Trzy razy nie. Rosyjskie zawodniczki bez wiz na MŚ. Dlaczego?

Rosyjska federacja mówi o dyskryminacji, a holenderskie władze zapewniają, że decyzja nie miała podłoża sportowego. W tle są wojna w Ukrainie, związki gimnastyczek z reżimem Putina i przepisy wizowe. Co naprawdę stoi za decyzją, która wywołała burzę przed mistrzostwami świata?

Trzy razy nie. Rosyjskie zawodniczki bez wiz na MŚ. Dlaczego?
Angelina Mielnikowa (fot. I.Kralj/Pixsell/MB Media/Getty Images)

Trzy rosyjskie gimnastyczki, w tym dwie mistrzynie olimpijskie, nie wystąpią na mistrzostwach świata w Rotterdamie. Holenderskie władze odmówiły im wydania wiz, choć pięć innych reprezentantek Rosji otrzymało zgodę na wjazd. Dlaczego jedne zawodniczki mogą rywalizować, a inne nie? Rosyjska federacja mówi o dyskryminacji i celowym wyeliminowaniu kandydatek do medali. Okoliczności sprawy wskazują jednak, że przyczyny decyzji mogą wykraczać daleko poza sport.

Mistrzostwa świata w gimnastyce sportowej odbędą się w Rotterdamie w dniach 17–25 października. Będą pierwszą okazją do wywalczenia kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku. Wśród nieobecnych znajdą się Angelina Mielnikowa i Wiktoria Listunowa, mistrzynie olimpijskie z Tokio w wieloboju drużynowym, oraz Anna Kałmykowa, tegoroczna srebrna medalistka mistrzostw Europy w wieloboju.

Wyjaśnienia i protest Rosjan 

Rosyjska Federacja Gimnastyczna (FGR) w komunikacie na Telegramie poinformowała, że odmowa wydania wiz była podyktowana tym, że „jedno lub więcej państw członkowskich strefy Schengen uważa zawodniczki za zagrożenie dla swoich stosunków międzynarodowych”.

„Rosyjska Federacja Gimnastyczna uważa działania władz Holandii za celowe wyeliminowanie najsilniejszych gimnastyczek z rywalizacji o medale mistrzostw świata i miejsca kwalifikacyjne na igrzyska olimpijskie. Jest to bezpośrednia dyskryminacja rosyjskich sportowców i rażące naruszenie zasady równych warunków kwalifikacji olimpijskiej” – napisali przedstawiciele federacji w kolejnym komunikacie.

FGR zapowiedziała, że zwróci się do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i World Gymnastics (Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna – red.) z prośbą o ocenę tej sytuacji pod kątem zapewnienia równych szans na kwalifikację olimpijską. Jak donoszą media, będzie też domagać się odebrania tej imprezie statutu tychże kwalifikacji, co może oznaczać, że trzy najlepsze drużyny MŚ musiałyby postarać się o bilety do Los Angeles w innych turniejach. 

Skandal? 

W mediach społecznościowych ta sprawa odbiła się szerokim echem. Szeroko powielana jest narracja znana z oświadczenia rosyjskiej federacji, ale padają też mocniejsze słowa. 

„To kolejny światowy skandal. Totalne obrzydlistwo” – napisała jedna z włoskojęzycznych użytkowniczek portalu X. „To, co wydarzyło się w Rotterdamie, to największe sportowe świństwo ostatnich 20 lat” – dodała. 

Post wyświetlono ponad 160 tys. razy. Internautka o nicku „Sabrina F” zgodnie z rosyjską narracją sugerowała, że to celowe i precyzyjne wykluczenie najlepszych zawodniczek z walki o medale i kwalifikacje olimpijskie. Wspomniała, że „to doping załatwiany w ambasadach”. 

 

Inni podważali uzasadnienie decyzji, pytając, czy te młode kobiety rzeczywiście stanowiły zagrożenie dla publicznego państwa. 

Co wiadomo o decyzji? 

World Gymnastics poinformowała, że nie miała wpływu na odmowę wydania wiz, ponieważ rozstrzygnięcie tej sprawy należało do władz kraju organizującego mistrzostwa. Federacja nie ujawniła też, dlaczego Holendrzy odmówili wjazdu właśnie tym trzem zawodniczkom. Nieco więcej szczegółów przedstawiło holenderskie Ministerstwo Zdrowia, Opieki Społecznej i Sportu w stanowisku przesłanym agencji ANP (cytat za nos.nl).

„Holandia starannie ocenia każdy wniosek na podstawie unijnego kodeksu wizowego. Przewiduje on między innymi, że można odmówić wydania wizy, jeśli wnioskodawca zostanie uznany za zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa wewnętrznego lub stosunków międzynarodowych jednego z państw członkowskich” – napisał resort, dodając, że odmowa nie była podyktowana względami sportowymi.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w maju 2026 r. Międzynarodowa Federacja Gimnastyczna zniosła sankcje nałożone na sportowców z Rosji po wybuchu wojny w Ukrainie i dopuściła ich do występów na arenach międzynarodowych pod własną flagą i hymnem. W lipcu doprecyzowała jednak, że w przypadku turniejów zatwierdzonych przed majem o losie rosyjskich zawodników będą decydować władze lokalne. To od nich miało zależeć, czy przyznają wizę, czy nie. Takowe zezwolenia na zawody w Rotterdamie, który w 2022 r. oficjalnie został wybrany na gospodarza MŚ, otrzymało pięć innych gimnastyczek: Ałona Głotowa, Ludmiła Roszczina i Milana Kajumowa oraz dwie rezerwowe Elizawieta Us i Złata Osokina. 

Naturalnie rodzi się zatem pytanie: dlaczego pięć zawodniczek dostało wizy, a trzem odmówiono wjazdu na teren Holandii? Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi – komunikaty są dość tajemnicze, natomiast są pewne poszlaki, które mogą rzucić światło na tę sprawę. 

Dlaczego akurat ta trójka? 

24 lutego 2022 r. Rosja napadła zbrojnie na Ukrainę, rozpoczynając pełnoskalową wojnę. Rosyjska agresja miała również bezpośrednie konsekwencje dla sportowców z tego kraju – niemal wszystkie światowe federacje wykluczyły ich z rywalizacji międzynarodowej.

W marcu 2023 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski zrewidował swoje stanowisko i zarekomendował częściowe złagodzenie sankcji oraz dopuszczenie sportowców do zawodów pod określonymi warunkami. Nie mogli oni używać symboli narodowych, publicznie popierać działań wojennych ani posiadać kontraktów z rosyjskim lub białoruskim wojskiem czy służbami bezpieczeństwa.

World Gymnastics poszła jeszcze krok dalej. Oprócz stosowania się do rekomendacji MKOl przeprowadziła własną weryfikację poszczególnych zawodników pod kątem ich zaangażowania w inwazję. Przeanalizowano między innymi ich profile w mediach społecznościowych.

Mimo późniejszego zniesienia obostrzeń Mielnikowa, Kałmykowa i Listunowa miały problemy z otrzymaniem wiz na sierpniowe mistrzostwa Europy w Zagrzebiu. Ostatecznie tylko ostatnia z nich nie wystąpiła w Chorwacji.

Teraz cała trójka nie pojawi się na zawodach w Holandii. Najprawdopodobniej ma to związek z ich bezpośrednim zaangażowaniem w politykę Władimira Putina, choć oficjalnie nie potwierdzono, że właśnie to było przyczyną odmowy wydania wiz.

Pozostałych pięć zawodniczek otrzymało wizy, ale powodów tej decyzji nie ujawniono. 

Holandia od początku pełnoskalowej inwazji jednoznacznie opowiadała się po stronie Ukrainy, uznając Rosję za agresora. W świetle tej postawy oraz polityki holenderskich władz wobec rosyjskich sportowców można przypuszczać, że odmowa wydania wiz trzem gimnastyczkom miała związek z ich poparciem dla działań Władimira Putina lub powiązaniami z rosyjskimi strukturami państwowymi. Oficjalnych przyczyn jednak nie ujawniono, dlatego pozostaje to hipotezą, a nie potwierdzonym uzasadnieniem decyzji.

Źródła

  1. theins.press

  2. Telegram Rosyjskiej Federacji Gimnastycznej

  3. gymnastics.sport

  4. nos.nl

  5. X

Nasi autorzy