„Tysiące Ukraińców chcą wjechać do Polski. 40 h kolejki na granicy Polski z Ukrainą. To nie oni mieli «walczyć za nas»?” – czytamy na filmie rozpowszechnianym na platformie X. Widać na nim różne ujęcia samochodów tworzących sznury ciągnące się kilometrami. „Z jakiej racji są wpuszczani do Polski!!!??? Znowu mają coś obiecane i dostają kasę?!” – pisze osoba przedstawiająca się jako TJ, która opublikowała film z polskimi napisami.
To polska wersja nagrania rozpowszechnianego w ostatnich dniach w mediach społecznościowych przez konta publikujące w różnych językach, w tym rosyjskim, angielskim, hiszpańskim czy japońskim. Ma ono przedstawiać okolice jednego z przejść na granicy polsko-ukraińskiej i dowodzić, że Ukraińcy uciekają do Polski przed rosyjskimi atakami.
„W Polsce przezimować będzie chciało setki tysięcy Ukraińców. Kolejki na granicach już się zaczęły” – opisał nagranie coolfonpl, autor anonimowego konta znanego z zamieszczania treści dezinformacyjnych. „Setki tysięcy Ukraińców szturmuje granicę. Oni walczą za nas?” – twierdzi Korona Warszawa, czyli warszawscy działacze Konfederacji Korony Polskiej.
„DEZERTERZY i DYWERSANCI w drodze z UKRAINY do POLSKI?”, „oczywiście na koszt polskiego podatnika, co nie?!”, „nie stać nas na utrzymywanie mln darmozjadów”, „zamknąć granicę natychmiast” – piszą osoby zamieszczające komentarze pod tymi postami. Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że to kolejka aut zmierzających w stronę Ukrainy, a nie Polski, albo że nagranie utworzono z udziałem sztucznej inteligencji.
Skąd pochodzi to nagranie?
Jego najbardziej rozpowszechniona wersja jest oznaczona znakiem „UNN”. To znak serwisu UNN Media, przedstawiającego się jako niezależne ukraińskie medium. 17 października serwis ten rzeczywiście zamieścił film na platformie X. Jego opis różnił się jednak od tego, jak to nagranie przedstawiano później.
„Z powodu rosyjskich ataków i zaostrzonych środków bezpieczeństwa ruch na granicy ukraińsko-polskiej znacząco spowolnił” – napisał UNN Media. Serwis powoływał się na dane Polskiego Radia, zgodnie z którymi w Dorohusku czas oczekiwania wynosił do 40 godzin, w Hrebennem – ponad dobę, a w Zosinie – około ośmiu godzin. „Wcześniej z powodu zagrożenia powietrznego część przejść już tymczasowo ewakuowano” – dodał.
Через російські атаки та посилені заходи безпеки рух на українсько-польському кордоні суттєво сповільнився. За даними Polskie Radio, у Дорогуську очікування сягає до 40 годин, у Гребенному — понад добу, а в Зосині — близько восьми годин. Раніше через повітряну загрозу окремі переходи вже тимчасово евакуйовували. #Кордон #Польща #Україна #ЧергиНаКордоні #НовиниУкраїни
Wideo uzyskało zaledwie kilkanaście polubień i 4,7 tys. wyświetleń – znacznie mniej niż późniejsze publikacje tego samego filmu.
UNN Media opublikował nagranie na X po południu 17 października. Wieczorem to samo nagranie zamieścił autor konta Spetsnaℤ 007, przedstawiający się jako obywatel Federacji Rosyjskiej i „agent wpływu próbujący zmienić świat”. „Tysiące Ukraińców uciekają do Polski. Wielu z nich czeka ponad 40 godzin na przekroczenie granicy. Z Kijowa trwa masowy exodus – ludzie uciekają na zachód w obawie przed trudną zimą” – twierdził.
Ten wpis uzyskał już 564 tys. wyświetleń. Kolejne setki tysięcy wyświetleń uzyskały kopie nagrania z podobnymi stwierdzeniami udostępniane przez kolejne konta.
Czy nagranie przedstawia prawdziwe wydarzenia?
Nagranie dostępne na profilu UNN Media ma lepszą jakość niż kopie tego filmu krążące w mediach społecznościowych. Można na nim dostrzec szczegóły niewidoczne w innych wersjach. Widać np. rozmyte i zdeformowane twarze osób przedstawionych w kolejce, zlewające się ze sobą postacie albo sznur samochodów, który niespodziewanie rozdziela się na dwa rzędy aut. Po powiększeniu obrazu widać też, że zarówno asfalt, jak i pobocze mają bardzo podobną, falistą strukturę. Do tego na jednym ujęciu ludzie mają jesienne kurtki, a na drugim krótkie spodenki.
Tego typu nieprawidłowości wskazują na użycie sztucznej inteligencji. Jej wykorzystanie potwierdziła analiza klatek filmu przeprowadzona za pomocą narzędzia OpenAI Verify. „Ta treść została wygenerowana przy użyciu narzędzi OpenAI” – taki komunikat wyświetliło narzędzie. Analiza wykazała obecność w obrazie niewidocznego znaku wodnego SynthID pochodzącego od OpenAI. Wynik potwierdza wykorzystanie narzędzi OpenAI do wygenerowania obrazu, chociaż twórca filmu nie zamieścił informacji na ten temat.
Co dzieje się na granicy?
Nagranie posłużyło jako ilustracja prawdziwego wydarzenia, jakim były duże kolejki na granicy z Ukrainą. 16 października informowały o nich polskie media, w tym Polskie Radio za Polską Agencją Prasową. Najdłuższy był czas oczekiwania na odprawę ciężarówek na przejściu z Ukrainą w Dorohusku (woj. lubelskie). Jak przekazał PAP rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Lublinie Michał Deruś, w piątek na wyjazd z Polski przez to przejście kierowcy tirów musieli czekać około 40 godzin.
– Kolejka jest bardzo duża. Zaczyna się już przed Chełmem. Szacujemy, że potrzeba około dwóch dób, żeby odprawić samochody – mówił Deruś.
Pytany o powody rzecznik wskazał, że kolejki do przejść zwiększają się zazwyczaj przed świętami i weekendami, a w piątki wzrost ruchu i liczby oczekujących samochodów jest nawet kilkudziesięcioprocentowy. Na to nakładają się utrudnienia związane z częstymi rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę. Po ogłoszeniu alarmów wstrzymywane są bowiem odprawy, dochodziło też do ewakuacji przejść.
– Alertów, które powodują wstrzymanie odpraw, w Dorohusku i w Hrebennem, może być od kilku do kilkunastu w ciągu dwunastogodzinnej zmiany – mówił rzecznik. Jak wyjaśnił, przerwy te trwają na ogół od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, ale jeśli jest ich np. kilkanaście w ciągu jednej zmiany, w sumie daje to nawet kilka godzin wstrzymania odpraw.
Według szacunków w ubiegły piątek na wyjazd z Polski przez przejście w Dorohusku czekało 900 samochodów ciężarowych. Były to kolejki aut jadących do Ukrainy. A jak wyglądała sytuacja po drugiej stronie granicy?
Dane z ukraińskich przejść granicznych opisał 16 października lokalny serwis Głos Buszczyny. „Przed weekendem na granicy ukraińsko-polskiej w obrębie obwodu lwowskiego wzrosły kolejki na wyjazd z Ukrainy” – czytamy w artykule. „Pogranicznicy odnotowują nagromadzenie samochodów osobowych i autobusów na kilku przejściach granicznych” – dodał jego autor. Liczba oczekujących samochodów wynosiła wtedy, w zależności od przejścia, od ponad 30 do 135. Dane te nie potwierdzają doniesień o szturmie setek tysięcy Ukraińców na polską granicę.