„Dotarliśmy do informacji, że siano z Niemiec zamówione przez Rafała Trzaskowskiego jest w drodze do Warszawy.” – Telewizja wPolsce24
Później temat został podbity przez profil Suwerennej Polski w mediach społecznościowych. We wpisie pojawiło się pytanie: „Polskiego nie było?”. Materiał szybko zdobył tysiące reakcji i setki udostępnień.
To nie Trzaskowski wybierał lucernę dla zwierząt
Materiał wPolsce24 sugerował, że „siano z Niemiec” zostało „zamówione przez Rafała Trzaskowskiego”. Później podobny przekaz podbiła również Suwerenna Polska. W praktyce za dobór pasz odpowiadają pracownicy warszawskiego ZOO. Jak wynika z odpowiedzi ogrodu zoologicznego, przy zakupie liczyły się przede wszystkim jakość paszy, bezpieczeństwo dla zwierząt oraz cena.
To nie było zwykłe „siano”, ale specjalistyczny susz z lucerny
Warszawskie ZOO podkreśla, że w całej sprawie chodziło o specjalistyczną paszę wykorzystywaną w żywieniu konkretnych gatunków zwierząt. W przekazie medialnym uproszczono jednak temat do hasła „siano z Niemiec”.
– Tak, ZOO kupiło suszoną lucernę. Jest to wysuszona, ścięta lucerna, czyli siano z lucerny – wyjaśnia Anna Karczewska z Działu Komunikacji warszawskiego ZOO.
Jak tłumaczy ZOO, tego typu pasza wymaga odpowiednich warunków suszenia i przechowywania. Nawet niewielkie zawilgocenie może obniżyć jej jakość i bezpieczeństwo dla zwierząt.
– W Polsce ze względu na klimat ciężko jest o dobrej jakości wysuszoną lucernę, ponieważ by była odpowiednia jakościowo nie może zmoknąć po skoszeniu na polu – przekazało ZOO.
ZOO kupowało też lucernę od polskich producentów
Wpisy sugerujące, że warszawskie ZOO „zamiast polskiego wybrało niemieckie”, pomijają jeszcze jeden ważny element. Ogród zoologiczny podkreśla, że korzysta również z produktów od polskich dostawców.
– Kupowaliśmy też lucernę od polskich producentów (nawet w ciągu ostatniego miesiąca), jednak jej struktura nie nadaje się dla wszystkich zwierząt – wyjaśnia Anna Karczewska.
ZOO podkreśla, że w przypadku żywienia egzotycznych zwierząt znaczenie mają m.in. struktura paszy, wartość odżywcza oraz bezpieczeństwo produktu.
Niemiecka oferta była tańsza
Warszawskie ZOO przekonuje również, że zakup nie wynikał z „preferowania zagranicznych produktów”, ale z relacji jakości do ceny.
– Lucerna została zakupiona od sprawdzonego dostawcy, ponieważ oferował najlepszy stosunek jakości do ceny – przekazało ZOO.
– Kilogram lucerny z Niemiec był tańszy niż lucerny kupowanej ostatnio u polskiego dostawcy – dodaje ZOO.
Zagraniczne zakupy pasz są standardem w ogrodach zoologicznych
Warszawskie ZOO podkreśla, że sprowadzanie części produktów zza granicy jest standardową praktyką w branży zoologicznej. Dotyczy to nie tylko pasz, ale także specjalistycznych karm i suplementów.
– Kupowanie produktów zza granicy ma miejsce we wszystkich ZOO w Polsce – przekazała Anna Karczewska.
Jak tłumaczy ogród zoologiczny, zwierzęta pochodzące z różnych części świata wymagają specjalistycznego żywienia, a część produktów po prostu nie ma krajowych odpowiedników.
W przekazie pominięto najważniejszy kontekst zakupu
Materiał Telewizji wPolsce24 oraz późniejszy wpis Suwerennej Polski opierały się na prawdziwej informacji o zakupie produktu od zagranicznego dostawcy. Jednak odbiorcy nie dostali najważniejszego kontekstu: chodziło o specjalistyczną paszę dla egzotycznych zwierząt, kupowaną także wcześniej w Polsce, a niemiecka oferta była jednocześnie tańsza.
W efekcie prosty komunikat o „sianie z Niemiec” zaczął funkcjonować jako polityczna sugestia, że warszawski ratusz ignoruje polskich producentów lub podejmuje absurdalne decyzje zakupowe. Z odpowiedzi ZOO wynika jednak, że zakup był związany przede wszystkim z jakością paszy, wymaganiami żywieniowymi zwierząt i ceną.
Trzaskowski odpowiada na manipulacje o „sianie z Niemiec”
Do sprawy odniósł się również prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. We wpisie opublikowanym na platformie X ironicznie skomentował medialne doniesienia o „sianie z Niemiec”, podkreślając, że warszawskie ZOO kupiło w tym roku 90 ton zwykłego siana od polskiego rolnika.
Trzaskowski zwrócił uwagę, że kontrowersje dotyczą w rzeczywistości specjalistycznej lucerny wykorzystywanej do żywienia egzotycznych zwierząt, takich jak żyrafy czy bongo. Jak napisał, „najlepszą jakość zapewniają kraje z południa Europy”.
Prezydent Warszawy podkreślił również, że niemiecka firma była jedynie dystrybutorem produktu, a sama lucerna nie pochodziła z Niemiec.
Wpis Trzaskowskiego jest jednocześnie próbą pokazania, że medialny przekaz o „sianie z Niemiec” uprościł całą sprawę i pominął kontekst dotyczący rodzaju paszy oraz wymagań żywieniowych zwierząt w ogrodzie zoologicznym.
Dodatkowe wyjaśnienia warszawskiego ZOO
– Jesteśmy zaskoczeni, że ktokolwiek dziwi się, że zwierzęta pochodzące z całego świata, żywią się jedzeniem również pochodzącym z całego świata – podsumowuje rzecznika warszawskiego ZOO.