PiS odeśle niepracujących Ukraińców na front? To nie takie proste

Po dojściu do władzy PiS zamierza odesłać niepracujących Ukraińców w wieku poborowym do ojczyzny, by mogli walczyć na froncie z rosyjskim najeźdźcą – zapowiedział Tobiasz Bocheński. To – zdaniem rzeczniczki MSWiA Karoliny Gałeckiej – demagogiczny postulat.

PiS odeśle niepracujących Ukraińców na front? To nie takie proste
fot. Daniel Lai/SOPA/LightRocket/Getty Images

„Tak. Po wyborach podejmiemy decyzję o deportacji wszystkich ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce. Chcemy, by mogli walczyć i zakończyć tę koszmarną wojnę. Bez zwycięstwa Ukrainy nie będzie bezpieczeństwa w Europie Środkowej i Wschodniej” – napisał na portalu X. Wcześniej ten sam postulat wysunął na konferencji programowej Prawa i Sprawiedliwości zatytułowanej „Ku nowemu rządowi”.

Europoseł i wiceprezes PiS chce iść jednak dalej. Planuje prześwietlać i śledzić poczynania wszystkich obcokrajowców w Polsce. W jaki sposób? Zaproponował stworzenie specjalnej „platformy” dla cudzoziemców. Miałby to być rejestr obejmujący dane z różnych urzędów. Imigranci mieliby tam indywidualne konta, a w przypadku popełnienia przez nich wykroczenia lub przestępstwa byłoby ono odnotowywane i wiązałoby się z deportacją.

Post Bocheńskiego wyświetlono ponad 160 tys. razy. Większość komentarzy nie jest mu przychylna. Jan Śpiewak zasugerował nawet, że „ Braun mu się włamał na konto”.

Skąd taki pomysł?

Z badania CBOS opublikowanego w lipcu wynika, że po raz pierwszy w historii pomiarów większość Polaków jest przeciwna przyjmowaniu uchodźców z Ukrainy. To już 52 proc. W ciągu czterech lat od rozpoczęcia inwazji odsetek zwolenników spadł z 94 do 42 proc, czyli aż o 52 punkty procentowe. Ponadto większość z nas – 54 proc. – twierdzi, że pomoc udzielana walczącej z rosyjskim najeźdźcą jest zbyt duża.

Najgłośniej o potrzebie rewizji udzielanego wsparcia naszym wschodnim sąsiadom wypowiadają się politycy Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Obie partie w sondażach rosną w siłę i PiS to widzi. Jak wynika z informacji przekazanych przez WP pomysł deportacji bezrobotnych Ukraińców jest odpowiedzią na te wskaźniki. Bocheński, ale też zwolennicy takiego rozwiązania, z kandydatem na premiera Przemysławem Czarnkiem i Mariuszem Błaszczakiem, zauważyli, że twarda narracja wobec obywateli Ukrainy przynosi skutek i daje szanse na pokonanie Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

Wymyślono nawet argumenty – przytaczane przez Bocheńskiego i powtarzane m.in. przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – by nie być posądzonym o „antyukraińskość”. Odesłanie niepracujących w Polsce obywateli Ukrainy ma być odpowiedzią na apel Wołodymyra Zełenskiego, by osoby w sile wieku, zdolne do walki z oprawcą wróciły do kraju i pomagały w obronie niepodległości. Postulat PiS ma zatem „podkładkę” w postaci twierdzenia, że „to dla dobra Ukrainy, Polski i Europy”.

Demagogia i wstęp do awantury?

Pomysł Prawa i Sprawiedliwości spotkał się z szybką odpowiedzią strony rządzącej.

„Absurdalny pomysł PiS ws. deportacji Ukraińców to czysta demagogia! Ponad 95% mężczyzn w wieku poborowym legalnie pracuje w Polsce i płaci podatki (dane ZUS). Jarosław Kaczyński zapowiada deportacje. A jak miałoby to wyglądać w praktyce? Patrole sprawdzające dokumenty na ulicach? Kontrole w zakładach pracy? Naloty na mieszkania? Przestańcie szczuć – bez tych ludzi wiele kluczowych sektorów polskiej gospodarki po prostu stanie” – napisała na portalu X rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.

Krytyka nadeszła też ze strony wicemarszałka z Konfederacji, Krzysztofa Bosaka. Polityk podkreślił, że to za czasów rządów PiS rozpoczęła się wojna i to polityka tej partii sprawiła, że „przyjmowano każdego bez kontroli”. „Rząd PiS zmierzał do stworzenia państwa de facto wielonarodowego. Mamy uwierzyć, że teraz to odwrócą?” – pytał na portalu X.

Lider Konfederacji podkreślił ponadto, że deportowanie obywatela innego kraju, który nie złamał prawa, a jedynie „jest w wieku poborowym i nie pracuje”, będzie praktycznie niemożliwe. Jego zdaniem najpierw trzeba podjąć się „odkręcenia sytuacji prawnej”. Takie stanowisko nie może dziwić w kontekście doniesień WP – gra toczy się bowiem o głosy najbardziej radykalnego elektoratu.

Sprzeciw wobec takiego rozwiązania wyraził nawet prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski „Obawiam się, że ten cel można osiągnąć jedynie przez działania prawne podejmowane nie wprost. Jeżeli politycy deklarują już na początku niekonstytucyjny cel tego projektu (arbitralne pozbawienie praw nabytych w Polsce) to wywołamy jedynie kolejną konstytucyjną i międzynarodową awanturę, która zakończy się spektakularną kapitulacją” – ocenił.

Pod wpisem Bocheńskiego lub w udostępnionym poście o planach PiS dominowały głosy niedowierzania. Użytkownicy X’a pytali, czy będą wyrzucać studentów, wskazywali, że dużą część tych, których chcą deportować, w 2027 roku będzie już miała polskie obywatelstwo, a partię nazwano „trzecią Konfederacją”.

Ukraińcy w Polsce

Według danych GUS w Polsce pod koniec 2025 roku przebywało ponad 1,7 mln Ukraińców. Stanowili oni 71 proc. wszystkich obcokrajowców. Niespełna milion z nich przybyło do Polski po 24 lutego 2022 roku i uzyskało ochronę czasową. To głównie kobiety i dzieci, z których część jest już dorosła.

W sumie – jak podaje GUS – na koniec 2025 roku w naszym kraju pracowało ponad 1,1 mln cudzoziemców. 771 tys. z nich to Ukraińcy, co stanowi blisko 68 proc. wszystkich obcokrajowców. Liczby te obejmują tylko osoby zatrudnione na umowach, a nie właścicieli firm. Te wskaźniki systematycznie rosną, co pokazuje, że obywatele Ukrainy nie unikają pracy. Duża część z nich – co wynika z danych GUS – jest zatrudniona w firmach kurierskich lub przewozowych, w tym w korporacjach taksówkarskich oraz w sklepach czy jako pomoc sprzątająca.

Jak przekazał ZUS w odpowiedzi na nasze pytania, w czerwcu 2026 roku ubezpieczonych było 901 018 Ukraińców, w tym 473 626 mężczyzn. W przedziale 20-59 lat ubezpieczonych mężczyzn było 437 502, co stanowi 92 proc. całości. Wiek poborowy obejmuje szerszy zakres lat – od 19. do 60. roku życia, zatem można przyjąć, że dane przytoczone przez Karolinę Gałecką są zgodne z prawdą.

Deportacja, bo nie pracuje?

W tym zakresie kluczowe jest jednak prawo. Trzeba rozróżnić jednak tych Ukraińców, którzy przyjechali do Polski przed rozpoczęciem wojny, od tych, którzy przed nią uciekali i korzystają z ochrony czasowej. Co do zasady, jeśli pobyt obcokrajowca w naszym kraju jest legalny i zgodny z zakresem przyznanej mu wizy, nie można go tak po prostu deportować. A trzeba pamiętać, że jeśli pobyt nie przekracza 90 dni w ciągu 180 dni, to obowiązuje ruch bezwizowy na podstawie paszportu biometrycznego.

Wiele zmieniło się jednak po 24 lutego 2022 roku. Zasady uproszczono, a osoby, które uzyskały PESEL ze statusem UKR, mogą przebywać w kraju legalnie. Takie zapisy będą obowiązywać co najmniej do 4 marca 2027 roku. Beneficjenci ochrony czasowej mogą wykonywać pracę bez zezwolenia na pracę, ale pracodawca ma obowiązek powiadomić właściwy powiatowy urząd pracy (PUP) o zatrudnieniu takiej osoby.

Tak zwana specustawa ukraińska gruntownie zmieniła zasady wjazdu, legalizacji pobytu oraz wydawania wiz dla obywateli Ukrainy uciekających przed wojną. Przepisy tej ustawy stworzyły szybką ścieżkę legalizacji pobytu i znacząco odciążyły standardowy system wizowo-pobytowy – tłumaczył w rozmowie z „Faktem” prawnik Piotr Milik.

Jeśli deportacja miałaby zatem objąć Ukraińców legalnie przebywających w Polsce, a niepracujących i będących w wieku poborowym, PiS musiałby zmienić obecne regulacje lub wprowadzić odpowiednią podstawę prawną.

Źródła

  1. GUS

  2. ZUS

  3. MSWiA

  4. X

  5. WP

  6. „Fakt”

Nasi autorzy