manipulacja

Morawiecki manipuluje danymi o samorządach

Mateusz Morawiecki opublikował grafikę sugerującą, że za rządów PiS samorządy dostały ogromne wsparcie, a za PO były zadłużane i pozostawione bez pieniędzy.  

Morawiecki manipuluje danymi o samorządach
fot. PAP/Piotr Polak

Morawiecki porównuje kwoty z różnych lat, ale pomija inflację i wzrost gospodarki

Jednym z głównych elementów grafiki jest zestawienie dochodów samorządów: 199 mld zł za rządów PO oraz 346 mld zł za rządów PiS. Problem polega jednak na tym, że są to nominalne kwoty z różnych okresów, przedstawione bez szerszego kontekstu ekonomicznego. Między tymi latami zmieniły się ceny, płace, wielkość budżetu państwa oraz cała gospodarka. Samo zestawienie liczb bez uwzględnienia inflacji i wzrostu PKB tworzy więc uproszczony obraz rzeczywistości i może sugerować dużo większą różnicę niż w praktyce. 

Wzrost zadłużenia samorządów nie oznacza automatycznie katastrofy

Grafika sugeruje również, że wzrost zadłużenia samorządów za rządów PO był dowodem złego zarządzania finansami lokalnymi. Tymczasem w latach 2007–2015 samorządy realizowały ogromną liczbę inwestycji współfinansowanych ze środków unijnych. Wiele projektów wymagało wkładu własnego i finansowania kredytowego. Zadłużenie rosło więc równolegle z inwestycjami w drogi, kanalizację, transport publiczny czy szkoły. Sam wzrost długu nie pokazuje jeszcze, czy sytuacja finansowa samorządów była dobra czy zła. 

„0 pieniędzy dla mniejszych ośrodków”to jaskrawa manipulacja

Najbardziej problematyczne w całej grafice jest hasło sugerujące, że za rządów PO mniejsze miejscowości dostawały „0 pieniędzy”. To po prostu nieprawda. W tamtym okresie funkcjonowały liczne programy finansowania lokalnych inwestycji, w tym fundusze unijne, programy regionalne, Program Rozwoju Obszarów Wiejskich oraz lokalne programy drogowe. Małe gminy i powiaty korzystały również z funduszy europejskich przeznaczonych na infrastrukturę i rozwój lokalny. 

Prawdziwe liczby posłużyły do zbudowania fałszywego przekazu politycznego

Grafika Mateusza Morawieckiego nie opiera się na całkowicie zmyślonych danych. Mechanizm manipulacji wygląda inaczej. Prawdziwe liczby zostały zestawione z bardzo mocnymi hasłami politycznymi i pozbawione szerszego kontekstu ekonomicznego. Dzięki temu powstaje prosty przekaz: „za PO samorządy były biedne i zadłużone, za PiS dostały pieniądze i zaczęły się rozwijać”. To klasyczny przykład framingu danych, czyli budowania określonego obrazu rzeczywistości poprzez selekcję informacji i pomijanie niewygodnego kontekstu.  

Grafika upraszcza skomplikowane dane i tworzy emocjonalny przekaz

Podobne materiały bardzo często pojawiają się w politycznej komunikacji, bo pozwalają sprowadzić złożone kwestie gospodarcze do prostego podziału: „za naszych rządów rozwój, za tamtych kryzys”. W praktyce odbiorca nie analizuje inflacji, wartości pieniądza, mechanizmów zadłużania samorządów czy finansowania inwestycji z funduszy unijnych. Zapamiętuje przede wszystkim duże liczby, czerwone strzałki i mocne hasła. To właśnie dlatego selektywne pokazywanie danych stało się jednym z najważniejszych narzędzi współczesnej komunikacji politycznej – szczególnie w mediach społecznościowych, gdzie liczy się prosty i emocjonalny przekaz. 

Źródła

  1. Facebook profil Mateusza Morawieckiego

  2. Program Rozwoju Obszarów Wiejskich

  3. GUS

Nasi autorzy