Prezydent Francji Emmanuel Macron bardzo często jest na celowniku dezinformacji.
Jeden z powodów: w przyszłym roku we Francji odbędą się wybory prezydenckie. Macron wprawdzie nie kandyduje, ale celem dezinformacji staje się jego środowisko polityczne.
We Francji prezydentura może trwać maksymalnie dwie kadencje pod rząd.
Przez ostatnie lata Macron - i jego żona - nieustannie był przedmiotem albo próbujących go ośmieszać różnych przekazów, albo teorii spiskowych.
Macron na wyspie Epsteina
Afera związana z ujawnieniem akt Jeffreya Epsteina wywołała poruszenie i oburzenie na całym świecie.
W lutym tego roku na fałszywej stronie internetowej podszywającej się pod portal informacyjny France-Soir ktoś opublikował tekst, w którym utrzymywano, że Macron jest zamieszany w aferę Epsteina albo jako uczestnik spotkań w paryskiej kamienicy miliardera albo na jego prywatnej wyspie. Te fałszywe informacje były następnie powielane i rozwijane na serwisie X.
„Próbę dezinformacji wykryły służby Viginum, zajmujące się zwalczaniem zagranicznych ingerencji informatycznych. Viginum uważa, że operacja jest związana z rosyjską siatką propagandową Storm-1516, zajmującą się dezinformacją w interesach Kremla” - relacjonowała Polska Agencja Prasowa powołując się na media francuskie.
W tzw. aktach Epsteina nazwisko prezydenta Macrona pojawia się ponad 200 razy, ale tylko w kontekście rozmów osób trzecich z Epsteinem. Nie ma żadnych danych, które by świadczyły, że między Epsteinem a Macronem doszło do bezpośrednich kontaktów, ani tym bardziej prywatnych spotkań na wyspie amerykańskiego miliardera.
Kokaina w pociągu do Kijowa
W maju 2025 r. świat obiegły zdjęcia europejskich przywódców Friedricha Merza, Keira Starmera i Emmanuela Macrona, którzy podróżowali pociągiem do ogarniętego wojną Kijowa. Rosyjscy i amerykańscy siewcy propagandy dopatrzyli się na zdjęciach i nagraniach łyżeczki do kokainy, a nawet samego narkotyku. Mimo, że zdjęcia były słabej jakości i niewyraźne, osiągnęły w internecie oszałamiające zasięgi.
Na platformie X od razu zareagował Pałac Elizejski. „Gdy jedność europejska staje się niewygodna, dezinformacja posuwa się do tego, by zwykła chusteczka wyglądała jak narkotyki". Pałac opublikował zdjęcie, na którym z bliska widać leżącą na stole chusteczkę. „To jest chusteczka. Do wydmuchiwania nosa” - głosi podpis. Było też wyraźne zdjęcie Macrona, Starmera i Merza zrobione w pociągu z podpisem: „To jest jedność europejska. By budować pokój”.
Certyfikat dla rzetelnych?
Skrajna prawica uznała, że próba walki z dezinformacją to cenzura wolności wypowiedzi, za którą stoi prezydent. Macron zaproponował bowiem, by wydawać certyfikaty mediom, które podają rzetelne informacje, a nie powielają te niesprawdzone. Na tej podstawie prawicowa opozycja uznała, że w ten sposób prezydent chce zakneblować usta niewygodnym dziennikarzom, a walka z dezinformacją jest tylko pretekstem.
Macron tłumaczył, że nikt we Francji nie zamierza cenzurować dziennikarzy, ale na niewiele to się zdało, bo i tak politycy prawicy okrzyknęli go „szefem cenzury”.
Prezydencka orientacja
Od lat kremlowscy siewcy dezinformacji wpuszczają do sieci sprawę homoseksulanej orientacji prezydenta Francji, co powoduje wysyp plotek i złośliwości. Pojawiają się zwłaszcza w okolicach wyborów. Już w 2017 r. Macron stanowczo temu zaprzeczył. Pomogło na chwilę.
W 2024 r. internet obiegły wygenerowane przez sztuczną inteligencję zdjęcia Macrona w objęciach innego mężczyzny i ich pocałunku.
W tych przekazach mówi się, że 25 lat starsza żona małżonka Brigitte Macron to „przykrywka”, bo Macron „tak naprawdę jest gejem”.
Pierwsza dama ofiarą fake’ów
Osoby publiczne z definicji muszą liczyć się z tym, że znajdują się na świeczniku. Muszą też liczyć się z ewentualną krytykę. Krytyką, ale nie kłamstwem. Polskie sądy łagodniej traktują krytykę czy nawet pomówienia.
Przykład: spór między pisarzem Jakubem Żulczykiem a urzędującym prezydentem Andrzejem Dudą. Żulczyk na Facebooku skrytykował reakcję Dudy na zwycięstwo w amerykańskich wyborach prezydenckich Joe Bidena. Wpis zakończył tak: „Joe Biden jest 46.prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem”. Prokuratura oskarżyła pisarza o publiczne znieważenie prezydenta (art.135 par. 2 kodeksu karnego; kara: do 3 lat więzienia). Sąd Okręgowy w Warszawie w 2022 r. umorzył sprawę. Stwierdził, że wpis był obraźliwy, ale „ma znikomą społeczną szkodliwość”, więc nie jest przestępstwem. I podkreślił znaczenie wolności słowa i prawa do krytyki polityków w demokracji.
Krytyka - podobnie jak wolność słowa - ma granice. Nie będę przytaczał żartów i insynuacji dotyczących płci i orientacji Brigitte Macron. Były na tyle obrzydliwe, że trafiły do sądu.
Sąd w Paryżu uznał ostatecznie winę 10 osób, które prokuratura oskarżyła o nękanie pierwszej damy w internecie. Orzekł dla nich kary: od czterech do ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu. Niektórym oskarżonym sąd zakazał na pół roku korzystania z kont na portalach społecznościowych.
Post scriptum. W ostatnich miesiącach zauważa się nasilenie kampanii dezinformacyjnych wobec Francji ze strony Federacji Rosyjskiej.