Wiralowy wpis błędnie przypisuje Parlamentowi Europejskiemu apel o wszczęcie dochodzenia wobec FIFA. W rzeczywistości nie było to stanowisko PE, lecz inicjatywa 72 europosłów. Powodem apelu była decyzja FIFA o uchyleniu automatycznego zawieszenia Folarina Baloguna po czerwonej kartce, która – zdaniem sygnatariuszy listu – mogła zostać podjęta pod wpływem nacisków politycznych po interwencji Donalda Trumpa.
Prezydent USA Donald Trump publicznie przyznał po fakcie, że poprosił organizację o ponowne rozpatrzenie sprawy, mówiąc dziennikarzom: „Jedyne, o co poprosiłem, to ponowna analiza, bo nie uważałem, że to był faul”.
FIFA pod presją? O to chodziło europosłom
Europosłowie zakwestionowali neutralność polityczną oraz standardy etyczne FIFA. Autorzy listu uznali to za możliwy przykład nacisku politycznego. Wskazywali też na naruszenie zasady neutralności politycznej. Chcieli, by sprawą zajęła się Komisja Etyki FIFA, a nie Parlament Europejski jako instytucja.
Ani FIFA, ani Infantino nie odnieśli się publicznie do listu. Obie strony wcześniej odrzucały sugestie, że w sprawie Baloguna brano pod uwagę względy polityczne. FIFA podkreślała, że decyzję o zniesieniu zawieszenia podjęła niezależna komisja dyscyplinarna.
Dlaczego internauci dali się nabrać?
W mediach społecznościowych rozpowszechniana jest fałszywa informacja, że PE wezwał do przeprowadzenia śledztwa wobec FIFA. Jeden tylko wpis na X na ten temat obejrzano już ponad 6 mln razy.
Taki fejk nadawał się do zbudowania narracji o tym, że FIFA ulega administracji Donalda Trumpa. Mógł służyć jako krytyka polityczna obecnej władzy USA oraz samego Gianniego Infantino i organizacji, której szefuje. Ponadto był to nośny fejk – łączył sport, władzę i skandal, co zwykle gwarantuj duże zainteresowanie odbiorców.
Najbardziej na nagłośnieniu sprawy zależało grupie 72 europosłów, którzy chcieli skłonić FIFA do zbadania okoliczności decyzji i zwrócić uwagę na możliwe naruszenie zasad etycznych. Rozpowszechnianiu informacji sprzyjały również środowiska krytyczne wobec FIFA i jej prezesa Gianniego Infantino.
Wnioski:
1. Parlament Europejski nie wzywał FIFA do działań, lecz grupa 72 europosłów wystąpiła z apelem.
2. Apel nie wzywał do śledztwa prowadzonego przez Parlament, tylko do działania Komisji Etyki w samej FIFA.
3. Parlament Europejski nie przyjął oficjalnego stanowiska ani rezolucji w tej sprawie.
4. Posty krążące w sieci fałszywie przypisują inicjatywę instytucji europejskiej.
Przeczytaj też: