brak dowodów

Chcą zniszczyć najzdrowszą sól świata?

Kopalnię w Kłodawie chcą zasypać toksycznymi odpadami – alarmują politycy i internauci. Projekt składowiska rzeczywiście istniał i obejmował także odpady niebezpieczne. Został jednak wstrzymany. Sprawdzamy, co naprawdę planowano i czy mogło to zagrozić wydobywanej soli.

Chcą zniszczyć najzdrowszą sól świata?
fot. Unsplash, Sprawdzam To

Między 257 a 251 mln lat temu obszar dzisiejszej środkowej Polski zalewało Morze Cechsztyńskie. Jego wody parowały, pozostawiając osady soli, a późniejsze procesy tektoniczne doprowadziły do powstania wysadu kłodawskiego. Strukturę rozpoznano pod koniec lat 30. XX w. Pierwsze tony soli wydobyto w Kłodawie w 1956 r., a w 1958 r. przedsiębiorstwo otrzymało nazwę Kopalnia Soli „Kłodawa”.

Zdaniem niektórych wydobywana tam sól jest najlepsza i najzdrowsza na świecie. Paweł Usiądek, wiceprezes Ruchu Narodowego i polityk Konfederacji, napisał na portalu X:

Teza: „Kopalnię z najlepszą na świecie solą kłodawską chcą zasypać toksycznymi odpadami!”.

Nie znalazłem żadnych oficjalnych wyników światowych mistrzostw soli, więc trudno ocenić, czy palma pierwszeństwa rzeczywiście należy się Kłodawie. Podobne opinie są jednak popularne w internecie. Ich źródłem są m.in. materiały reklamowe kopalni, która od lat posługuje się sloganem: „Sól kamienna to najzdrowsza sól na świecie!”.

W części internetowych przekazów sól kłodawska zyskała dzięki temu status niemal kultowy. Marketing producenta jest powielany, a następnie staje się podstawą znacznie dalej idących narracji.

Starożytność złoża bywa przywoływana jako argument za wyjątkową czystością i właściwościami produktu. Sól kłodawska jest naturalną solą kamienną, a nie warzoną, i zawiera również inne składniki niż chlorek sodu. Nie oznacza to jednak automatycznie, że stanowi wyjątkowe źródło mikroelementów.

W jednej z opublikowanych analiz różowej soli kłodawskiej stwierdzono 13,3 g wapnia, 0,37 g potasu i 0,02 g magnezu na kilogram oraz 17,4 mg żelaza na kilogram. Przy spożyciu 5 g soli oznaczałoby to dostarczenie około 66,5 mg wapnia, 1,85 mg potasu, 0,1 mg magnezu i 0,087 mg żelaza. W przypadku potasu, magnezu i żelaza są to ilości marginalne. Wapnia jest więcej, ale trudno traktować sól jako jego rozsądne źródło, skoro 5 g odpowiada już maksymalnemu dziennemu spożyciu soli zalecanemu przez WHO.

Nie znalazłem również badań porównawczych, które pozwalałyby uznać sól kłodawską za najczystszą lub najzdrowszą na świecie.

Same dane finansowe przytoczone we wpisie są zgodne ze sprawozdaniami spółki: w 2022 r. zysk netto wyniósł 28,67 mln zł, w 2023 r. – 29,38 mln zł, w 2024 r. – 173 tys. zł, a w 2025 r. spółka zanotowała 25,17 mln zł straty. Same liczby nie wyjaśniają jednak przyczyn tak dużego pogorszenia wyników.

Z punktu widzenia zdrowia znacznie istotniejszy od obecności śladowych ilości mikroelementów jest sód. WHO wskazuje, że jego nadmierne spożycie podnosi ciśnienie krwi i zwiększa ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego.

Polskie badanie opublikowane w 2026 r. przez Ewę Rychlik i współautorów oszacowało całkowite spożycie soli w Polsce w 2024 r. na 8,3 g na osobę dziennie – wyraźnie powyżej zalecanego przez WHO poziomu poniżej 5 g. Z perspektywy zdrowotnej większym problemem jest więc nadmiar soli w diecie Polaków niż niedobór zawartych w niej mikroelementów.

fot. PAP/Jerzy Uklejewski
fot. PAP/Jerzy Uklejewski

Spalą ją i zasypią solą

Rok 2025 był dla Kopalni Soli „Kłodawa” bardzo słaby. Wydobycie spadło z 796 tys. ton w 2022 r. do 532 tys. ton w 2025 r., czyli o około jedną trzecią. Przychody ze sprzedaży spadły z około 266,8 mln zł w 2024 r. do 205,6 mln zł w 2025 r., czyli o około 23 proc. Wynik operacyjny był ujemny, a firma skończyła rok ze stratą netto rzędu 25,17 mln zł. Poprzedni rok zakończony stratą to 2020 r., gdy spółka była prawie 18 mln zł na minusie.

Trzeba jednak dodać aktualne dane: 18 września 2026 r. zarząd kopalni poinformował, że po ośmiu miesiącach tego roku spółka ponownie jest na plusie i ma „kilkanaście milionów złotych zysku”. To na razie deklaracja spółki, a nie roczne sprawozdanie finansowe.

Niemal natychmiast po nagłośnieniu straty za 2025 r. pojawiły się głosy o celowym niszczeniu polskiego dobra.

„Przed zmianą władzy był zysk, po zmianie pojawiła się strata”

Owszem, lata 2022–2023 były dla kopalni bardzo zyskowne. W 2024 r. zysk był już minimalny, a 2025 r. zakończył się dużą stratą. Nie dowodzi to jednak, że pogorszenie sytuacji finansowej było skutkiem zmiany rządu, a tym bardziej – że doprowadzono do niego celowo, aby uzasadnić przejęcie lub likwidację firmy. Można stawiać pytania o jakość zarządzania spółką, ale same dane finansowe nie pozwalają na nie odpowiedzieć.

„UE i Niemcy chcą nas okraść”

Popularne w internecie twierdzenia o planowanym przez Niemcy lub Unię Europejską przejęciu albo zniszczeniu kopalni nie znajdują potwierdzenia poza przekazami o charakterze spiskowym. Nie ma niemieckiego żądania zamknięcia Kłodawy ani decyzji UE nakazującej ograniczenie wydobycia. Nie ma też niemieckich firm, które miałyby kontrakty na wypełnienie kopalni odpadami. Istniejący projekt składowiska jest przedsięwzięciem samej Kopalni Soli „Kłodawa”.

Likwidują nam kopalnię?

Nie ogłoszono decyzji o likwidacji kopalni. Spółka nadal figuruje jako aktywna, a według danych Krajowego Rejestru Zadłużonych, sprawdzonych 4 września 2026 r., nie ujawniono wobec niej postępowania upadłościowego ani restrukturyzacyjnego. Nie wystawiono również na sprzedaż całości spółki.

Koncesja na wydobycie soli obowiązuje do 2052 r., a kopalnia nadal prowadzi działalność, realizuje inwestycje i ogłasza przetargi związane z produkcją. Jeszcze 3 września opublikowała m.in. przetarg dotyczący rozbudowy placu do składowania soli workowanej.

Złoże zatrute odpadami?

Zarząd kopalni szuka alternatywnych źródeł przychodu i sposobów wykorzystania ogromnych pustek pozostałych po wydobyciu. Jednym z pomysłów jest podziemne składowanie odpadów.

15 lipca 2026 r. spółka wystąpiła do burmistrza Kłodawy z wnioskiem o ustalenie zakresu raportu oddziaływania na środowisko dla przedsięwzięcia pod nazwą: „Budowa podziemnego składowiska odpadów niebezpiecznych oraz innych niż niebezpieczne, w tym obojętnych, w wyrobiskach Kopalni Soli «Kłodawa» S.A. wraz z towarzyszącą infrastrukturą technologiczną i naziemnym węzłem przeładunkowym”. 14 sierpnia wniosek pozostawiono bez rozpoznania. Dziesięć dni później spółka złożyła kolejny, rozpoczynając postępowanie środowiskowe.

12 sierpnia poseł Tadeusz Tomaszewski skierował w tej sprawie interpelację nr 3839 do ministra aktywów państwowych. Burmistrz Kłodawy Piotr Michalak informował natomiast, że karta informacyjna przedsięwzięcia obejmowała 274 kody odpadów, w tym 106 dotyczących odpadów niebezpiecznych. Prezes kopalni Andrzej Sadowski mówił o skali od kilkunastu do około 25 tys. ton rocznie w pierwszych latach, a docelowo – około 100–150 tys. ton.

Samo umieszczenie danego kodu w szerokim katalogu potencjalnych odpadów nie oznacza jednak zgody na jego przyjmowanie. Ministerstwo zaznaczyło, że wskazanie poszczególnych kodów nie przesądza o ostatecznym zakresie przedsięwzięcia.

Wbrew części komentarzy politycznych nie jest to również zupełnie nowy pomysł. Już w 2021 r. rozpoczęto odrębne postępowanie dotyczące instalacji do odzysku czterech rodzajów odpadów niebezpiecznych w podziemnych wyrobiskach kopalni. Odzysk nie jest jednak tym samym co składowanie – w takim procesie odpad może zastępować inny materiał wykorzystywany np. do wypełniania wyrobisk. Tamto postępowanie zostało ostatecznie umorzone decyzją burmistrza z 15 września 2026 r.

Prace nad obecnym przedsięwzięciem także zostały wstrzymane. 12 września kopalnia poinformowała, że Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy (PIG-PIB) oraz Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie (AGH) przeprowadzą niezależną ocenę jego wpływu na bezpieczeństwo mieszkańców, środowisko, wody podziemne, złoże oraz dalszą działalność zakładu. Do czasu zakończenia analiz zarząd zadeklarował wstrzymanie działań zmierzających do realizacji inwestycji. 15 września do urzędu wpłynął również wniosek spółki o zawieszenie trwającego postępowania środowiskowego.

Nieprawdziwe są więc alarmistyczne przekazy sugerujące, że Kłodawa jest już zasypywana toksycznymi odpadami. Projekt zakłada możliwość podziemnego składowania również odpadów niebezpiecznych, ale nie został dotąd zrealizowany. Sama kopalnia potwierdza, że obecnie takich odpadów pod ziemią nie składuje.

Nagłośnienie sprawy przyniosło za to nieoczekiwany skutek: gwałtownie wzrosło zainteresowanie solą kłodawską. 17 września kopalnia opublikowała osobny komunikat dotyczący dostępności produktów w sklepie internetowym w związku z rosnącą liczbą zamówień. Zainteresowanie było tak duże, że strona internetowa sklepu okresowo przestawała działać.

Czy odpady mogą skazić sól?

Masyw solny ma bardzo niską przepuszczalność i zachowuje się plastycznie – z czasem sól może zaciskać powstałe w niej pustki i szczeliny. Właśnie dlatego formacje solne wykorzystuje się do podziemnego składowania niektórych rodzajów odpadów. Unijne przepisy wskazują, że sól kamienna może stanowić barierę geologiczną nieprzepuszczalną dla gazów i cieczy.

Nie oznacza to jednak, że każde składowisko zlokalizowane w złożu soli jest z definicji bezpieczne. Bez dokumentacji konkretnego projektu i szczegółowego rozpoznania warunków geologicznych nie można rozstrzygnąć, czy planowane składowisko w Kłodawie byłoby bezpieczne dla pozostałej części złoża.

Jeżeli eksploatacja górnicza ma być kontynuowana po zakończeniu działalności części przeznaczonej na odpady, przepisy przewidują m.in. zastosowanie hydraulicznie nieprzepuszczalnej bariery. Ma ona zapobiegać przedostawaniu się wody z czynnej części kopalni do składowiska.

Co mogłoby pójść źle?

Jednym z kluczowych zagrożeń jest woda, a w tym przypadku przede wszystkim solanka. W kontakcie z odpadami mogłaby wymywać z nich szkodliwe substancje, które następnie mogłyby migrować do czynnych obszarów wydobycia soli. Dlatego unijne regulacje wymagają analizy ryzyka dopływu wód, wymywania substancji oraz powstawania potencjalnych dróg ich migracji.

Kolejnym zagrożeniem jest niewłaściwe zestawienie odpadów. Niektóre z nich mogą wchodzić ze sobą w reakcje prowadzące m.in. do wydzielania gazów czy wzrostu temperatury, a w konsekwencji zagrozić integralności składowiska. Z tego powodu odpady muszą być klasyfikowane pod względem kompatybilności i odpowiednio od siebie oddzielane.

Ryzyko mogą stwarzać również otwory i szczeliny tworzące nieprzewidziane drogi migracji substancji. Osobną kwestią jest bezpieczeństwo samej instalacji – m.in. rozładunku odpadów na powierzchni, powstawania pyłu, transportu wspólnymi szybami lub drogami, wentylacji czy ewentualnych awarii pojemników.

Projekt podziemnego składowiska wiąże się więc z konkretnymi zagrożeniami, ale istnieją również rozwiązania techniczne i wymogi prawne służące ich ograniczaniu. Czy byłyby one wystarczające w warunkach kopalni w Kłodawie – tego na obecnym etapie, bez szczegółowej analizy konkretnego projektu, nie da się przesądzić.

Asse II

Gdy do mediów trafiły informacje o planowanym składowisku odpadów w Kłodawie, politycy i zwolennicy teorii spiskowych zaczęli przywoływać przykład niemieckiej kopalni Asse II. Tyle że porównanie obu przypadków ma istotne ograniczenia.

W dawnej kopalni soli i potasu Asse II w latach 1967–1978 umieszczono około 126 tys. pojemników zawierających około 47 tys. m³ nisko- i średnioaktywnych odpadów promieniotwórczych. Dziś Bundesgesellschaft für Endlagerung mbH (BGE), czyli federalna spółka odpowiedzialna za składowanie odpadów promieniotwórczych, uznaje pozostawienie ich w Asse II za niebezpieczne i przygotowuje się do ich wydobycia.

Jednym z podstawowych problemów jest dopływ zasolonej wody przez szczeliny. BGE przechwytuje ją, zanim przedostanie się głębiej, do poziomów, na których znajdują się odpady, jednak sama spółka określa obecny system kontroli jako niestabilny.

Przykład Asse II nie dowodzi, że każde podziemne składowisko w kopalni soli zacznie przeciekać. Pokazuje natomiast, jak poważne konsekwencje mogą mieć błędy w rozpoznaniu warunków hydrogeologicznych i niewłaściwie zaprojektowane zabezpieczenia.

Istnieją również przykłady obiektów funkcjonujących przez dekady. Podziemne składowisko odpadów niebezpiecznych Herfa-Neurode działa w Niemczech od 1972 r. w wyeksploatowanych częściach kopalni potasu. W brytyjskim Winsford nadal wydobywa się sól kamienną, a część powstałych po eksploatacji pustek wykorzystuje się m.in. do archiwizacji dokumentów i składowania odpadów niebezpiecznych.

Samo umieszczenie odpadów w innym rejonie tej samej kopalni nie oznacza więc automatycznie skażenia wydobywanej soli. Bezpieczeństwo konkretnego projektu zależy jednak od szeregu czynników: lokalizacji składowiska, warunków geologicznych i hydrogeologicznych, odległości od czynnych pól eksploatacyjnych, występowania anomalii wodnych, sposobu wentylacji i transportu oraz zastosowanych barier oddzielających odpady od pozostałej części kopalni.

Składowisko dezinformacji

To, czy podziemne składowisko w Kłodawie ostatecznie powstanie, zależy od dalszych decyzji. Na razie prace nad projektem zostały wstrzymane, a postępowanie środowiskowe zawieszone. Zarząd kopalni wskazał niepokój społeczny jako jeden z powodów zlecenia dodatkowych zewnętrznych ekspertyz.

Nie ma obecnie podstaw, by twierdzić, że wydobywana w Kłodawie sól została skażona – kopalnia nie składuje dziś pod ziemią odpadów niebezpiecznych. Nie można jednak również przesądzić, że planowane składowisko byłoby bezpieczne. Do takiej oceny potrzebna jest szczegółowa dokumentacja projektu oraz niezależne analizy geologiczne i hydrogeologiczne.

Sam pomysł składowiska nie jest więc internetowym wymysłem. Kopalnia rzeczywiście planowała wykorzystanie części podziemnych wyrobisk do składowania odpadów, w tym części sklasyfikowanych jako niebezpieczne. Nie oznacza to jednak, że – jak głoszą alarmistyczne przekazy – ktoś już „zasypuje Kłodawę toksycznymi śmieciami”. Nie ma również dowodów, że projekt ma służyć likwidacji kopalni albo że jego realizację narzuciły Unia Europejska czy Niemcy.

Na dziś pozostaje zatem pytanie, którego nie da się rozstrzygnąć na podstawie internetowych wpisów: czy składowisko można zaprojektować i zabezpieczyć w taki sposób, aby nie stanowiło zagrożenia dla pracowników, mieszkańców, wód podziemnych oraz eksploatowanego złoża? Odpowiedź powinny przynieść dokumentacja techniczna i zapowiedziane ekspertyzy.

źródło PAP
źródło PAP

Bibliografia

  • Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, materiały o złożach soli kamiennej, wysadzie kłodawskim i wydobyciu soli w Polsce. PIG-PIB – sól kamienna
  • E. Rychlik, M. Ołtarzewski, K. Stoś, Salt consumption in households in Poland, „Roczniki Państwowego Zakładu Higieny”, 2026.
  • World Health Organization, Sodium reduction, 11 maja 2026 r.
  • Kopalnia Soli „Kłodawa” S.A., oficjalne komunikaty dotyczące projektu podziemnego składowiska odpadów i sytuacji spółki. Kopalnia Soli „Kłodawa”
  • Sejm RP, Zapytanie nr 3839 w sprawie planów składowania odpadów niebezpiecznych na terenie Kopalni Soli „Kłodawa” S.A., 12 sierpnia 2026 r.
  • Krajowy Rejestr Sądowy / Repozytorium Dokumentów Finansowych, sprawozdania finansowe Kopalni Soli „Kłodawa” S.A., KRS 0000219532; dane zbiorcze ze sprawozdań 2020–2025.
  • Rada UE, decyzja 2003/33/WE ustanawiająca kryteria i procedury przyjmowania odpadów na składowiska – część dotycząca podziemnego składowania w kopalniach soli.
  • Bundesgesellschaft für Endlagerung (BGE), materiały dotyczące kopalni Asse II, składowanych tam odpadów, dopływu solanki i planowanego wydobycia odpadów.

Nasi autorzy