Twórca rosyjskiego Rybara zatrzymany w Czarnogórze. Jak wjechał mimo sankcji UE?

Michaił Zwinczuk, twórca rosyjskiego kanału Rybar, został zatrzymany i wydalony z Czarnogóry wraz z żoną i trzema współpracownikami. Jak nieoficjalnie ustaliło SprawdzamTo, czarnogórskie służby obserwowały ich przez około dwa dni. Zwinczuk otrzymał również roczny zakaz wjazdu do kraju.

Twórca rosyjskiego Rybara zatrzymany w Czarnogórze. Jak wjechał mimo sankcji UE?
fot. Getty Images, Sprawdzam To

Rybar to jeden z najpopularniejszych rosyjskich kanałów wojskowych na Telegramie, publikujący analizy działań wojennych i treści dotyczące wojny przeciwko Ukrainie. Jego twórcą jest Michaił Zwinczuk, były pracownik służby prasowej rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

Od czerwca 2023 r. Zwinczuk znajduje się na liście sankcyjnej Unii Europejskiej. W uzasadnieniu decyzji UE wskazuje m.in. na szerzenie przez niego dezinformacji i prokremlowskiej propagandy oraz wspieranie działań zagrażających suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy.

Dwa dni pod obserwacją

Zwinczuk i towarzyszące mu cztery osoby dotarli do Czarnogóry z Bośni i Hercegowiny. Wcześniej Rosjanie byli w Serbii. Z relacji Zwinczuka złożonej czarnogórskiej policji wynika, że podróżowali dwoma samochodami i zatrzymali się w hotelu w Risan. Za nocleg zapłacili 400 euro. 8 października pojechali do Kotoru, gdzie nagrywali ujęcia do planowanego filmu. Następnego dnia około godz. 7 na hotelowym parkingu pojawili się funkcjonariusze policji i Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (ANB). Tak zatrzymanie opisał Zwinczuk.

Jak nieoficjalnie ustaliło SprawdzamTo, służby obserwowały Rosjan od chwili wpuszczenia ich do Czarnogóry. Śledziły ich przemieszczanie się i działania przez około dwa dni, zanim zdecydowały się na zatrzymanie. Policja potwierdziła później, że działała razem z ANB i przy wsparciu zagranicznych partnerów.

Funkcjonariusze policji, wspólnie z Agencją Bezpieczeństwa Narodowego i przy wsparciu partnerów międzynarodowych, przeprowadzili operację, której celem było wykrycie i powstrzymanie nielegalnych działań na terytorium Czarnogóry – podała policja w komunikacie z 9 października.

Czarnogórska policja (fot. F.Filipovic/Getty Images)
Czarnogórska policja (fot. F.Filipovic/Getty Images)

Wśród zatrzymanych byli także żona Zwinczuka, Waleria, oraz Siergiej Biełous, Paweł Lekatorczuk i Kira Doroszenko. Policja zabezpieczyła sprzęt elektroniczny, w tym kamery i drona, ale nie ujawniła wyników jego analizy. Ostatecznie całej piątce nakazano opuszczenie kraju ze względów bezpieczeństwa.

Zwinczuk otrzymał dodatkowo zakaz wjazdu do Czarnogóry do 10 października 2027 r. Policja powołała się na art. 35 ustawy o cudzoziemcach. Przepis pozwala zakończyć pobyt obcokrajowca, jeżeli wymagają tego względy bezpieczeństwa narodowego lub wewnętrznego. Z opublikowanej decyzji wynika, że 9 października około godz. 7.30 kontrola w Tivacie wykazała przeszkody w dalszym pobycie Zwinczuka. Dokument odwołuje się również do notatki sporządzonej przez policję kryminalną w Kotorze.

Prezydent pyta, kto wpuścił Rosjanina

Zwinczuk znajduje się na unijnej liście sankcyjnej od czerwca 2023 r. UE wskazała jego działalność związaną z rozpowszechnianiem rosyjskiej propagandy wojennej. Czarnogóra dostosowuje się do unijnych restrykcji, choć sama nie jest jeszcze członkiem Unii. 10 października kancelaria prezydenta Jakova Milatovicia zażądała wyjaśnień od instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Chodzi przede wszystkim o to, dlaczego Zwinczuk przekroczył granicę mimo sankcji.

Trzeba wyjaśnić, jak Zwinczuk wjechał do Czarnogóry, jakimi informacjami dysponowały właściwe służby i czy przestrzegano wszystkich obowiązujących procedur – czytamy w komunikacie kancelarii prezydenta.

Prezydent Czarnogóry Jakov Milatović (fot. J.Raa/NurPhoto/Getty Images)
Prezydent Czarnogóry Jakov Milatović (fot. J.Raa/NurPhoto/Getty Images)

Kancelaria domaga się także informacji, czy służby wiedziały wcześniej o przyjeździe Rosjanina i czy kontaktowały się w tej sprawie z zagranicznymi partnerami.

Zwinczuk: Przyjechaliśmy kręcić filmy

Rosjanin zaprzecza, by jego pobyt miał związek z działalnością zagrażającą Czarnogórze. W wyjaśnieniach złożonych policji mówił o planach nakręcenia materiałów przedstawiających religię, tradycje i mieszkańców kraju sympatyzujących z Rosją. Policjanci zapytali go również, czy przyjechał zbierać informacje potrzebne do werbowania ochotników na wojnę przeciwko Ukrainie. Zaprzeczył.

Trzymali nas osiem godzin. Pytali, czy werbujemy cudzoziemców do walki w Ukrainie. Zabrali nam sprzęt i go nie oddali – relacjonował później Zwinczuk.

Według jego wersji funkcjonariusze nie przedstawili powodów zatrzymania, a przez kilka godzin mówili jedynie o rutynowej kontroli. Rosjanin twierdzi również, że nie zapewniono mu tłumacza. Rybar utrzymuje, że wcześniej próbowano uzgodnić filmowanie monasteru w Cetyni. Dziennikarze „Vijesti” zapytali o to przedstawicieli Metropolii Czarnogórsko-Primorskiej Serbskiego Kościoła Prawosławnego. Rozmówca gazety nie potrafił potwierdzić, czy Zwinczuk występował o zgodę. Zapewnił natomiast, że ekipa nie nagrywała w obiektach metropolii na podstawie oficjalnego zezwolenia.

Po wydaleniu Rosjanie polecieli do Belgradu. Na lotnisku w Podgoricy towarzyszył im ambasador Rosji Aleksandr Łukaszyk. Zwinczuk zapowiedział w Serbii, że skorzysta z pomocy prawnika. Nie miał jeszcze biletu powrotnego do Moskwy.

Rybar wcześniej wysyłał ekipy po Europie

28 września SprawdzamTo opisało śledztwo dziennikarzy Seznam Zprávy dotyczące rosyjskich ekip filmowych podróżujących po Europie. Rosjanie szukali polityków, dziennikarzy i ekspertów do filmu o sytuacji społecznej i politycznej na kontynencie. Zaproszenia trafiły m.in. do Czech i Słowacji.

Reporterzy podstawili własnego rozmówcę i nagrali ekipę, która przyjechała z Berlina do Pragi (Fot. Seznam Zprávy)
Reporterzy podstawili własnego rozmówcę i nagrali ekipę, która przyjechała z Berlina do Pragi (Fot. Seznam Zprávy)

Bohumil Kartous, czeski ekspert zajmujący się dezinformacją, poinformował o otrzymanej propozycji reporterów Seznam Zprávy. Lukáš Valášek i Kristina Ciroková przygotowali prowokację.

W Pradze Czesi zastawili na Rosjan pułapkę. Bohumil Kartous zgodził się na wywiad, ale wcześniej uprzedził dziennikarzy Seznam Zprávy. Kiedy z Berlina przyjechali Vitalij Čaščuchin i Igor Dolmatov, reporterzy już na nich czekali. Jeden z Rosjan przyznał, że pracuje dla Rybara. Potem padły pytania o całą operację. Rozmowa szybko się skończyła. Obaj uciekli, każdy w inną stronę. Nie był to jedyny wyjazd ludzi Rybara. Nagrania planowano w kilku europejskich krajach. Na Słowacji do udziału w filmie próbowano przekonać publicystę Samo Marca. Odmówił. Wśród przesłanych mu dokumentów było zaproszenie podpisane przez Michaiła Zwinczuka. Niespełna trzy tygodnie po publikacji czeskiego śledztwa ten sam człowiek został zatrzymany w Czarnogórze.

Co wiedzą czarnogórskie służby?

Premier Milojko Spajić zabrał głos 9 października. Nie chciał przesądzać, czym zajmowali się Rosjanie. Przestrzegał zarówno przed pochopnymi ocenami, jak i przed lekceważeniem tej konkretnej sprawy. Policja powiadomiła o zatrzymaniach prokuraturę w Podgoricy i Kotorze.

Premier Czarnogóry Milojko Spajić (fot. D.Gnap/NurPhoto/Getty Images)
Premier Czarnogóry Milojko Spajić (fot. D.Gnap/NurPhoto/Getty Images)

Co dalej? Na razie nie wiadomo, czy śledczy wszczęli postępowanie karne przeciwko Zwinczukowi lub któremuś z jego współpracowników. Do momentu publikacji artykułu ani policja, ani Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (ANB), która uczestniczyła w zatrzymaniu, nie poinformowały oficjalnie o dalszych krokach w sprawie.

Źródła

  1. Policja Czarnogóry – komunikat z 9 października.

  2. Kancelaria prezydenta Czarnogóry – komunikat z 10 października.

  3. Premier Milojko Spajić – oświadczenie z 9 października.

  4. Stanowisko przedstawiciela metropolii.

  5. RTCG – wypowiedź Zwinczuka po przylocie do Serbii.

  6. SprawdzamTo – „Rosyjski Rybar wysyła ekipy po Europie. Czesi zastawili na nie pułapkę”, 28 września 2026 r.

Nasi autorzy