Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało komunikat poświęcony dezinformacji dotyczącej systemu kaucyjnego. W materiale pojawiają się ostrzeżenia przed fałszywymi informacjami rozpowszechnianymi w internecie oraz wzmianki o działaniach analizowanych przez NASK Państwowy Instytut Badawczy i ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem informacyjnym.
Według resortu wokół systemu kaucyjnego pojawiają się narracje, które mają wywoływać chaos, zniechęcać do reformy oraz podważać zaufanie do nowych rozwiązań w zakresie gospodarki odpadami.
„To, co obecnie obserwujemy, to również kampania dezinformacyjna podważająca zarówno politykę środowiskową Polski i UE, jak i zaufanie do państwa oraz instytucji publicznych. Mamy informacje z instytucji takich jak NASK, że za częścią tych działań stoją konkretni aktorzy wpisujący się w szerszy mechanizm dezinformacji, również o podłożu politycznym” – powiedziała wiceministra klimatu Anita Sowińska.
Ministerstwo wskazuje również, że część treści publikowanych w sieci ma charakter manipulacyjny lub wykorzystuje emocjonalny przekaz oparty na strachu przed dodatkowymi kosztami i zmianami dla konsumentów.
W komunikacie nie podano jednak konkretnych kont, nazw grup ani przykładów zorganizowanej sieci działającej przeciw systemowi kaucyjnemu. Resort mówi o zjawisku szeroko, bez pokazania szczegółowych danych analitycznych.
Jakie narracje pojawiają się wokół systemu
W materiałach ministerstwa pojawiają się przykłady najczęściej powtarzanych twierdzeń dotyczących systemu kaucyjnego. Część z nich rzeczywiście pojawia się regularnie w mediach społecznościowych i internetowych komentarzach.
Chodzi m.in. o przekazy sugerujące:
- „ukryty podatek od butelek”,
- możliwość utraty pieniędzy z kaucji,
- chaos organizacyjny po wejściu systemu,
- przejęcie rynku przez zagraniczne podmioty,
- brak korzyści dla środowiska.
Niektóre z tych narracji mieszają fakty z interpretacją. Przykładowo konsumenci rzeczywiście zapłacą kaucję przy zakupie opakowania, jednak ma ona charakter zwrotny. Z kolei pytania o koszty wdrożenia systemu czy przygotowanie sklepów nie są same w sobie dezinformacją, lecz elementem normalnej debaty o reformie.
„Ostatnią odsłoną tej dezinformacji są fałszywe informacje o rzekomej konieczności płacenia VAT-u od zbieranych butelek. To kompletna bzdura” – powiedziała Anita Sowińska.
To właśnie dlatego podobne przekazy bywają skuteczne. Najczęściej nie opierają się na całkowicie zmyślonych historiach, lecz na uproszczeniach, wyrwanych z kontekstu fragmentach informacji albo mieszaniu faktów z politycznym komentarzem.
NASK: system kaucyjny stał się łatwym celem manipulacji
Według analiz Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK-PIB system kaucyjny bardzo szybko stał się tematem podatnym na emocjonalne i polityczne przekazy. Eksperci wskazują, że wynika to przede wszystkim z tego, iż reforma dotyczy codziennych doświadczeń obywateli i bezpośrednio wpływa na sposób robienia zakupów czy segregowania odpadów.
„Dezinformacyjne przekazy koncentrują się przede wszystkim wokół kilku dominujących narracji: rzekomych korzyści dla zagranicznych podmiotów i korporacji, teorii o «kradzieży kaucji», przekonania o pogorszeniu jakości życia czy fałszywych twierdzeń o negatywnym wpływie systemu na środowisko” – wskazała Katarzyna Dziąg z Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu NASK.
Eksperci zwracają uwagę, że szczególnie skuteczne są przekazy odwołujące się do emocji: poczucia niesprawiedliwości, frustracji albo nieufności wobec instytucji publicznych.
NASK wskazuje, że część narracji wokół systemu kaucyjnego była łączona także z tematami migracji oraz przekazami antyunijnymi.
Eksperci ostrzegają przed manipulacją danymi
Pojawia się również temat raportów i analiz wykorzystywanych w sporze wokół systemu kaucyjnego. Eksperci alarmują, że manipulacja nie zawsze polega na publikowaniu całkowicie fałszywych informacji.
Część materiałów wykorzystuje prawdziwe dane, ale przedstawia je w sposób wybiórczy lub pozbawiony kontekstu. Dotyczy to m.in. szacunków kosztów systemu, wpływu na ceny czy analiz dotyczących środowiska.
„Dezinformacja oparta na danych jest trudniejsza do rozpoznania niż zwykła dezinformacja i znacznie bardziej trwała” – powiedział Bartosz Malowaniec z Koalicji Gospodarki o Obiegu Zamkniętym.
Eksperci przypominają również, że w debacie publicznej regularnie pojawiają się liczby i wyliczenia, które później są podważane albo okazują się oparte na bardzo wątpliwej metodologii.
System kaucyjny będzie kolejnym polem politycznego sporu
Wraz z dalszym funkcjonowaniem systemu kaucyjnego można spodziewać się dalszego wzrostu napięcia wokół tematu. Reforma dotyczy milionów konsumentów, dużych pieniędzy i interesów wielu branż: handlu, producentów napojów, firm odpadowych i samorządów.
To sprawia, że dyskusja bardzo szybko przestaje być wyłącznie rozmową o ekologii. Staje się również sporem politycznym i informacyjnym.
W podobnych sytuacjach granica między realnym problemem, polityczną narracją i dezinformacją często zaczyna się zacierać. Szczególnie w mediach społecznościowych, gdzie emocjonalny przekaz rozchodzi się szybciej niż techniczne wyjaśnienia dotyczące przepisów i działania systemu.
„Część fałszywych narracji jest wzmacniana przez polityków lub środowiska polityczne dla doraźnych korzyści i zwiększania zasięgów w mediach społecznościowych” – wskazywali eksperci cytowani przez MKiŚ.