3 czerwca, Tarnów. Sławomir Mentzen, lider Nowej Nadziei, w czasie spotkania z wyborcami z serii „Zapytaj Mentzena” w ramach „Q&A” dostał pytanie:
„[…] Nie robimy dużych inwestycji. Elektrowni nie budujemy, lotniska nie budujemy, terminal kontenerowy nie, port nie. To w takim razie, jakby mógł pan nam, zwykłym obywatelom, powiedzieć: to na co my jako państwo wydajemy kasę, skoro tych inwestycji nie ma i jeszcze się zadłużamy rekordowo?”.
Mentzen:
„A na co? Wydajemy na głupoty. […] Takich wydatków jest naprawdę ogrom. 800 milionów na to centrum tam sztuki nowoczesnej w Warszawie. Teraz 800 milionów na nowy kampus Akademii Muzycznej w Krakowie. To nie jest rzecz pierwszej potrzeby. Pieniądze wydawane są na głupoty, natomiast na potrzebne rzeczy rzeczywiście tych pieniędzy nie ma. Natomiast jak spojrzymy na sumę wydatków naszego państwa, to ona jest na poziomie skandynawskim. My wydajemy więcej niż Szwecja, wydajemy więcej niż Dania, wydajemy więcej niż te państwa dobrobytu, tylko niestety wydajemy wybitnie nieefektywnie i na potrzebne rzeczy pieniędzy wtedy brakuje”.
Sprawdźmy zatem, czy to, co mówi jeden z liderów Konfederacji, jest zgodne ze stanem faktycznym. Czego nie mówi polityk? Jak manipuluje i pomija kontekst i zupełnie inną sytuację Polski w porównaniu z państwami skandynawskimi.
Muzyczny Kraków w starych piwnicach
Jak to jest z pieniędzmi na Akademię Muzyczną w Krakowie. Studenci tej uczelni zgodnie twierdzą w rozmowie z TVP Kraków, że obecny budynek jest zupełnie niedostosowany do nowoczesnych potrzeb dydaktycznych.
Został zbudowany w 1924 r. jako siedziba giełdy towarowo-pieniężnej. Po II wojnie światowej mieścił się tam Komitet Wojewódzki PZPR. Muzyczna uczelnia przejęła budynek w 1993 r.
– Żadne z pomieszczeń znajdujących się w tym budynku nie spełnia standardów, jakie powinny obowiązywać w wyższej uczelni artystycznej – podkreśla prof. Mariusz Sielski, rektor Akademii Muzycznej w Krakowie.
Ale to nie wszystko. Budynku nie można rozbudowywać ze względu na to, że jest zabytkiem pod ochroną konserwatora.
„Nasza uczelnia od lat pozostaje przy budynkach zabytkowych, która po prostu nie daje żadnych możliwości rozbudowy. Stąd konieczność – i trudność również – związana z tym, że nie możemy poprawić istniejącej infrastruktury” – tłumaczył Radiu Kraków w sierpniu 2024 r. prof. Wojciech Widłak, poprzedni rektor Akademii Muzycznej.
Być może z perspektywy toruńskiego polityka Sławomira Mentzena i jednocześnie właściciela firmy zajmującej się doradztwem podatkowym „to nie jest rzecz pierwszej potrzeby”. Jednak dla krakowskich młodych muzyków jest to zakup niezbędny.
Starania o nową siedzibę trwają od 13 lat. Dlatego nie można powiedzieć, że „ten koszt” to pomysł, który – jak mówił Mentzen – powstał „teraz”.
Uczelnia dostała 4 ha w dzielnicy Grzegórzki od Agencji Mienia Wojskowego. Ogłoszono konkurs na budowę obiektów muzycznych.
Rektor uczelni, prof. Mariusz Sielski, w marcu 2026 r. w rozmowie z portalem LoveKraków szacował realną kwotę na 795 mln zł. To oznacza, że to nie jest tak – jak mówił Mentzen – że uczelnia od początku potrzebowała takich pieniędzy.
Mówienie, że to „niepotrzebny koszt”, świadczy o tym, że polityk lekceważy potrzeby instytucji kulturalnych, a oskarżanie państwa o marnowanie środków w sytuacji, gdy wzrost kosztów wynika z sytuacji losowej, jest formą manipulacji.
Trzeba też poinformować, że Akademia w Krakowie to jedyna uczelnia muzyczna w Polsce, która nie ma nowoczesnej infrastruktury dydaktycznej. Zajęcia odbywają się w piwnicach. Mimo to prowadzi się tam setki projektów artystycznych rocznie.
Skandynawia Wschodu
Manipulacją są też stwierdzenia dotyczące porównania polskich wydatków w porównaniu z wydatkami państw skandynawskich, takich jak Dania i Szwecja.
Jednak to tylko czysta statystyka, bez uwzględnienia deficytu budżetowego, zadłużenia, liczby mieszkańców i innych zmiennych.
Porównajmy zatem. Łącznie Dania, Szwecja, Norwegia i Finlandia mają 27 mln 667 010 obywateli, czyli o 10 mln mniej niż Polska. Mamy zbliżony do części państw skandynawskich poziom wykorzystania pieniędzy publicznych względem PKB.
Jeśli spojrzymy na odsetek PKB wydawany przez państwo, to Polska rzeczywiście znajduje się blisko części państw skandynawskich.
Ale co ważne – w przeciwieństwie do tego, co mówi Mentzen – to się nie przekłada na ilość pieniędzy wydawanych przez państwo w przeliczeniu na obywatela.
Państwa skandynawskie wydają więc na jednego mieszkańca od ok. 2,3 do 3,4 razy więcej niż Polska.
Manipulacja polega na tym, że porównujemy niezbyt liczne i bardzo zamożne państwa z krajem z o wiele większą liczbą mieszkańców.
Ale to nie wszystko. Od wybuchu wojny w Ukrainie znacznie wzrosły wydatki Polski na dozbrojenie armii. Wojnę mamy tuż „za płotem”. Polska bezpośrednio graniczy z Ukrainą i Rosją, a większość Skandynawii nie.
Dlatego, mówiąc, że wydatki w Polsce są wyższe niż w krajach skandynawskich, Mentzen nie wziął pod uwagę populacji krajów, sytuacji geopolitycznej i gospodarczej. To porównanie sugeruje, jakoby ilość pieniędzy przeznaczanych przez Polskę była wystarczająca, by zapewnić nam skandynawskie państwo dobrobytu, ale przez marnotrawstwo i „wydawanie na głupoty” nie żyjemy na podobnym poziomie. To nie jest prawda.
Skandynawia wydaje więcej w przeliczeniu na obywatela, w dodatku struktura kosztów jest inna niż w Polsce; my mamy inne priorytety ze względu na wojnę przy naszej granicy.