Trzy scenariusze
Forsvarets Efterretningstjeneste, czyli duński wywiad wojskowy FE, opublikował 24 września nową ocenę zagrożenia ze strony Rosji. Dokument jest jawny. Jedna z jego głównych tez dotyczy możliwości bezpośredniego ataku na państwo NATO.
„Ryzyko, że Rosja przeprowadzi ograniczone ataki militarne na państwo NATO, jest niskie, ale rośnie. Także wtedy, gdy wojna w Ukrainie będzie trwała” – ocenia FE.
Duńczycy nie twierdzą, że Rosja szykuje pełnoskalową inwazję. Taki scenariusz nadal uważają za mało prawdopodobny, choć nie wykluczają go. W raporcie opisali natomiast trzy sposoby przeprowadzenia ograniczonego ataku.
Pierwszy to pojedyncze uderzenie bronią dalekiego zasięgu w infrastrukturę związaną ze wsparciem Ukrainy. Rosja mogłaby później twierdzić, że pocisk trafił na terytorium NATO wskutek ukraińskiego zagłuszania.
Drugi scenariusz to operacja pod fałszywą flagą. Do ataku na państwo NATO Rosjanie mogliby wykorzystać drony produkcji ukraińskiej.
Trzeci wariant zakłada wejście niewielkich rosyjskich oddziałów na terytorium państwa NATO graniczącego z Rosją. Żołnierze nie mieliby oznaczeń pozwalających od razu powiązać ich z rosyjską armią.
Moskwa może sprawdzać reakcję NATO
FE opisuje też, po co Rosja miałaby decydować się na ograniczony atak, skoro nie jest gotowa na wojnę z całym Sojuszem. Jednym z celów byłoby zmuszenie państw europejskich do przerzucenia części zasobów przeznaczonych na wsparcie Ukrainy. Drugim – podzielenie NATO, jeśli jego członkowie nie uzgodniliby wspólnej odpowiedzi.
Rosja musiałaby przy tym zakładać, że jej działanie nie doprowadzi do wojny z całym Sojuszem. Według duńskiego wywiadu ryzyko rośnie, jeśli Moskwa uzna, że Stany Zjednoczone nie mogą albo nie chcą wesprzeć europejskich członków NATO.
To istotna zmiana wobec wcześniejszych ocen FE. W lutym 2025 r. Duńczycy wyliczali, ile czasu Rosja może potrzebować, aby odbudować możliwości prowadzenia różnych rodzajów wojny.
Zakładali, że po zakończeniu lub zamrożeniu wojny w Ukrainie Rosja mogłaby być gotowa do lokalnej wojny z państwem graniczącym z nią po około sześciu miesiącach. Na wojnę regionalną potrzebowałaby około dwóch lat, a na konflikt na dużą skalę w Europie – około pięciu lat.
PET widzi przygotowania do sabotażu
Duńska służba bezpieczeństwa PET ostrzegała przed rosyjskim sabotażem jeszcze przed publikacją najnowszego raportu FE.
PET zastrzega jednak, że nie ma informacji o konkretnym, zbliżającym się ataku w określonym miejscu lub czasie.
Rosyjskie służby mogą przy tym szukać wykonawców w mediach społecznościowych, na Telegramie i platformach gamingowych. Zadanie może wyglądać niewinnie: zrobić zdjęcie magazynu, firmy, samochodu albo drogi prowadzącej do określonego obiektu. Za wykonanie zlecenia można dostać pieniądze, także w kryptowalutach. Sam wykonawca nie zawsze musi wiedzieć, dla kogo naprawdę pracuje.
Na razie PET nie ma informacji o konkretnych przypadkach rosyjskiego fizycznego sabotażu przeprowadzonego w Danii. Służba ocenia jednak jako prawdopodobne, że Rosja ma przygotowane plany uderzenia w duńską infrastrukturę krytyczną, które mogłyby zostać uruchomione w razie eskalacji konfliktu.
Zagrożone mogą być kolejne cele
Kilka godzin po publikacji nowej oceny duńskiego wywiadu wojskowego FE głos ponownie zabrała służba bezpieczeństwa PET.
Do tej pory PET wskazywała przede wszystkim przemysł obronny i firmy związane ze wsparciem Ukrainy. Przy dalszej eskalacji katalog potencjalnych celów może być szerszy.
Może to oznaczać zmianę rodzajów celów, które znajdą się w centrum zainteresowania sabotażu i szpiegostwa. Może chodzić m.in. o infrastrukturę krytyczną i inne funkcje ważne dla społeczeństwa – podała PET.
Duńska służba nie wskazała przy tym konkretnego obiektu, wobec którego przygotowywany byłby atak. Zapowiedziała, że razem z policją będzie podejmowała działania odpowiednie do zmieniającego się zagrożenia.
Europa też wzmacnia ochronę
Szerzej o tym, jak europejskie państwa przygotowują się na rosyjskie działania hybrydowe, pisaliśmy już w Sprawdzamto. Szwajcaria, Francja, Niemcy, Finlandia, Szwecja i Polska wzmacniają ochronę infrastruktury, zmieniają przepisy i przygotowują się m.in. na sabotaż, cyberataki i działania z użyciem dronów.