manipulacja

Marek Gróbarczyk straszy likwidacją Polic. Pomija kluczowy element raportu giełdowego

„Dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa ze względu na gigantyczne zadłużenie jest zagrożone” – napisał polityk PiS Marek Gróbarczyk we wpisie opublikowanym na Facebooku. Podkreślił również, że problemy Zakładów Chemicznych Police są elementem „scenariusza napisanego w Berlinie”, realizowanego przez Donalda Tuska.

Marek Gróbarczyk straszy likwidacją Polic. Pomija kluczowy element raportu giełdowego
fot. PAP/Marcin Bielecki, Sprawdzam To

Gróbarczyk powołuje się na raport giełdowy Polic

We wpisie opublikowanym na Facebooku Marek Gróbarczyk napisał, że „dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa ze względu na gigantyczne zadłużenie jest zagrożone”, a całą sytuację powiązał z politycznym „scenariuszem napisanym w Berlinie”. Wpis zebrał tysiące reakcji i komentarzy.

Polityk powołał się przy tym na oficjalny raport giełdowy Grupy Azoty Zakłady Chemiczne „Police” S.A. Tego typu raporty są publikowane przez spółki notowane na giełdzie, gdy przepisy wymagają poinformowania inwestorów o ważnych decyzjach lub sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Dokument, na który powołuje się Gróbarczyk, dotyczy uchwały zarządu w sprawie „dalszego istnienia spółki”.

To właśnie ten fragment stał się podstawą alarmistycznej narracji o rzekomej likwidacji zakładów. Jednak wpis pomija, dlaczego taki raport w ogóle został opublikowany i co dokładnie oznacza.

Co oznacza „dalsze istnienie spółki”

Spółka wyjaśnia w dokumencie, że chodzi o obowiązek wynikający z art. 397 Kodeksu spółek handlowych. Przepis przewiduje, że jeśli strata przekracza określony poziom kapitałów własnych, zarząd musi zwołać walne zgromadzenie akcjonariuszy i formalnie przedstawić kwestię dalszego funkcjonowania spółki.

Spółka poinformowała w nim, że zarząd podjął uchwałę dotyczącą dalszego istnienia przedsiębiorstwa. Zapis w art. 397 przewiduje, że jeśli bilans spółki wykazuje stratę przekraczającą określony poziom kapitałów, zarząd ma obowiązek zwołać walne zgromadzenie akcjonariuszy i formalnie przedstawić kwestię dalszego funkcjonowania spółki. Nie oznacza to automatycznie likwidacji przedsiębiorstwa ani natychmiastowej upadłości.

Dlaczego sytuacja Zakładów Chemicznych Police jest ważna

Zakłady Chemiczne Police to jedna z najważniejszych spółek polskiej branży chemicznej i nawozowej. Produkują m.in. nawozy wykorzystywane w rolnictwie, surowce chemiczne i produkty dla przemysłu. Spółka jest częścią Grupy Azoty – jednego z największych koncernów chemicznych w Europie i kluczowego producenta nawozów w Polsce. Dlatego informacje o jej sytuacji finansowej mają znaczenie nie tylko dla inwestorów giełdowych, ale również dla rynku rolnego i przemysłu.

Problemy finansowe Grupy Azoty Police i całej Grupy Azoty nie pojawiły się jednak dopiero po zmianie władzy, jak sugeruje Gróbarczyk. Spółka od lat zmaga się z wysokim zadłużeniem, skutkami kosztownych inwestycji oraz problemami całej europejskiej branży chemicznej związanymi m.in. z cenami gazu i sytuacją na rynku nawozów.

Zadłużenie i problemy narastały od lat

Jednym z największych obciążeń pozostaje projekt Polimery Police – jedna z największych inwestycji petrochemicznych w Polsce. Według ustaleń NIK, projekt był opóźniony o 22 miesiące, a już na koniec 2023 r. konieczne były wielomilionowe odpisy związane z pogorszeniem jego rentowności. Kontrola wskazywała również na wzrost kosztów projektu i negatywnie oceniała część decyzji dotyczących zaangażowania finansowego spółki.

Z dokumentów dotyczących projektu wynika również, że decyzje inwestycyjne podejmowane w poprzednich latach zwiększały poziom zadłużenia grupy. Według analiz dotyczących Polimerów Police, limity zadłużenia finansowego wzrosły o około 5,5 mld zł już po uruchomieniu projektu, a kolejne decyzje inwestycyjne zwiększyły zadłużenie w latach 2021–2024 o następne około 2,1 mld zł.

Dziś problemy są nadal bardzo poważne. W 2026 r. Bank Pekao postawił w stan wymagalności zobowiązania związane z projektem Polimery Police przekraczające 3,9 mld zł. Trwa również restrukturyzacja części przedsięwzięcia.

We wpisie Marka Gróbarczyka ten kontekst praktycznie nie występuje. Polityk przedstawia obecny raport giełdowy jako dowód politycznej operacji wymierzonej w polski przemysł chemiczny, choć problemy finansowe spółki mają znacznie dłuższą historię i w dużej części narastały jeszcze w okresie realizacji inwestycji za rządów PiS.

To nie pierwsza taka procedura w Policach

Podobna sytuacja wydarzyła się już wcześniej. W maju 2025 r. Grupa Azoty Police opublikowała bardzo podobny raport dotyczący dalszego istnienia spółki. Wówczas również chodziło o obowiązek wynikający z art. 397 KSH. Następnie walne zgromadzenie akcjonariuszy podjęło uchwałę o dalszym funkcjonowaniu przedsiębiorstwa.

Obecny raport z 2026 r. jest więc kolejnym etapem procedury przewidzianej prawem handlowym, a nie nagłą decyzją o likwidacji zakładów. Poseł Gróbarczyk przedstawia raport wymagany przez przepisy jako dowód politycznej operacji wymierzonej w polski przemysł chemiczny. Nie pokazuje przy tym żadnych dowodów na istnienie „scenariusza napisanego w Berlinie”. 

Język raportów giełdowych łatwo wywołuje alarm

Sformułowania używane w raportach giełdowych często brzmią bardzo poważnie dla osób spoza rynku kapitałowego. Zwrot dotyczący „dalszego istnienia spółki” może sugerować natychmiastową likwidację przedsiębiorstwa, choć w praktyce oznacza uruchomienie formalnej procedury przewidzianej przez prawo handlowe.  

Raport giełdowy rzeczywiście dotyczy trudnej sytuacji finansowej spółki i wysokiego zadłużenia. Faktem jest również, że zarząd musiał formalnie zająć się kwestią dalszego istnienia przedsiębiorstwa. Nieprawdą jest jednak sugestia, że sam raport oznacza decyzję o likwidacji Zakładów Chemicznych Police albo dowód politycznej operacji wymierzonej w spółkę.

Dla inwestorów giełdowych taki komunikat jest sygnałem, że sytuacja finansowa przedsiębiorstwa pozostaje poważna i wymaga dalszych działań naprawczych. Nie oznacza jednak automatycznej upadłości czy zamknięcia zakładów. W praktyce raport uruchamia procedurę przewidzianą przez Kodeks spółek handlowych i ma poinformować akcjonariuszy o sytuacji finansowej spółki.

Wpis Marka Gróbarczyka pomija właśnie ten aspekt. Z formalnego komunikatu o obowiązkowej procedurze wynikającej z przepisów prawa tworzy przekaz, sugerujący, że trwa politycznie zaplanowana likwidacja przedsiębiorstwa. 

Źródła

  1. Facebook - profil Marka Gróbarczyka

  2. Kodeks Spółek Handlowych

  3. Giełda Papierów Wartościowych

Nasi autorzy