Celem nie jest tylko infrastruktura, ale także opinia publiczna
Autor raportu (czerwiec 2026) Daniel Salisbury zwraca uwagę, że działania wymierzone w obiekty jądrowe mają często znacznie szerszy cel niż samo zakłócenie ich pracy. Według autora prawdziwym celem takich operacji jest często tzw. społeczna zgoda na energetykę jądrową, czyli poziom akceptacji społecznej i politycznej dla funkcjonowania elektrowni jądrowych. Utrata tego poparcia może utrudniać realizację strategii energetycznych państw europejskich.
„Państwa już dziś wykorzystują obawy związane z bezpieczeństwem jądrowym w wojnie informacyjnej. Może to osłabiać poparcie społeczne dla obecnych i przyszłych programów energetyki jądrowej oraz systemów odstraszania nuklearnego” – ostrzega Daniel Salisbury, International Institute for Strategic Studies
Drony nad bazami atomowymi i elektrowniami
Raport opisuje serię incydentów związanych z pojawianiem się dronów nad obiektami jądrowymi w Europie. Wśród przykładów wymieniono francuską bazę okrętów podwodnych Île Longue, belgijską bazę Kleine-Brogel oraz holenderską bazę Volkel, gdzie stacjonują samoloty zdolne do przenoszenia amerykańskiej broni jądrowej. W niektórych przypadkach służby otwierały ogień do niezidentyfikowanych dronów. Autorzy wskazują, że takie działania mogą służyć zarówno zbieraniu informacji, jak i wywoływaniu niepokoju społecznego. Podobne incydenty odnotowywano również w pobliżu elektrowni jądrowych.
Rosja wykorzystuje temat Zaporoża
Duża część raportu dotyczy działań Rosji wokół Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Salisbury przypomina, że rosyjskie władze wielokrotnie oskarżały Ukrainę o planowanie ataków na elektrownię, jednocześnie same prowadząc działania, które budziły obawy o bezpieczeństwo obiektu. Raport opisuje m.in. sytuację z 2023 roku, gdy Ukraina ostrzegała przed możliwą rosyjską prowokacją na terenie elektrowni, a rosyjskie media równolegle rozpowszechniały informacje o rzekomych planach ukraińskiego ataku z użyciem materiałów radioaktywnych.
Cyberataki na sektor jądrowy
Raport przypomina, że infrastruktura jądrowa od lat znajduje się wśród celów cyberataków. Autorzy opisują działania rosyjskich grup hakerskich wymierzone w operatorów elektrowni jądrowych, firmy energetyczne i instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo nuklearne. W raporcie znalazły się również przykłady działań przypisywanych Chinom i Korei Północnej.
Zdaniem autora wycieki dokumentów, informacje o włamaniach czy nawet same doniesienia o cyberatakach mogą być wykorzystywane do budowania przekazu o rzekomej niezdolności państw do ochrony infrastruktury krytycznej.
„Najbardziej prawdopodobnym skutkiem takich działań nie jest uwolnienie promieniowania, lecz podważenie zaufania do bezpieczeństwa systemów jądrowych” – ocenia Salisbury.
Strach przed promieniowaniem pozostaje skuteczną bronią
W podsumowaniu raportu autor stwierdza, że największe zagrożenie nie wynika dziś z ryzyka fizycznego zniszczenia elektrowni czy baz wojskowych. Raport wskazuje, że temat promieniowania i bezpieczeństwa jądrowego pozostaje wyjątkowo podatny na manipulacje. Obawy społeczne, skomplikowany charakter technologii oraz silne emocje związane z katastrofami takimi jak Czarnobyl czy Fukushima sprawiają, że jest to atrakcyjne narzędzie dla państw prowadzących operacje wpływu.
„Największe skutki działań hybrydowych związanych z zagrożeniami nuklearnymi występują w sferze informacyjnej” – podsumowuje ekspert International Institute for Strategic Studies.