W czasach zimnej wojny krążył taki dowcip:
Dowcip o zegarkach i rowerach doskonale oddaje mechanizm rosyjskiej, wówczas radzieckiej propagandy: oficjalnie wszystko było wspaniale, choć rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Dziś podobne zabiegi stosuje Kreml, przedstawiając postępy rosyjskich wojsk w Ukrainie.
Analitycy wojskowi zwrócili ostatnio uwagę na wypowiedź Władimira Putina podczas październikowego spotkania Klubu Wałdajskiego. To forum eksperckie, które w teorii zajmuje się problemami światowej geopolityki. W praktyce pełni jednak funkcję propagandowej tuby Kremla, służącej do promowania i testowania putinowskich narracji na arenie międzynarodowej.
Putin ogłasza zdobycze. ISW pokazuje straty
Podczas corocznego przemówienia na forum Putin stwierdził, że tylko we wrześniu 2026 r. wojska rosyjskie zajęły 1301 km² terytorium Ukrainy. To 2,5 razy więcej niż deklarowane przez Rosję zdobycze terytorialne w poprzednich miesiącach. Niemal tyle, ile wynosi łączna powierzchnia Warszawy, Krakowa i Łodzi.
Jego słowa przeanalizował m.in. Instytut Studiów nad Wojną (ISW), amerykański think-tank z siedzibą w Waszyngtonie. Z dostępnych dowodów wynika coś zupełnie odwrotnego. Według ISW we wrześniu 2026 r. Rosjanie zdobyli 175,54 km², ale stracili 256,35 km². Bilans był więc ujemny: minus 80,81 km².
W swojej analizie ISW uwzględnił również postępy rosyjskich wojsk na obszarach, nad którymi nie sprawowały one pełnej kontroli.
„Absurdalne wypowiedzi Putina w dalszym ciągu kreują fikcyjny obraz walk, który jest podstawą wojny poznawczej Kremla, mającej na celu zniekształcenie obrazu szeroko zakrojonej ofensywy rosyjskiej na całym polu bitwy” – piszą analitycy ISW.
ISW podkreśla dodatkowo, że eksperci dziś nie są w stanie ocenić, czy Putin zdaje sobie sprawę, że podane przez niego liczby są fałszywe, czy też po prostu przyjmuje sfabrykowane dane o przebiegu działań wojennych od swoich rosyjskich dowódców wojskowych.
Nie tylko ISW
Z komunikatu ukraińskiej agencji Ukrinform (z dnia 23 sierpnia 2026 r.) opartego na danych Ukraińskich Sił Zbrojnych wynika, że początku roku pod kontrolę Ukrainy powróciło 820 km² terytorium (ze zdobytych od nowego roku 990 km²). Według zapowiedzi prezydenta Zełenskiego, do końca roku Ukraina spodziewa się osiągnąć parytet pod względem liczby terytoriów, czyli odbić dokładnie tyle samo lub więcej terenu, ile straciła na rzecz Rosji w tym czasie.
Wcześniej, 10 września amerykański ośrodek badawczy Atlantic Council przedstawił analizę: „As Russia’s invasion falters, Putin boasts of imaginary victories” („Gdy inwazja Rosji słabnie, Putin chwali się urojonymi zwycięstwami”), opisujący, jak Putin drastycznie wyolbrzymia wojenne zyski terytorialne. Według analityków jego słowa odzwierciedlają „rosnący niepokój Kremla wynikający z ogromnej przepaści między imperialnymi ambicjami mocarstwowymi a rzeczywistymi, marnymi osiągnięciami jego armii w Ukrainie”.
Niezależne dane wywiadowcze dowiodły, że zapowiadana przez Kreml letnia ofensywa zakończyła się niepowodzeniem, a cała inwazja niemal całkowicie utknęła w miejscu. Jednocześnie rosyjski dyktator karmił opinię publiczną fikcyjnymi sukcesami. Analitycy jako główny cel tej dezinformacji wskazują konsekwentne maskowanie porażek przed własnym społeczeństwem.
Eksperci ISW twierdzą, że wypowiedzi Putina na temat sukcesów rosyjskich wojsk na froncie we wrześniu 2026 r. są tak dalekie od rzeczywistości, że „przypominają halucynacje”.
Przeczytajcie też: „Polowanie na mięso armatnie”. Rekrutacja w Rosji to biznes wart miliardy