brak dowodów

Ataki na Yandex. Czy rzeczywiście spadła aktywność rosyjskich botów?

Po ukraińskich atakach na centra danych rosyjskiego Yandexa pojawiły się doniesienia o gwałtownym spadku aktywności rosyjskich botów w mediach społecznościowych, w tym kont wspierających niemiecką AfD. Sprawdzamy, co wynika z dostępnych danych.

Ataki na Yandex. Czy rzeczywiście spadła aktywność rosyjskich botów?
fot. Jaque Silva/NurPhoto via Getty Images

Twierdzenia o rzekomym ograniczeniu rosyjskich operacji wpływu w mediach społecznościowych rozpowszechnił w polskiej sieci m.in. dziennikarz i analityk wojskowy Jarosław Wolski. „Poparcie dla AfD w socjalmediach spadło o 56 proc. Mniej «polskich» kont szczujących na Ukraińców, mniej «ukraińskich» szczujących na Polaków, poparcie w sieci dla MAGA gwałtownie spadło” – wyliczał w niedzielę.

Wolski wiązał te zjawiska z „ukraińskimi trafieniami w centra Yandexa”, których efektem miały być „cuda” w mediach społecznościowych.

Wpis Jarosława Wolskiego na X (źródło: x)
Wpis Jarosława Wolskiego na X (źródło: x)

Jego zamieszczone na Facebooku i X wpisy zebrały dziesiątki tysięcy polubień, a wpis na X miał w poniedziałek ponad 1,2 mln wyświetleń. Teraz nie ma już tych wpisów. We wtorek Wolski przyznał, że przekazał nieprawdziwą informację o rzekomym spadku aktywności botów wokół AfD. „Niestety mój z wpis z dezinformacją zrobił milionowe zasięgi za co chciałbym raz jeszcze wszystkich czytelników przeprosić” – napisał. 

Kto i co zmierzył? Nie wiadomo

Podobne – jak wcześniej Wolskiego – twierdzenia pojawiały się także na innych profilach. Jednym z dowodów miała być rozpowszechniana przez internautów grafika z wykresem, którą udostępnił m.in. Wolski. Krążyła w sieci w dwóch wersjach językowych – niemieckiej i angielskiej. 

Wykres przedstawia dane opisane jako „aktywność dzienna” w okresie trzech miesięcy, od 15 lipca do 15 października 2026 roku. Wartości utrzymywały się na poziomie ponad 6 tys. dziennie, a w okolicach 8 października, gdy rozpoczęły się ukraińskie ataki na centra danych Yandexa, linia gwałtownie spadała, pokazując spadek w sumie o 56 proc.

Według polskich internautów udostępniających tę grafikę miała ona dowodzić, że po atakach na rosyjskie centra danych „poparcie dla AfD w socjalmediach spadło o 56 proc.”. Alternatywa dla Niemiec (AfD) sprzeciwia się m.in. sankcjom nakładanym na Rosję oraz pomocy wojskowej dla Ukrainy, a jej stanowisko w tych sprawach jest zbieżne z interesami Kremla.

Z samego wykresu nie wynika jednak, że przedstawia internetowe poparcie dla AfD. Tak naprawdę właściwie nie wiadomo nawet, co dokładnie pokazuje. Nie wiadomo, czym jest „aktywność dzienna”, w jakich jednostkach ją wyrażono ani czyją aktywność przedstawia. Nie podano źródła danych. Na grafice nie ma również żadnej wzmianki o AfD. 

Co więcej, przedstawione na niej dane sięgają 15 października, chociaż rozpowszechniano ją już 11 października.

Niemiecka wersja wykresu (źródło: X)
Niemiecka wersja wykresu (źródło: X)

Skąd pochodzi grafika?

Jarosław Wolski, pytany o źródło swoich twierdzeń, napisał, że „Niemcy wczoraj wrzucali wykresy w których mierzalna ilość komentarzy i reakcji pro-AfD po atakach na te centra spadła o ponad 56 proc.”. Krytyków swoich wpisów odesłał do „Niemców i ich infosfery”. Stwierdził, że „to oni to pomierzyli sobie od czasu ataków na centra Yandexa”.

Najwcześniejszą odnalezioną przez nas wersją tej grafiki był wpis zamieszczony na platformie Threads w niedzielę 11 października o godz. 16:10 przez użytkownika posługującego się nazwą a.rno.ld. Zawierał on niemieckojęzyczną wersję wykresu, opatrzoną komentarzem: „Wpisy dotyczące AfD od czasu gdy trafiono rosyjskie centra danych”.

Wpis użytkownika A.rno.ld na Threads z 11 października 2026 r. (fot. Threads)
Wpis użytkownika A.rno.ld na Threads z 11 października 2026 r. (fot. Threads)

Około godziny później grafikę zamieścił na X Tomáš Zdechovský, czeski europoseł z chadeckiej partii KDU-ČSL. „Jeśli się to potwierdzi, będzie to wymowne: rosyjskie centra danych zostają trafione, a aktywność internetowa wokół AfD nagle gwałtownie spada” – napisał, a jego wpis miał w poniedziałek 3 mln wyświetleń. 

Około 50 minut później obie wersje grafiki – niemiecką i angielską – opublikował użytkownik X prowadzący konto „Jay in Kyiv”, który przedstawia się jako „Amerykanin mieszkający w Ukrainie”. Kolejną godzinę później anglojęzyczną wersję wykresu udostępnił Wolski.

Na możliwe źródło grafiki natrafił niemiecki magazyn „Capital” – zamieścił wpis po niemiecku z platformy Threads zawierający wykres oznaczony jako „treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji”.

Fragment posta odnalezionego przez Jana Vollmera z magazynu Capitol, (fot. X)
Fragment posta odnalezionego przez Jana Vollmera z magazynu Capitol, (fot. X)

„Capital” nie wskazał jednak ani autora wpisu, ani linku do niego. Nie udało nam się go odnaleźć i nie mogliśmy go zweryfikować. Pewne jest jednak, że kolejni użytkownicy mediów społecznościowych zaczęli przedstawiać wykres jako dowód na spadek poparcia dla AfD i wiązać go z ukraińskimi atakami na centra danych Yandexa.

Boty, ale które?

Yandex to jedna z największych rosyjskich firm technologicznych. Bywa nazywany „rosyjskim Google’em”, bo jest operatorem najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej w Rosji. Od 8 do 11 października ukraińskie drony zaatakowały trzy centra danych firmy, zlokalizowane w obwodach riazańskim, kałuskim i włodzimierskim. Ataki miały spowodować zakłócenia w działaniu rosyjskich usług cyfrowych.

W tym samym czasie odnotowano gwałtowny spadek zautomatyzowanego ruchu internetowego pochodzącego z sieci Yandexa. Pokazują to dane Cloudflare Radar, który jest narzędziem służącym do monitorowania ruchu internetowego. Z wykresu należącej do Yandexa sieci AS13238 wynika, że 11 października wyraźnie zmniejszył się obserwowany przez Cloudflare ruch generowany przez boty.

Również te dane internauci przedstawiali jako dowód na ograniczenie aktywności rosyjskich botów w mediach społecznościowych. Problem polega na tym, że dotyczą one innego zjawiska. Jak czytamy na stronie Cloudflare Radar, statystyki opisują żądania kierowane do stron internetowych i aplikacji. Mogą je generować m.in. roboty indeksujące wyszukiwarek.

Dane te nie pokazują jednak aktywności botów w mediach społecznościowych, które w sposób zautomatyzowany publikują posty czy reagują na treści. Dlatego na ich podstawie nie można stwierdzić, że po ukraińskich atakach zmniejszyła się aktywność takich botów.

„Tak, ruch rosyjskich botów spadł dramatycznie po 3 zbombardowaniu serwerowni Yandex. Ale to nie są boty-konta-na-twitterze” – wyjaśniał serwis Niebezpiecznik, zajmujący się cyberbezpieczeństwem.

Niebezpiecznik nie wykluczył, że zaatakowana infrastruktura mogła być wykorzystywana również do prowadzenia operacji wpływu w mediach społecznościowych. Zastrzegł jednak, że „na razie brak jakichkolwiek wiarygodnych danych, że wystąpił istotny spadek aktywności rosyjskich trolli”. Serwis zwrócił też uwagę, że choć spadek ruchu botów z sieci Yandexa był gwałtowny, to w statystykach dotyczących całej Rosji pozostawał ledwie zauważalny.

Badacze nie potwierdzają spadku aktywności

Kolejne doniesienia o rzekomym ograniczeniu aktywności rosyjskich botów miały charakter anegdotyczny. Opierały się na obserwacjach użytkowników mediów społecznościowych, którzy twierdzili, że zauważyli mniej podejrzanych komentarzy.

„Aktywność rosyjskich trolli-botów w komentarzach pod moimi wpisami już drastycznie spadła” – napisał 11 października na X Garri Kasparow, rosyjski opozycjonista i były mistrz świata w szachach.

Tego rodzaju indywidualne obserwacje nie znalazły potwierdzenia w wynikach szerszego monitoringu sieci prowadzonego przez niemieckie organizacje badawcze. Josef Holnburger, współzałożyciel ośrodka CeMAS, badacz dezinformacji, powiedział magazynowi „Capital”, że jego organizacja monitoruje rosyjskie kampanie, ale nie zaobserwowała spadku liczby publikowanych wpisów, który można byłoby wyjaśnić atakami na centra Yandex.

Podobne ustalenia przedstawił Richard Schwenn, szef działu analizy danych z think tanku Polisphere. Organizacja ta monitoruje blisko 10 tys. kont na TikToku, Telegramie i X, przypisywanych m.in. podmiotom rozpowszechniającym dezinformację, środowiskom związanym z AfD oraz nadawcom prorosyjskim. Według Schwenna w niemieckojęzycznej sieci nie nie odnotowano wśród tych kont statystycznie nietypowego spadku aktywności.

To właśnie po opublikowaniu tych ustaleń Jarosław Wolski usunął swoje wcześniejsze wpisy i przeprosił za rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji. „Zwyczajnie oraz po ludzku jest mi wstyd za to że Was zdezinformowałem” – napisał.

O czym mówił minister Siemoniak

Twierdzenia o ograniczeniu aktywności rosyjskich botów padły również z ust ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. Podczas poniedziałkowej narady poświęconej bezpieczeństwu w szkołach minister powiedział:

„ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci. To jest zjawisko światowe. Po zbombardowaniu trzech centrów danych i wyłączeniu trzech rosyjskich superkomputerów praktycznie na świecie ustał ruch rosyjskich botów”.

Z wypowiedzi ministra nie wynikało jednak, jakiego rodzaju botów dotyczyły obserwacje. Nie wiadomo, czy chodziło o tzw. roboty indeksujące, czy o konta wykorzystywane do prowadzenia dezinformacji. O te i inne kwestie związane z wypowiedzią ministra zapytaliśmy Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

Siemoniak zaprzeczył na X, by opierał się na fałszywych wykresach, i zapewnił, że korzystał wyłącznie z informacji przekazanych przez ABW. Dodał, że zmiany ruchu sieciowego mogą mieć charakter przejściowy i wiążą się z nimi „niuanse techniczno-terminologiczne”, wymieniając m.in. roboty indeksujące, skrypty i boty.

Z kolei rzecznik ministra Jacek Dobrzyński odesłał nas do swojego komunikatu opublikowanego na X. „Uderzenia w rosyjską infrastrukturę cyfrową spowodowały poważne zakłócenia usług oraz gwałtowny spadek części zautomatyzowanego ruchu sieciowego” – napisał. Wyjaśnił jednocześnie, że termin „bot” utożsamiano w części debaty publicznej z kontami wykorzystywanymi do prowadzenia propagandy i dezinformacji, choć w cyberbezpieczeństwie ma on szersze znaczenie. „Dostępne publicznie wykresy obrazowały przede wszystkim spadek ruchu generowanego przez crawlery, czyli boty indeksujące zasoby” – dodał.

Dobrzyński nie wyjaśnił jednak, dlaczego minister mówił o ustaniu ruchu rosyjskich botów w skali globalnej.

Źródła

  1. Jarosław Wolski, wpisy na X i Facebooku z 11-13 października 2026 r.

  2. A.rno.ld, wpis na Threads z 11 października 2026 r.

  3. Tomáš Zdechovský, wpis na X z 11 października 2026 r.

  4. Jay in Kyiv, wpis na X z 11 października 2026 r.

  5. Capital, Legten ukrainische Drohnen „AfD Bots“ lahm?, 12 października 2026 r.

  6. Jan Vollmer, wpis na X z 13 października 2026 r.

  7. The Moscow Times, Russia Weighs Drone Defenses for Data Centers After ‘Unprecedented’ Yandex Attacks, 12 października 2026 r.

  8. Cloudflare Radar, Bot Traffic from AS13238

  9. Niebezpiecznik, Ukraińcy zbombardowali serwerownie Yandex. Jaki to ma wpływ na “ruskie boty”?, 12 października 2026 r.

  10. Garri Kasparow, wpis na X z 11 października 2026 r.

  11. Tomasz Siemoniak, wypowiedź na naradzie w KPRM 12 października 2026 r.

  12. Tomasz Siemoniak, wpis na X z 13 października 2026 r.

  13. Jacek Dobrzyński, wpis na X z 13 października 2026 r.

Nasi autorzy