Rosyjskie służby zleciły podpalenie firmy zbrojeniowej w Estonii. Znamy kulisy sprawy  

W nocy spłonął budynek firmy zbrojeniowej w Tallinnie. Dwa dni później łotewska policja zatrzymała pierwszych podejrzanych. Po sześciu tygodniach Estonia wskazała: podpalenie Milrem Robotics to sabotaż na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Jak Rosjanie znajdują w Europie ludzi gotowych wykonać takie zadania?   

Rosyjskie służby zleciły podpalenie firmy zbrojeniowej w Estonii. Znamy kulisy sprawy  
fot. PAP/DPA Fabian Sommer, Sprawdzam To

Pożar w Tallinnie  

Ogień pojawił się w nocy z 14 na 15 sierpnia w budynku używanym przez Milrem Robotics przy Betooni Street w dzielnicy Lasnamäe. Zauważył go mieszkaniec okolicy, który zawiadomił i wezwał służby. Strażacy zdołali ugasić pożar. Nikt nie został poszkodowany ani ranny.  

Trzy dni później prokuratura ogłosiła, że ustaliła prawdopodobnych sprawców. Nadal badała motyw i sprawdzała, czy był to przypadkowy pożar, podpalenie, czy też sabotaż. Także VDD, czyli łotewska Państwowa Służba Bezpieczeństwa, wszczęła postępowanie 16 sierpnia. Powodem było podejrzenie, że za podpaleniem w Tallinnie stoją obywatele Łotwy. VDD prowadziło więc sprawę wspólnie z estońskimi służbami. 

Następnego dnia zatrzymało dwóch obywateli Łotwy, a 18 sierpnia – trzeciego. Funkcjonariusze przeszukali ich mieszkania i samochody. Poza tym zabezpieczyli nośniki danych oraz przedmioty, które mogły zostać użyte do podpalenia.  

Sprawa od początku nie była traktowana jak zwykłe zniszczenie mienia. Postępowanie na Łotwie wszczęto z przepisu dotyczącego pomocy obcemu państwu w działaniach skierowanych przeciwko innemu państwu. 17 i 18 września Łotwa przekazała całą trójkę Estonii. Ich nazwisk służby dotąd nie ujawniły. 

29 września estoński rząd ogłosił wynik dotychczasowych ustaleń. 

 Dziś możemy z całą pewnością powiedzieć, że podpalenie Milrem w Estonii w nocy 15 sierpnia było aktem sabotażu zleconym przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej – powiedział premier Kristen Michal.   

Premier Kristen Michal (fot. Klaudia Radecka/NurPhoto/Getty Images)
Premier Kristen Michal (fot. Klaudia Radecka/NurPhoto/Getty Images)

Śledztwo nadal trwa. Estońskie władze zastrzegają, że dokładne okoliczności ataku nie zostały jeszcze wyjaśnione

Rosjanie szukają wykonawców  

KAPO, czyli estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ujawniła przy tej okazji więcej. Od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny przeciw Ukrainie wspólnie z partnerami zatrzymała ponad 20 osób. Wszyscy współpracowali z rosyjskimi służbami przy tzw. atakach kinetycznych. Chodzi o podpalenia czy niszczenie mienia.

KAPO, czyli estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego( fot. Ints Kalnins/Reuters/Forum)
KAPO, czyli estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego( fot. Ints Kalnins/Reuters/Forum)

Szef KAPO Margo Palloson powiedział 30 września estońskiej telewizji publicznej ERR, że Milrem był pierwszym w tym roku udanym rosyjskim atakiem tego rodzaju w Estonii. Większość pozostałych prób służbom udało się udaremnić.

Kogo szukają Rosjanie do takich zadań? Nie ma jednego profilu.

Byli to  ludzie z rosyjskojęzycznej społeczności w Estonii, również ludzie ze środowisk przestępczych, w tym tych zorganizowanych. Mamy też kilka przypadków w Estonii, w których wykonawcy pochodzili z innych państw – powiedział szef KAPO Margo Palloson.

Szef KAPO Margo Palloson ( Tiit Blaat/KAPO)
Szef KAPO Margo Palloson ( Tiit Blaat/KAPO)

KAPO zwraca uwagę, że wykonawca nie zawsze wie, dla kogo tak naprawdę pracuje. To utrudnia później dotarcie do zleceniodawcy. W przypadku trzech Łotyszy nie wiemy jeszcze, jak zostali zwerbowani, kto przekazał im zadanie, czy dostali za to pieniądze i ile. 

Od zdjęcia do podpalenia  

Więcej wiadomo z wcześniejszych spraw. W 2025 roku łotewski VDD opisał czteroosobową grupę działającą z inicjatywy rosyjskiej służby specjalnej. Jesienią 2023 roku jej członkowie podpalili nieruchomość prywatnej firmy. Cel wybrano dlatego, że przedsiębiorstwo realizowało projekt związany z obronnością.  

Przed kolejnym podpaleniem grupa prowadziła już rozpoznanie. Celem była ciężarówka na ukraińskich numerach stojąca na terenie infrastruktury krytycznej. Podejrzani nagrywali teren, drogi wejścia i inne potencjalne cele. Materiały wysyłali do Rosji.  

Jak może wyglądać werbunek, sprawdzili wspólnie dziennikarze OCCRP, estońskiego Delfi, niemieckiego Paper Trail Media i ZDF oraz austriackiego „Der Standard”. Przez Telegram podstawili werbownikom fikcyjnego kandydata.  

Pierwsze zadanie: zrobić koktajl Mołotowa, wypróbować go w lesie, nagrać film i go wysłać. Za wykonanie zadania zleceniodawcy płacili kryptowalutami. Później padły propozycje rozpoznania obiektów wojskowych, podpalenia pojazdów NATO, a nawet zabójstwa. Werbownik oferował za nie 10 tys. dolarów. Nie wskazał konkretnej osoby, mówił o przeciwnikach Rosji profanujących groby rosyjskich żołnierzy.  

To była dziennikarska prowokacja pokazująca, jak może wyglądać taki werbunek.  

Zapłata w kryptowalucie (fot. Shutterstock)
Zapłata w kryptowalucie (fot. Shutterstock)

Podobne sprawy w Europie  

Podobne sprawy prowadzą też śledczy w innych krajach. Jeden z takich wątków łączy Polskę, Litwę i Łotwę. Polska Prokuratura Krajowa połączyła w jednym śledztwie podpalenia sklepów OBI i Marywilskiej 44 w Warszawie, IKEA w Wilnie oraz przygotowania do podpalenia IKEA w Rydze. Według prokuratury grupa działała na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej.    

W przypadku Marywilskiej w Warszawie jeden z członków grupy dostał już wcześniej polecenie przyjazdu w okolice hali o konkretnej godzinie i nagrania pożaru oraz akcji strażaków.    

O podobnej sprawie pisaliśmy już w Sprawdzamto. We wrześniu w Bułgarii spłonął magazyn amunicji należący do firmy EMCO. To przedsiębiorstwo Emiliana Gebrewa, bułgarskiego handlarza bronią, którego w 2015 r. ktoś otruł. Bułgarska prokuratura oskarżyła w tej sprawie trzech Rosjan. 

fot. X
fot. X

Pożar magazynu był kolejnym takim zdarzeniem w obiektach EMCO. Bułgarscy śledczy badali też wcześniejsze eksplozje i pożary, a w 2024 roku sądy wydały europejskie nakazy aresztowania sześciu obywateli Rosji podejrzanych o udział w działaniach wymierzonych w bułgarski przemysł zbrojeniowy. 

Źródła

  1. Rząd Estonii, komunikat dotyczący przypisania podpalenia Milrem Robotics rosyjskim służbom specjalnym, 29 września 2026 r. 

  2. Kaitsepolitseiamet (KAPO), komunikat „Milremi süütamine oli Venemaa eriteenistuste tellimus”, 29 września 2026 r.

  3. Prokuratura Estonii, „Potential case of arson in Tallinn”, 18 sierpnia 2026 r. 

  4. Valsts drošības dienests (VDD), komunikat dotyczący zatrzymania trzech obywateli Łotwy podejrzanych o podpalenie w Estonii, 20 sierpnia 2026 r. 

  5. ERR, wypowiedzi szefa KAPO Margo Pallosona dotyczące podpalenia Milrem Robotics i rosyjskich operacji sabotażowych, 30 września 2026 r. 

  6. Milrem Robotics, materiały o produkcji i dostawach bezzałogowych pojazdów THeMIS dla Ukrainy.

  7. OCCRP / Delfi / Paper Trail Media / „Der Standard”, śledztwo dotyczące werbowania w Europie wykonawców do sabotażu przez Telegram.

  8. Prokuratura Krajowa, materiały dotyczące grupy działającej na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej oraz podpaleń OBI w Warszawie, IKEA w Wilnie i Marywilskiej 44.

  9. SprawdzamTo.pl, „Pożar magazynu amunicji w Bułgarii. Już drugi z rosyjskim tropem”, wrzesień 2026 r. 

Nasi autorzy