Rzecznik prezydenta napisał o braku informacji dla głowy państwa
Po podpisaniu nowego traktatu polsko-brytyjskiego rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz opublikował wpis sugerujący, że Karol Nawrocki został pominięty przy pracach nad dokumentem.
Rząd nie poinformował z wyprzedzeniem Prezydenta RP, Zwierzchnika Sił Zbrojnych o treści negocjowanego, podpisanego wczoraj przez premierów Polski i Wielkiej Brytanii Traktatu o Partnerstwie w Dziedzinie Bezpieczeństwa i Obronności.
— Rafał Leśkiewicz (@LeskiewiczRafa) May 28, 2026
Donald Tusk zrobił to tylko dlatego, by dziś… pic.twitter.com/W3cekhyDTX
Wpis został szybko podchwycony przez część polityków i komentatorów związanych z obozem prezydenckim. Przekaz był bardzo jednoznaczny: Pałac Prezydencki miał zostać pominięty przy jednej z najważniejszych umów dotyczących bezpieczeństwa państwa.
MSZ: kancelaria prezydenta była regularnie informowana
Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiedziało na zarzuty bardzo konkretnie i przedstawiło własną chronologię kontaktów z kancelarią prezydenta. Resort napisał, że KPRP była informowana o negocjacjach „od początku procesu”.
MSZ podało kilka przykładów:
- przed wizytą Karola Nawrockiego w Londynie w styczniu do kancelarii prezydenta przekazano pogłębioną informację dotyczącą traktatu i przebiegu negocjacji,
- w marcu odbyło się spotkanie robocze ekspertów z udziałem przedstawicieli KPRP,
- tekst traktatu został przekazany do kancelarii prezydenta niemal równolegle z decyzją Rady Ministrów.
Resort podkreślił również, że odpowiadał na wszystkie pytania i prośby kancelarii dotyczące dokumentu. Podobną wersję wydarzeń publicznie przedstawił rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Powiedział, że kancelaria prezydenta była „regularnie informowana” o przebiegu negocjacji, a kontakt między instytucjami trwał przez wiele miesięcy.
To jak zwykle kilka faktów. @MSZ_RP od początku procesu regularnie informowało @prezydentpl o stanie negocjacji i planowanej treści Traktatu 🇵🇱🤝🇬🇧 Odpowiadaliśmy również na wszystkie prośby KPRP o informacje dotyczące tego dokumentu. Przykłady?
— Rzecznik MSZ - Maciej Wewiór (@RzecznikMSZ) May 28, 2026
🔹 Przed wizytą Prezydenta w…
Sprawdzamto.pl otrzymało dokument MSZ dotyczący traktatu
Redakcja Sprawdzamto.pl otrzymała dokument przygotowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych dla prezydenta Karola Nawrockiego przed jego wizytą w Wielkiej Brytanii w styczniu 2025 roku. Dokument został oznaczony jako „Materiał tezowo-informacyjny dla Prezydenta RP Karola Nawrockiego”. W jednym z punktów materiału wprost pojawia się zapis dotyczący „ustaleń dot. Traktatu o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności”. Oznacza to, że kwestie związane z negocjowanym traktatem były elementem materiałów przygotowywanych dla kancelarii prezydenta jeszcze przed podpisaniem dokumentu przez premierów Polski i Wielkiej Brytanii.
Dokument jest zgodny z wersją wydarzeń przedstawioną publicznie przez MSZ, które twierdziło, że kancelaria prezydenta była informowana o przebiegu negocjacji i otrzymywała materiały dotyczące traktatu jeszcze przed jego podpisaniem.
Spór dotyczy już nie samego traktatu, ale tego, jak przedstawiany jest przebieg konsultacji
Nowy traktat polsko-brytyjski ma duże znaczenie strategiczne. Dokument dotyczy między innymi współpracy wojskowej, bezpieczeństwa, przemysłu zbrojeniowego, cyberbezpieczeństwa oraz działań przeciwko rosyjskiej dezinformacji. Według opisów publikowanych przez media obejmuje również kwestie współpracy wywiadowczej i rozwoju nowych technologii obronnych.
Właśnie dlatego tak mocno wybrzmiał wpis rzecznika prezydenta sugerujący brak wcześniejszej wiedzy Karola Nawrockiego o dokumencie. Problem polega jednak na tym, że odpowiedź MSZ przedstawia zupełnie inny obraz relacji między rządem a Pałacem Prezydenckim.
Z informacji przekazanych przez MSZ wynika, że kancelaria prezydenta znała kierunek negocjacji i otrzymywała informacje o treści dokumentu jeszcze przed jego podpisaniem. W takiej sytuacji wpis Rafała Leśkiewicza pomija istotną część kontekstu.
Sprawdzamto.pl dotarło także do dokumentu dotyczącego rozmów Marcina Przydacza
Prezentujemy również dokument MSZ z 29 sierpnia 2025 roku przygotowany na rozmowę ministra Marcina Przydacza z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii Jonathanem Powellem. W materiale pojawia się osobny punkt dotyczący „Traktatu o współpracy w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa”.
To oznacza, że informacje dotyczące przygotowywanego traktatu funkcjonowały w obiegu instytucjonalnym i były omawiane na poziomie politycznym oraz eksperckim wiele miesięcy przed podpisaniem dokumentu przez premierów Polski i Wielkiej Brytanii.
Po odpowiedzi MSZ narracja zaczęła się zmieniać
Po publikacji odpowiedzi MSZ część wypowiedzi polityków obozu prezydenckiego zaczęła wyraźnie zmieniać akcenty. Początkowo przekaz dotyczył braku wcześniejszego poinformowania prezydenta o traktacie. Później coraz częściej pojawiały się jednak zarzuty dotyczące jakości komunikacji i sposobu prowadzenia konsultacji.
Karol Nawrocki w rozmowie z Wirtualną Polską mówił już przede wszystkim o „braku właściwej komunikacji” oraz potrzebie szacunku wobec urzędu prezydenta. To istotna różnica, bo nie jest tożsama z wcześniejszym twierdzeniem, że kancelaria prezydenta nie była wcześniej informowana o pracach nad dokumentem.
Najmocniejszy przekaz pojawił się na początku sporu
W politycznych sporach największy zasięg zwykle zdobywają pierwsze, najmocniejsze komunikaty. W tym przypadku był nim wpis rzecznika prezydenta sugerujący, że Karol Nawrocki nie został wcześniej poinformowany o strategicznym traktacie z Wielką Brytanią.
Dopiero później pojawiła się odpowiedź MSZ z opisem spotkań, konsultacji i materiałów przekazywanych do KPRP.
O mechanizmach budowania podobnych politycznych narracji pisaliśmy już wcześniej przy okazji komentarzy Karola Nawrockiego dotyczących relacji między Pałacem Prezydenckim a rządem [LINK tekstu Tomka]. W praktyce pierwszy, najmocniejszy przekaz bardzo często zdobywa największe zasięgi i buduje emocjonalne wrażenie jeszcze zanim pojawią się późniejsze wyjaśnienia, dokumenty czy szerszy kontekst.
To przykład sporu, w którym kluczowe stają się nie tylko fakty, ale też sposób ich przedstawiania
Wpis Rafała Leśkiewicza został sformułowany w bardzo jednoznaczny sposób i sugerował całkowite pominięcie prezydenta przy pracach nad strategicznym traktatem. Tymczasem odpowiedź MSZ pokazuje znacznie bardziej złożony obraz kontaktów między instytucjami państwa.
Na obecnym etapie nie ma publicznie dostępnych dokumentów pokazujących dokładny zakres informacji przekazywanych kancelarii prezydenta. Są jednak konkretne daty, opisane spotkania i oficjalne wypowiedzi przedstawicieli resortu spraw zagranicznych wskazujące, że komunikacja między MSZ a KPRP trwała przez wiele miesięcy.
To sprawia, że teza o całkowitym „braku informacji” wygląda dziś dużo mniej jednoznacznie niż w momencie publikacji pierwszego wpisu rzecznika prezydenta.