2025), Effects of cold-water immersion on health and wellbeing: A systematic review and meta-analysis

  2. Buijze i wsp. (2016), The Effect of Cold Showering on Health and Work: A Randomized Controlled Trial

  3. Barwood i wsp. (2024), Habituation of the cold shock response: A systematic review and meta-analysis

  4. gdanskiemorsy.pl

  5. kgp.info.pl

  6. sciencedirect.com

  7. hellozdrowie.pl

  8. pubmed.ncbi.nlm.nih.gov

Nasi autorzy