Jedną z najczęściej powielanych narracji są wpisy przypominające historyczne rekordy temperatur. Internauci wskazują m.in. na 40,2 st. C odnotowane w Prószkowie koło Opola w 1921 r. lub falę upałów z 1976 r. w Europie Zachodniej. Sugestia jest prosta: skoro podobne temperatury występowały już wcześniej, obecne upały nie są niczym niezwykłym.
Eksperci podkreślają jednak, że jest to przykład manipulacji polegającej na wybieraniu pojedynczych danych i pomijaniu szerszego kontekstu.
Te sytuacje z przeszłości wykorzystuje się do tego, żeby umniejszyć skalę nadchodzących upałów – Adam Maternik z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK.
Jak wyjaśnia NASK w swoich materiałach poświęconych dezinformacji klimatycznej, cytowanych przez PAP, jest to klasyczny przykład tzw. cherry pickingu, czyli wybierania pojedynczych faktów potwierdzających z góry założoną tezę, przy jednoczesnym pomijaniu całego obrazu.
To właśnie te wskaźniki – zarówno w Polsce, jak i w Europie – od dekad wykazują trend wzrostowy. Potwierdzają to analizy Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO), programu Copernicus oraz Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC).
Pogoda to nie klimat
Eksperci zwracają uwagę, że autorzy takich wpisów często celowo mieszają dwa różne pojęcia.
Pogoda opisuje warunki atmosferyczne w konkretnym miejscu i czasie. Klimat natomiast to obraz zmian zachodzących przez dziesięciolecia.
Jak podkreśla NASK, wykorzystywanie pojedynczego dnia, miesiąca czy historycznego rekordu do podważania wieloletnich trendów jest jednym z najczęściej spotykanych mechanizmów dezinformacji klimatycznej. To dlatego zarówno wyjątkowo zimny dzień, jak i rekord sprzed stu lat nie obalają ustaleń nauki dotyczących globalnego ocieplenia.
Fałsz: wiralowa mapa z 1976 r.
Popularność zdobyła także grafika przedstawiająca rzekomo identyczny rozkład temperatur w Europie w 1976 i 2026 r. Ma ona sugerować, że współczesna fala upałów nie różni się od tej sprzed pół wieku.
So in half a century between 1976 and 2026, the temperatures are about the same
This is no global warming- it’s just a SCAM @BBCFactChecker pic.twitter.com/0u9plrjfDY
Na grafice Wenecję umieszczono w rejonie Bałkanów, a Bordeaux znalazło się na terytorium Hiszpanii. Takie błędy geograficzne wykluczają, by była to autentyczna mapa meteorologiczna.
Sam fakt, że rok 1976 przyniósł silną falę upałów w Europie Zachodniej, jest prawdziwy. Nie oznacza jednak, że obecne zjawiska nie wpisują się w wieloletni trend wzrostu temperatur ani że ich skala jest identyczna.
To nie upały, tylko sterowanie pogodą
Drugą grupę fałszywych informacji stanowią teorie spiskowe dotyczące geoinżynierii.
Na Facebooku, platformie X i TikToku pojawiają się wpisy przekonujące, że ekstremalne temperatury są wynikiem celowego sterowania pogodą przez bliżej nieokreślone elity, „rząd światowy” lub instalację HAARP. Żadna z tych teorii nie znajduje potwierdzenia w dowodach naukowych. Jako argument mający je uwiarygodnić najczęściej przywoływane jest zasiewanie chmur (cloud seeding). To stosowana od wielu lat metoda zwiększania prawdopodobieństwa opadów poprzez rozpylanie w istniejących chmurach odpowiednich substancji, takich jak jodek srebra.
Jak wyjaśnia amerykańska Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA), technika ta działa wyłącznie lokalnie, wymaga odpowiednich warunków pogodowych i nie pozwala wywoływać fal upałów ani sterować pogodą nad całymi państwami czy kontynentami.
Chemtrails znów wracają
W czasie fal upałów regularnie odżywa także teoria chemtrails.
Jej zwolennicy twierdzą, że smugi pozostawiane przez samoloty są efektem rozpylania substancji chemicznych wpływających na pogodę lub zdrowie ludzi. Nie ma jednak dowodów potwierdzających istnienie takiego programu. Smugi za samolotami to zjawisko fizyczne nazywane smugami kondensacyjnymi. Powstają z pary wodnej zawartej w spalinach silników odrzutowych, która w bardzo zimnym powietrzu na dużej wysokości ulega kondensacji i zamarza.
Dezinformacja klimatyczna zmieniła swoją strategię
Zdaniem ekspertów współczesna dezinformacja klimatyczna coraz rzadziej polega na całkowitym negowaniu zmian klimatu. Zamiast tego wykorzystuje prawdziwe informacje, takie jak historyczne rekordy temperatur, przedstawiając je bez odpowiedniego kontekstu lub wyciągając z nich błędne wnioski.
– Celem tej dezinformacji jest także spowolnienie wdrażania jakichkolwiek polityk klimatycznych – Adam Maternik, NASK.
Podobne wnioski płyną z raportu organizacji Quota Climate, Science Feedback i Data for Good. Autorzy wskazują, że podczas ekstremalnych zjawisk pogodowych wyraźnie rośnie liczba fałszywych lub manipulacyjnych treści dotyczących klimatu. Zwracają też uwagę, że współczesna dezinformacja częściej próbuje przekonywać odbiorców, iż działania na rzecz klimatu są zbędne lub nieskuteczne, niż podważać samo zjawisko globalnego ocieplenia.