„Rosja pokazała światu krótkie nagranie przedstawiające, jak wygląda bomba nuklearna” – ogłosił jeden z użytkowników portalu X. Oryginalnie post został napisany w języku tureckim i został wyświetlony 1,8 mln razy.
Na 54-sekundowym nagraniu widać starszego wąsatego mężczyznę ubranego w mundur, który schodzi do bunkra i dociera do pomieszczenia, w którym rzekomo znajduje się rosyjska głowica atomowa. Nie przypomina ona ani znanego z Hiroszimy „Little Boya” (6 sierpnia 1945 r.) ani zrzuconego trzy dni później na Nagasaki „Fat Mana”. Tamte były zakończone owalnie, ta „rosyjska” ma ostry szpikulec.
Rusya, dünyaya nükleer bombanın nasıl göründüğüne dair kısa bir görüntü sundu. https://t.co/uo1wbuHHFV
— Sekans (@sekansnews) October 17, 2026
To nie Rosja, a Polska
Mowa o Muzeum Zimnej Wojny w Podborsku (Obiekt 3001) w woj. zachodniopomorskim, które jest oddziałem Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Na stronie internetowej już na zdjęciu głównym widać dokładnie ten sam złoto-brązowy pocisk. To atrapa, a nie rzeczywista głowica.
„Choć dziś nie wiadomo dokładnie, jaką liczbę głowic składowano w dwóch, prawie tysiącmetrowych schronach-magazynach, przygotowano je łącznie dla 160 sztuk (po 80 w każdym schronie-magazynie). W przypadku konfliktu zbrojnego przetransportowane miały zostać najprawdopodobniej na radzieckie lotniska w Kluczewie oraz wspomnianym Bagiczu” – czytamy na stronie MZW.
W lipcu 2023 r. na Facebooku muzeum opublikowało zaproszenie dla zwiedzających. Na zaprezentowanym zdjęciu widać dokładnie tego samego mężczyznę, który pojawił się na nagraniu sugerującym, że pochodzi ono z Rosji. W rzeczywistości to jeden z przewodników.
Niebezpieczny związek
Filmik pojawił się na omawianym koncie z X’a 17 października, ale nie jest nowy. Identyczne treści były publikowane pod koniec września i najpewniej miały związek z odpowiedzią Kremla na wypowiedzi polityków Sojuszu Północnoatlantyckiego, którzy przewidywali eskalację działań Rosji w wojnie hybrydowej z Zachodem. 28 września Ambasada Rosji w Belgii przekazała władzom NATO swoje stanowisko w związku z rzekomą zwiększoną aktywnością wojsk Sojuszu wokół Królewca.
„Ostrzegliśmy, że wspomniany lekkomyślny i nieodpowiedzialny kurs działań gwałtownie zwiększa ryzyko bezpośredniego konfliktu zbrojnego z naszym krajem. Podkreśliliśmy, że Rosja dysponuje środkami niezbędnymi do odparcia każdej potencjalnej agresji i jest gotowa użyć całego swojego arsenału w celu obrony własnego terytorium, jeśli państwa NATO podejmą próbę odizolowania obwodu kaliningradzkiego od reszty naszego kraju” – napisano.
Władimir Putin i Siergiej Ławrow regularnie grają „kartą nuklearną”. Straszą użyciem bomby atomowej, ale wyłącznie w reakcji na działania innych państw w „obronie integralności kraju”. W kwietniu 2024 r. dyktator w rozmowie z telewizją Rossija-1 i agencją RIA Nowosti zapowiedział, że od strony militarno-technicznej Rosja jest gotowa do wojny nuklearnej. Dodał, że nie zamierza jej rozpoczynać.
Największy arsenał na świecie
Rosja nie spełnia swoich zapowiedzi, ale ma czym straszyć. Według danych Arms Control Association (ACA), niezależnej organizacji pozarządowej w Stanach Zjednoczonych, obecnie dziewięć państw na świecie ma w swoim arsenale głowice nuklearne. Rosja jest liderem – ma ich 5420. Drugie pod tym względem jest USA (5042). Pozostałe kraje nie posiadają ich nawet tysiąc, a są to: Chiny (620), Francja (370), Wielka Brytania (220), Indie (190), Pakistan (170), Izrael (90) oraz Korea Północna (60).