To najważniejsze wnioski z tegorocznych badań i analiz, które przeprowadził renomowany litewski think tank. Debunk.org jest organizacją niezależną, pozarządową i działa od 2018 roku. Zajmuje się analizą dezinformacji oraz edukowaniem i szkoleniem jak im przeciwdziałać.
Badania i analizy powstały w ramach finansowanego przez Unię Europejską projektu antydezinformacyjnego SAUFEX. Dotyczą przekazów w mediach internetowych, bez uwzględnienia platform społecznościowych. Mimo to są bardzo cennym źródłem wiedzy.
Atak ciągły i wielojęzyczny
Litewscy eksperci z Debunk.org przeanalizowali prawie 20 tys. przypadków dezinformacji z lat 2015-2026, zebranych przez unijny portal EUvsDisinfo, który jest częścią Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ).
Jak podkreślają autorzy analizy, trend spadkowy po 2020 r. związany jest m.in. ze zmianą podejścia ze strony ośrodków rosyjskiej propagandy, które od wielu drobnych przypadków „gadających głów” przeszły do mniejszej liczby, za to poważniejszych operacji.
„Nie oznacza to, że Rosja przestała atakować Polskę” – podkreślają eksperci litewskiego think tanku. Wręcz przeciwnie:
„To jeden z największych strumieni skierowanych na dany kraj w całym zbiorze danych EUvsDisinfo. Rosyjska operacja dezinformacyjna przeciwko Polsce jest ciągła, wielokanałowa i wielojęzyczna”.
Fałszowanie historii i faktów
Jeśli chodzi o źródła, są to głównie państwowy serwis Sputnik oraz tzw. sieć Prawda (zwana niekiedy portalem Kombat), czyli propagandowa siatka złożona z setek serwisów publikujących treści z kremlowskich mediów, platform społecznościowych i komunikatorów, takich jak Telegram.
Charakterystyczne jest to, że pojawiające się tam treści nie były wyłącznie po polsku, lecz w ponad 20 językach – w tym po angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, a nawet arabsku. To kolejny dowód na globalny zasięg tej operacji.
Debunk.org wyróżnił cztery główne grupy narracji, którymi atakowany jest nasz kraj.
Dla Rosji Polska to wojenny podżegacz
Najbardziej niepokojąca jest jednak wyraźna zmiana tonu w analizowanych przypadkach.
Do 2024 roku Polska była najczęściej opisywana jako wojenny podżegacz stojący u boku Ukrainy – kraj udostępniający swoje terytorium do transportu uzbrojenia i rzekomo czerpiący korzyści finansowe z konfliktu z Rosją.
Wygląda to jak budowanie pretekstu do – ewentualnego – ataku wyprzedzającego. Autorzy analizy podkreślają i piszą o „tworzeniu retorycznej podstawy, której Rosja używa do uzasadnienia wrogich działań przeciwko dowolnemu celowi”.