manipulacja

Szefernaker gra rosyjskim raportem MAK. Pomija późniejsze stenogramy i analizy

Szef Gabinetu Prezydenta RP zarzuca Ministrowi Spraw Zagranicznych, że wypowiadając się o katastrofie smoleńskiej, opiera się na rosyjskim raporcie MAK. To polityczna manipulacja polegająca na przypisaniu przeciwnikowi najbardziej obciążającego politycznie źródła oraz umniejszanie znaczenia ekspertyz polskich biegłych.

Szefernaker gra rosyjskim raportem MAK. Pomija późniejsze stenogramy i analizy
fot. PAP/Marian Zubrzycki, PAP/Grzegorz Jakubowski, X, Sprawdzam To

„Materiałem źródłowym wypowiedzi Sikorskiego o śp. Prezydencie Lechu Kaczyńskim i Katastrofie Smoleńskiej jest raport rosyjskiego MAK”.

Wpis pojawił się po wypowiedzi Radosława Sikorskiego dotyczącej katastrofy smoleńskiej oraz rozmów prowadzonych w kokpicie Tu-154M. Minister spraw zagranicznych odwoływał się do fragmentu:

„Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy”.

Problem polega na tym, że prezydencki minister przedstawia tę informację tak, jakby funkcjonowała wyłącznie w rosyjskim raporcie MAK. Tymczasem zapisy rozmów w kokpicie pojawiły się również w polskim obiegu medialnym i eksperckim.

Ten fragment pojawiał się także w późniejszych stenogramach

W 2015 roku RMF FM opublikował materiał dotyczący nowych odczytów rozmów z kokpitu Tu-154M wykonanych przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. W stenogramach opublikowanych przez stację również pojawia się fragment:

„Jeszcze nie ma decyzji prezydenta, co dalej robimy”.

Nie chodziło więc o raport MAK, ale także o późniejsze analizy i rekonstrukcje nagrań przygotowywane już po katastrofie przez polskich biegłych.

To nie oznacza automatycznie rozstrzygnięcia całego wieloletniego sporu dotyczącego katastrofy smoleńskiej. Pokazuje jednak, że przypisanie wypowiedzi Sikorskiego wyłącznie rosyjskiemu raportowi jest uproszczeniem pomijającym późniejsze polskie opracowania eksperckie.

Sikorski pokazuje stenogramy i odrzuca zarzut o oparcie się wyłącznie na MAK

Radosław Sikorski odpowiedział na zarzuty publikując fragment stenogramu rozmów z kokpitu Tu-154M. Minister spraw zagranicznych napisał:

„Nieprawda. Są transkrypcją rozmów w kokpicie, w tym słowa «Na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy»”.

Do wpisu dołączył również screen stenogramu z zaznaczonym fragmentem dotyczącym decyzji prezydenta. Sikorski podkreślał, że odwołuje się do zapisów rozmów z kokpitu, a nie wyłącznie do raportu MAK. 

To przykład manipulacji przez zawężenie źródła

Wpis Szefernakera nie odnosi się do tego, czy cytowany przez Sikorskiego fragment rzeczywiście pojawiał się w późniejszych stenogramach i analizach. Zamiast tego cała wypowiedź zostaje sprowadzona do „raportu rosyjskiego MAK”. To klasyczny mechanizm manipulacji przez zawężenie źródła. Odbiorca ma odnieść wrażenie, że polityk opiera się wyłącznie na rosyjskim materiale, mimo że jest to transkrypcja zapisu z czarnych skrzynek wykonana przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie.

Sam spór o interpretację katastrofy smoleńskiej trwa od lat i pozostaje jednym z najbardziej spolaryzowanych tematów polskiej polityki. Nie zmienia to jednak faktu, że weryfikując konkretny wpis Szefernakera należy oddzielić ocenę polityczną od faktów dotyczących źródeł i stenogramów.

Problemem nie jest sama krytyka Sikorskiego, ale przedstawienie sprawy w sposób sugerujący, że cytowany fragment pochodzi wyłącznie z rosyjskiego raportu MAK. 

Źródła

  1. wpis Pawła Szefernakera w serwisie X

  2. wpis Radosława Sikorskiego w serwisie X

  3. RMF FM: „Nowe stenogramy rozmów z Tu-154M”

  4. materiały dotyczące stenogramów i analiz rozmów z kokpitu Tu-154M

Nasi autorzy