Trwające 10 sekund nagranie przedstawia nocną panoramę dużego miasta i bardzo duży korek samochodowy widoczny na pierwszym planie. Film wykonano z wysokości – z okna lub balkonu wysokiego budynku. Kamera przesuwa się wzdłuż ulicy, na której widać długi sznur samochodów. Auta zajmują pasy jezdni prowadzącej w jednym kierunku, zaś jezdnia biegnąca w przeciwną stronę pozostaje niemal pusta.
„Ludność masowo opuszcza Kijów” – opisał nagranie na X poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski. Dodał, że przed takim scenariuszem ostrzegał w ostatnich miesiącach. „Teraz uchodźców w swoich domach będą przyjmować członkowie Związku Ukraińców w Polsce i Koalicji Obywatelskiej!” – napisał. Jego wpis z 3 października obejrzano 50 tys. razy.
W tym samym czasie ten sam film, opatrzony podobnymi opisami, publikowały na X konta regularnie rozpowszechniające treści antyukraińskie oraz przekazy zbieżne z narracją rosyjskich władz. „Ukraińcy masowo opuszczają Kijów” – napisał użytkownik konta Ministerstwo Prawdy (52 tys. wyświetleń), również sugerując, że ich celem jest Polska. „Przesiedleńcy znów wpadną do Polski po socjal i inne granty” – twierdził właściciel profilu Centrum Usług Prawnych.
„Masowa exodus z Kijowa. Tysiące osób uciekają ze stolicy na zachód Ukrainy, podczas gdy rosyjska armia intensyfikuje ataki na mosty, magazyny i infrastrukturę energetyczną” – napisała osoba przedstawiająca się jako Marta [pisownia oryginalna]. Identyczne wpisy pojawiły się również w innych językach, m.in. po angielsku i francusku.
Tego samego dnia – 3 października – rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało misje dyplomatyczne do natychmiastowego opuszczenia Kijowa. W pilnym komunikacie ostrzegło cudzoziemców oraz personel dyplomatyczny przed pozostawaniem na terytorium Ukrainy, zapowiadając kontynuację zmasowanych ataków na cele w ukraińskich miastach.
Co naprawdę widać na nagraniu
Nagranie ulicy w Kijowie i towarzyszące mu opisy sugerowały, że mieszkańcy masowo uciekają ze stolicy Ukrainy przed rosyjskimi atakami. Było to jednak o tyle nietypowe, że Kijów jest regularnie atakowany z powietrza, a w ostatnim czasie nie prowadziło to do masowych ucieczek z miasta na skalę obserwowaną na początku wojny. Sprawdziliśmy więc, skąd pochodzi powielane nagranie i co rzeczywiście przedstawia.
Jego źródłem jest Insider UA – duży ukraiński kanał na Telegramie, publikujący treści dotyczące ukraińskiej polityki i wojny, często utrzymane w sensacyjnym tonie. Nagranie zamieścił 2 października, a więc dzień przed wpisem posła Andrzeja Zapałowskiego. Opatrzył je krótkim opisem: „Kijów. Bulwar Łesi Ukrainki. Tak wygląda sytuacja”.
Bulwar Łesi Ukrainki to jedna z głównych arterii komunikacyjnych Kijowa, biegnąca przez położoną na prawym brzegu Dniepru dzielnicę Peczersk. Zlokalizowaliśmy miejsce wykonania nagrania – film przedstawia fragment alei w pobliżu Okrągłej Wieży nr 2. Widoczny na nim sznur samochodów kieruje się na południowy–wschód. Jadąc w tym kierunku, można dotrzeć m.in. do Mostu Patona i przeprawić się na lewy brzeg Dniepru.
Kijów został sparaliżowany
Insider UA w swoim wpisie nie wspominał, co było przyczyną zakorkowania tej trasy. Tego samego dnia zamieścił jednak więcej podobnych materiałów. „Siły rosyjskie atakują Most Południowy. W okolicy widoczny jest czarny dym” – informował kanał, publikując nagranie ataku na most. „Wygląda na to, że wszystkie mosty w Kijowie są zamknięte z powodu sytuacji nadzwyczajnej” – dodał w kolejnym wpisie.
Na swojej stronie internetowej kanał podał, że 2 października, po kolejnych atakach na Most Południowy, „doszło do paraliżu komunikacyjnego w stolicy”. „W Kijowie panują ogromne korki. Ruch jest praktycznie sparaliżowany” – relacjonował na Telegramie, publikując galerię zdjęć zakorkowanego miasta.
Informacje o ograniczeniach potwierdziła Kijowska Miejska Administracja Państwowa. 2 października poinformowała, że w związku z rosyjskimi atakami ograniczono ruch na kilku przeprawach przez Dniepr. Most Południowy i Most Patona zamknięto w obu kierunkach, a ruch przez Most Metra ograniczono w kierunku prawego brzegu.