„Kolejna wpadka Radosława Sikorskiego. Wygadał się, że Polska odda Ukrainie myśliwce F-16” – napisał w czwartek 8 października na X Wojciech Batug. „Wycinanie kluczowych zdolności obronnych pod presją niemieckiego lobby” – ocenił we wpisie, który w kilka godzin wyświetlono 22 tys. razy.
Podobne tezy rozpowszechniano w czwartek również w innych serwisach społecznościowych. „Rządzą nami zdrajcy” – podało na TikToku konto Potężna Polityka. Autor nagrania twierdził, że rząd jest gotów przekazać Ukrainie co najmniej 29 F-16. Do południa w czwartek film miał 30 tys. wyświetleń. „Dlaczego prezydent pozwala na to, by zdrajcy rozbrajali Polskę?” – pytali komentujący.
„Radosław Sikorski chce przekazać Ukrainie 29 polskich F-16. Nie ma na to zgody!” – napisał na Facebooku twórca konta Polityczny Horyzont. „Te samoloty to nie są Sikorskiego, tylko do obrony naszej ojczyzny Polski”, „Swój majątek niech odda zdrajca!!!”, „Robią, co chcą, nie pytają o zgodę narodu…” – komentują internauci.
Wszystkie trzy wpisy opublikowano już po tym, jak MSZ zdementowało informację o planowanym przekazaniu Ukrainie polskich F-16.
Skąd pochodzi fałszywa informacja?
Źródłem doniesień o rzekomym planie przekazania Ukrainie polskich F-16 była ukraińska telewizja Espreso.tv. W środę poinformowała na swojej stronie, że Polska deklaruje gotowość przekazania Ukrainie co najmniej 29 samolotów F-16. Miał o tym powiedzieć w wywiadzie dla Espreso minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
„Mówimy o co najmniej 29 samolotach. Było to przedmiotem moich zabiegów jeszcze od czasów prezydentury Andrzeja Dudy” – miał powiedzieć szef polskiego MSZ.
Doniesienia od początku budziły wątpliwości, m.in. ze względu na skalę rzekomego transferu. Polska posiada 47 samolotów F-16. Przekazanie Ukrainie 29 z nich oznaczałoby uszczuplenie polskiej floty F-16 o blisko dwie trzecie, a stanowią one trzon polskiego lotnictwa bojowego. F-16 pełnią dyżury bojowe i uczestniczą w ochronie polskiej przestrzeni powietrznej.
„Ich wprowadzenie otworzyło nowy rozdział w rozwoju polskiego lotnictwa bojowego i jego integracji z systemem obrony powietrznej NATO” – opisywało na początku października Dowództwo Operacyjne RSZ z okazji 20-lecie służby tych samolotów w Polsce.
Gdy informacja o rzekomym planie przekazania polskich F-16 rozeszła się w sieci, przeciwko takiej decyzji wystąpili niektórzy politycy opozycji.
„Radosław Sikorski chce przekazać Ukrainie 29 polskich F-16. Nie ma na to naszej zgody” – pisał na X poseł niezrzeszony Janusz Kowalski, który później usunął wpis.
Wpisu nie usunął natomiast poseł PiS Michał Woś, który zamieścił go w środę po godz. 23, czyli już po dementi MSZ, pisząc na Facebooku: „PILNE: Według Polsat News rząd ma być gotowy przekazać Ukrainie co najmniej 29 polskich F-16! Jeśli to się potwierdzi, rządzą nami zdrajcy i złodzieje!”. Polsat News podał tę informację za Espreso.
Z kolei poseł PiS Grzegorz Woźniak już w czwartek napisał na Facebooku: „Sikorski»...Polska jest gotowa przekazać Ukrainie 29 myśliwców F-16...«. Co sądzicie!?”.
MSZ dementuje, ukraiński serwis przeprasza
O tym, że doniesienia ukraińskiego serwisu były nieprawdziwe, wiadomo od środowego wieczoru, gdy przed godz. 22 zdementował je rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
„Nie. Takie słowa NIGDY nie padły. Minister powiedział, że Polska rozmawia z Ukrainą o przekazaniu MiG-ów! To nie jest nowy temat” – napisał na X, dodając, że MSZ interweniuje w portalu Espreso TV.
„W zasadzie to 29 się zgadzało... tyle że to MiG-29 ;) Pomyłka naprawiona” – podał, gdy Espreso zmieniło swój artykuł, zastępując F-16 samolotami MiG-29. Polska już wcześniej przekazywała Ukrainie MiG-29, a rozmowy o przekazaniu kolejnych maszyn toczyły się od dawna. Sam temat nie był więc nowy.
W środę późnym wieczorem Espreso opublikowało również sprostowanie i przeprosiny w języku ukraińskim i polskim. „Wkradł się błąd: w trakcie przygotowania tekstu omyłkowo podano nazwę F-16, a nie MiG” – wyjaśnił serwis. „Pan Radosław Sikorski poinformował o gotowości przekazania Ukrainie samolotów MiG, a nie 29 myśliwców F-16” – dodał.
„Redakcja Espreso TV serdecznie przeprasza Pana Radosława Sikorskiego, MSZ RP oraz redakcje mediów, które powieliły nieprawdziwą informację, powołując się na naszą stację. Przepraszamy za nasz błąd i prosimy media, które przywołały nasz materiał, o zamieszczenie niniejszego sprostowania” – czytamy na stronie ukraińskiej stacji.
Mimo sprostowania fałszywa informacja nadal była rozpowszechniana w sieci. Stała się również podstawą sugestii o charakterze spiskowym.
„Po przetłumaczeniu na polski: jeszcze nie oddajemy Ukrainie F16, bo na razie za pomocą przejęzyczeń przygotowujemy opinię publiczną w Polsce do tej decyzji” – tak dementi rzecznika MSZ skomentował na X prof. Adam Wielomski, politolog i publicysta.