Szef CIA pojechał do Moskwy
Jak ustalił „The Wall Street Journal”, dyrektor CIA próbował również wznowić rozmowy z Moskwą. Po powrocie Ratcliffe osobiście kontaktował się z szefami europejskich służb i wybranymi politykami. WSJ nie ujawnia, na jakich dowodach opiera się ocena dotycząca rozkazu Putina. CIA nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy. Kreml również nie skomentował najnowszych ustaleń gazety.
O napięciach w rozmowach z Waszyngtonem mówi Thomas Graham, były wysoki rangą amerykański urzędnik, który obecnie uczestniczy w nieformalnych kontaktach z rosyjskimi władzami.
Kreml jest rozczarowany, że rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi nie doprowadziły do szybkiej normalizacji stosunków, na którą liczono – powiedział Graham dziennikowi.
Ataki także w Polsce
WSJ opisuje kolejne przypadki sabotażu, które odnotowano po sierpniowym zamachu na lotnisko Lipsk/Halle. Jeszcze w tym samym miesiącu podpalacze zaatakowali producentów dronów w Polsce i Estonii. Słowackie służby poinformowały natomiast, że udaremniły próbę podpalenia zakładu produkującego drony dla Ukrainy. Później Polska, Litwa i Bułgaria zgłosiły ataki sabotażowe na stacje systemu łączności satelitarnej Starlink. Do tego doszły uderzenia dronów w statki handlowe na Morzu Czarnym, niedaleko wybrzeży Bułgarii i Rumunii.
Nie wszystkie te zdarzenia zostały publicznie przypisane konkretnym funkcjonariuszom rosyjskich służb. Amerykański dziennik opisuje je jednak jako część nasilającej się kampanii działań przeciw państwom wspierającym Ukrainę. Na początku października kanclerz Niemiec Friedrich Merz mówił już wprost:
Rosja prowadzi wojnę przeciw Europie. Nie tylko przeciw Ukrainie, ale również przeciw nam.
Kto kieruje rosyjską siatką?
Generał Andriej Awierjanow kieruje SSD, specjalnym wydziałem rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Podlega mu między innymi pułkownik Denis Smolaninow (na zdjęciu poniżej). Zachodnie służby wiążą tego oficera z operacją, podczas której Rosjanie próbowali przemycić urządzenia zapalające w przesyłkach DHL. Śledczy podejrzewają, że ładunki miały ostatecznie trafić na pokłady samolotów pasażerskich.
Awierjanow objął dowództwo SSD po reorganizacji GRU w 2023 r. Jej szczegóły opisał w lutym 2024 r. brytyjski Royal United Services Institute (RUSI). Pod komendę generała trafiła między innymi jednostka 29155. To jej funkcjonariuszom brytyjskie władze przypisały próbę otrucia Siergieja Skripala i jego córki Julii w Salisbury w 2018 r. W dokumencie brytyjskiego rządu, zaktualizowanym w lipcu 2026 r., przywołano wcześniejsze doniesienia o zadaniach SSD. Wymieniono wśród nich „sabotaż, zabójstwa i cyberataki”.
W najnowszym śledztwie pojawia się też Serbia. Przez Serbię Rosjanie mieli przewozić do Niemiec drony i materiały wybuchowe. Semtex pakowali do puszek po żywności, które następnie ponownie zamykali. Serbska prokuratura poinformowała o zatrzymaniu siedmiu osób. Śledczy podejrzewają, że grupa zajmowała się gromadzeniem materiałów wybuchowych i dronów, a następnie wysyłała je do państw Unii Europejskiej.
Ostrzeżenie z Kremla
W sierpniowym zamachu na lotnisko Lipsk/Halle wykorzystano co najmniej trzy drony wypełnione materiałem wybuchowym. Każdy z dronów miał niemiecką kartę SIM obsługującą sieć 5G. Operatorzy mogli więc sterować nimi przez internet, nie przebywając w pobliżu lotniska. Niemieckim służbom udało się ustalić, z jakimi serwerami łączyły się urządzenia. Te same serwery wykorzystywało wcześniej rosyjskie GRU.
Dwa dni przed atakiem Oleg Lewuszkin, podejrzewany o organizowanie przygotowań na miejscu oraz co najmniej jeden Białorusin wyjechali z Niemiec przez Serbię do Rosji. O powiązaniach osób występujących w tej sprawie z podpaleniem sklepu Leroy Merlin w Łodzi pisaliśmy już na SprawdzamTo.pl. Sam zamach się nie powiódł. Jeden dron uderzył w samolot transportowy Antonow, ale ładunek nie eksplodował. Drugi trafił w kolejną maszynę, trzeci wybuchł przy ogrodzeniu lotniska.
Według WSJ doradcy kanclerza Merza przyznali, że gdyby zginęło wiele osób, Niemcy rozważyłyby odwołanie się do art. 5 NATO, dotyczącego zbiorowej obrony w przypadku zbrojnej napaści.
Po zamachu do niemieckiego rozmówcy odezwał się przedstawiciel Kremla, który utrzymywał nieoficjalne kontakty z Berlinem. Dziennikarze WSJ dotarli do urzędników znających przebieg tej wymiany. Rosjanin miał przekazać krótkie ostrzeżenie: Lipsk nie będzie ostatnim atakiem.