„Od 22 maja kontrolerzy Poczty Polskiej mają rozpocząć wzmożone kontrole odbiorników radiowych w samochodach na parkingach publicznych. Szczególnie pojazdów firmowych, flotowych i leasingowanych” – napisał na Facebooku poseł Konfederacji Ryszard Wilk.
W poście zamieszczonym 20 maja opisywał, jak mają wyglądać takie kontrole. „Zdjęcie auta (tablic rejestracyjnych + radia) weryfikacja danych, później sprawdzanie, czy odbiornik został zgłoszony i czy abonament jest opłacany” – relacjonował, dodając, że „Poczta, która jeszcze niedawno kojarzyła się z listami i paczkami, coraz mocniej wchodzi w rolę kontrolno-ewidencyjną”.
Post polubiło ponad 5 tys. osób, skomentowało go 1,8 tys., a ponad 800 podało dalej. Poseł zilustrował go zdjęciem mężczyzny w stroju przypominającym uniform pocztowców, który fotografuje wnętrze samochodu. Analiza obrazu wskazywała na nieprawidłowości charakterystyczne dla treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Radio w aucie było nienaturalnie przesunięte względem deski rozdzielczej. Symbol marki samochodu na kierownicy tylko przypomina oryginalne logo. Podobnie symbol trąbki pocztowej na czapce mężczyzny był uproszczony i nie odpowiada oficjalnemu logotypowi Poczty Polskiej.
„Grafika została wygenerowana przy użyciu narzędzi AI i miała charakter ilustracyjny” – przekazał nam poseł, gdy zapytaliśmy go o wpis. Co jednak z informacjami, które ilustrowało to zdjęcie? Czy rzeczywiście od 22 maja rozpoczęły się masowe kontrole? Sprawdziliśmy.
Poczta może kontrolować
Pewne jest, że Poczta Polska ma prawo kontrolować, czy odbiorniki telewizyjne i radiowe zostały zarejestrowane, a ich użytkownicy uiszczają opłatę. Reguluje to ustawa o opłatach abonamentowych. Odbiorniki radiofoniczne i telewizyjne należy zarejestrować w ciągu 14 dni od wejścia w ich posiadanie, a następnie regularnie opłacać abonament RTV.
Co istotne, osoby z jednego gospodarstwa domowego uiszczają tylko jedną opłatę niezależnie od liczby odbiorników w domu czy w samochodzie. Przedsiębiorcy natomiast co do zasady są zobowiązani do opłacania abonamentu za każdy używany odbiornik, w tym również za odbiorniki radiowe znajdujące się w samochodach służbowych.
Za używanie niezarejestrowanego odbiornika grozi opłata w wysokości trzydziestokrotności miesięcznej opłaty abonamentowej – obecnie 915 zł w przypadku odbiornika telewizyjnego oraz 285 zł w przypadku radiowego. „Kontrole przeprowadzają uprawnieni pracownicy Poczty Polskiej S.A. Jednostką dedykowaną do realizacji zadań związanych z kontrolą jest Centrum Obsługi Finansowej (COF)” – czytamy na stronie Poczty Polskiej.
Jak poinformowało nas biuro prasowe Poczty, kontrole na terenie kraju realizuje około 30 pracowników COF. Powinni oni okazać kontrolowanemu upoważnienie, a ten powinien kontrolerom pokazać dowód rejestracji odbiornika. O tym, jak dokładnie wyglądają takie kontrole, można się dowiedzieć z uzasadnienia wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 marca 2023 r. (sygn. II GSK 94/20). Orzeczenie to zapadło w sprawie spółki ukaranej za używanie niezarejestrowanego odbiornika.
Jak odnotował sąd, kontrolerzy weszli do siedziby firmy, gdzie zauważyli włączony monitor odbierający program TVN24 za pośrednictwem internetu. Na podstawie oświadczenia pracownika spółki ustalili, że urządzenie było używane w tym celu od około miesiąca. Dyrektor COF wydał decyzję nakazującą rejestrację odbiornika oraz ustalił opłatę za używanie niezarejestrowanego urządzenia w wysokości 681 zł. Spółka odwołała się, argumentując, że monitor komputerowy nie jest telewizorem, jednak NSA uznał, że o obowiązku abonamentowym decyduje możliwość odbioru programu.
Problemy z historią o kontrolach aut
Wyrok NSA jest dziś przytaczany na stronie Poczty Polskiej. Jego omówienie przysłało nam także jej biuro prasowe. Orzeczenie jest istotne, bo NSA określił w nim, jak powinna wyglądać prawidłowa kontrola abonamentu RTV. Wymaga ona ustalenia czterech elementów: obecności urządzenia, jego zdolności do natychmiastowego odbioru programu, tego, czy zostało ono zarejestrowane oraz okresu używania urządzenia.
Jak to się ma do kontrolowania radioodbiorników w samochodach poprzez fotografowanie urządzeń i tablic rejestracyjnych?
Samo zdjęcie radia wykonane przez szybę pozwala jedynie stwierdzić obecność urządzenia. Nie potwierdza jednak, czy odbiornik jest sprawny i zdolny do natychmiastowego odbioru programu. Nie wiadomo, czy radio działa i jest prawidłowo podłączone.
To nie jedyny problem z historią o kontrolach. Kolejny: jak Poczta Polska miałaby ustalić, kto jest właścicielem sfotografowanego samochodu? Ustawa o opłatach abonamentowych daje jej dostęp do rejestru PESEL, ale nie przyznaje jej dostępu do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), która zawiera dane o właścicielach pojazdów.
Pocztowcy: To fake news
Na kwestię tę zwrócili uwagę związkowcy Poczty Polskiej. OM NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej w poście na Facebooku z 24 kwietnia nazwał fake newsem krążące w sieci informacje o tym, że Poczta Polska ma robić zdjęcia przez szyby samochodów i na tej podstawie naliczać opłaty RTV.
„Dostęp do danych o właścicielach pojazdów nie jest swobodny. To system państwowy, do którego dostęp jest ściśle określony przepisami. Nie ma żadnej oficjalnej informacji, że Poczta Polska dostała nowe uprawnienia w tym zakresie. Bez tego nie ma mowy o żadnym «systemowym ściganiu»” – napisali związkowcy.
„Kontrola abonamentu RTV istnieje, ale ma swoje granice. Nie ma przepisu, który pozwalałby na masowe fotografowanie wnętrza pojazdów, automatyczne naliczanie opłat na podstawie zdjęcia, działanie w trybie «łap i karz» bez postępowania” – dodali.
Na przygotowanie tego posta zdecydowali się z powodu informacji o kontrolach samochodów rozpowszechnianych w sieci w kwietniu. Rzeczywiście, fala takich doniesień przetoczyła się wtedy przez serwisy informacyjne i media społecznościowe. Czas rozpoczęcia rzekomych kontroli przypadał wtedy nie na 22 maja, a na 24 kwietnia.
Poseł Wilk: Wiedzę zaczerpnąłem z mediów
„Zacznie się 24 kwietnia. Będą chodzić, robić zdjęcia samochodów i wzywać do zapłaty” – pisała dzień wcześniej Gazeta.pl. „Zaczęło się w zeszłym tygodniu. Robią zdjęcia samochodom i ślą rachunki!” – donosił pod koniec kwietnia RMF FM.
Stacja powoływała się na serwis Auto.dziennik.pl, który twierdził, że „24 kwietnia kontrolerzy zaczną robić zdjęcia” i „to będzie czarny piątek dla kierowców”. Jednak w artykule z 21 maja serwis podawał nową datę, twierdząc, że „od 22 maja kontrolerzy zaczną robić zdjęcia” i „to będzie czarny piątek”. „Masz czas do 22 maja. Potem rusza maszyna, której nie zatrzymasz” – ostrzegał kierowców. „Zdjęcie przez szybę i gotowe” – przedstawiał „nową praktykę kontrolerów Poczty Polskiej”.
Praktyka nie mogła być „nowa”, bo podobne informacje o kontrolach pojawiały się w mediach już wcześniej. Poseł Wilk, którego zapytaliśmy o źródło wiedzy o kontrolach, wskazał nam właśnie artykuły prasowe – głównie te z obecnego roku, ale i z 2022 r.
„Informacje zaczerpnąłem z publikacji medialnych i publicznie dostępnych informacji dotyczących abonamentu RTV oraz uprawnień kontrolnych Poczty Polskiej” – tłumaczył. Poseł sam zauważył, że w artykułach wskazywano różne daty. „Terminy najpewniej wynikały z medialnego powiązania z abonamentem RTV – termin płatności przypada na 25 dzień miesiąca” – dodał.
Poczta milczy o fotografowaniu samochodów
Wspólną cechą tekstów o kontrolach był brak wskazania oficjalnego źródła informacji. Artykuły nie powoływały się ani na komunikat Poczty Polskiej, ani na wypowiedzi jej przedstawicieli. Zapytaliśmy więc o fotografowanie samochodów Pocztę Polską, nie uzyskaliśmy jednak ani zaprzeczenia tych informacji, ani ich potwierdzenia.
Pytaliśmy, czy kontrolerzy prowadzą kontrole odbiorników radiowych w samochodach na parkingach, w szczególności pojazdów firmowych, flotowych i leasingowanych. Chcieliśmy poznać statystyki dotyczące tych kontroli, dowiedzieć się, jak wyglądają w praktyce i ustalić, w jaki sposób Poczta identyfikuje właścicieli pojazdów. Pytania te zadaliśmy trzykrotnie – dwukrotnie bowiem Poczta odpowiedziała nam, że „świadczy usługę RTV na rzecz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która dysponuje danymi i informacjami w tym zakresie”.
Tymczasem KRRiT przekazała nam, że nie posiada takich informacji i odesłała nas z powrotem do Poczty Polskiej. Gdy Poczta podtrzymała swoje stanowisko, KRRiT oświadczyła, że przekazywane przez nią informacje są nieprawdziwe i wprowadzają w błąd. „Zwróciliśmy się do Poczty Polskiej z prośbą o to, aby nie przekierowywać przedstawicieli mediów do KRRiT w kwestiach, które – zgodnie z przepisami prawa – należą do wyłącznej właściwości Poczty Polskiej” – przekazała nam Anna Ostrowska, rzeczniczka KRRiT.
Nam do tej pory udało się uzyskać z Poczty jedynie bardzo ogólne informacje – m.in. że realizuje ona zadania związane z usługą RTV na podstawie ustawy, a kontrolerzy zobowiązani są do działania w granicach prawa.