Kolejne drony nad przestrzenią powietrzną Polski i NATO. Co o nich wiadomo?

W ostatnich dniach nasiliły się incydenty z udziałem bezzałogowców. Doszło do nich na granicy NATO z Rosją, która oskarża Łotwę o współudział w atakach na Moskwę. Zebraliśmy informacje na ten temat.

Kolejne drony nad przestrzenią powietrzną Polski i NATO. Co o nich wiadomo?
fot. IPA Milestone PAP/PA Gianluca Vannicelli, PAP/Albert Zawada, Sprawdzam To

We wtorek nad estońską przestrzenią powietrzną pojawił się dron. Został zestrzelony przez rumuńskie myśliwce F-16, które strzegą nieba NATO z litewskich lotnisk. Tego samego dnia Łotwa poinformowała o dronie, który wleciał w jej przestrzeń powietrzną. W środę z powodu możliwego wykrycia drona zamknięto na godzinę przestrzeń nad lotniskiem w Wilnie – w niedzielę wieczorem na wschodzie kraju znaleziono wrak bezzałogowca zawierającego ładunek wybuchowy. W związku z incydentem aktywowano misję NATO Air Policing oraz czasowo zamknięto przestrzeń powietrzną nad lotniskiem w Wilnie. Według agencji Reutera incydent trwał około godziny.

Sekretarz generalny sojuszu Mark Rutte odniósł się w środę do tych oskarżeń. Nazwał je „absurdalnymi”. – Jeśli drony pochodzą z Ukrainy, to nie dlatego, że Ukraina chciała wysłać drona na Łotwę, Litwę czy do Estonii. Są tam z powodu lekkomyślnego, nielegalnego, pełnoskalowego ataku Rosji na Ukrainę – powiedział Rutte dziennikarzom w Brukseli. Jednocześnie MSZ w Kijowie powtórzyło, że Rosja celowo przekierowuje ukraińskie drony nad państwa bałtyckie.

Tusk: Nie jestem zaskoczony

Do sprawy odniosła się także rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper. Potępiła w środę zagrożenia związane z naruszaniem przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich przez drony. Oceniła też, że odpowiedzialność za wszystko, co się tam dzieje, spoczywa na Rosji.

Premier Donald Tusk powiedział, że choć obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla Polski, to w związku z różnego typu prowokacjami staje się ono faktem. Wyraził też przekonanie, że NATO będzie traktować je poważnie. Przyznał, że nie jest zaskoczony ostatnimi incydentami związanymi z naruszaniem przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich przez bezzałogowce. Podkreślił, że już kilka tygodni temu ostrzegał przed możliwą eskalacją sytuacji na wschodniej flance NATO. – Nie ma żartów – dodał.

Hipper została poproszona o komentarz do słów Tuska. – Unia Europejska podejmuje już konkretne kroki, by przeciwdziałać rosnącemu zagrożeniu dronami. Podkreśliła, że państwa członkowskie utworzyły już koalicję skoncentrowaną na współpracy dot. bezzałogowców. Zwalczanie ich jest też celem programu obronnego Tarcza Wschodniej Flanki, który KE uznaje za flagowy projekt. Został on ogłoszony w październiku 2025 r. Ma wzmocnić wschodnie granice UE przed zagrożeniami z Rosji i Białorusi poprzez integrację systemów obrony powietrznej, cybernetycznej, elektronicznej oraz morskiej. Program ma być realizowany w ścisłej koordynacji z NATO, a pełną funkcjonalność operacyjną ma osiągnąć do końca 2028 r.

– Oczywiście mamy również SAFE i prace, które są prowadzone w ramach tego programu, aby wspierać wszystkie państwa członkowskie w zakresie europejskiego przemysłu obronnego – wymieniała rzeczniczka KE. – Bez agresywnej wojny Rosji nie doszłoby do naruszania przez drony przestrzeni powietrznej UE, więc odpowiedzialność za wszystko, co się tam dzieje, spoczywa na Rosji – oświadczyła. – Pochwalamy również szybką reakcję NATO w kwestii zestrzelenia drona – dodała Hipper. – To kolejny raz pokazuje, że agresywna wojna Rosji ma daleko idące konsekwencje, dlatego nieustannie pracujemy nad dalszym wspieraniem Ukrainy i wywieraniem presji (...) na Rosję – zaznaczyła rzeczniczka KE.

H2 Łotwa: Kreml kłamie

Wcześniej łotewskie MSZ stanowczo zaprzeczyło, by kraje bałtyckie oraz Finlandia oddały Ukrainie swoją przestrzeń powietrzną do prowadzenia ataków na Rosję. – Moskwa od kilku tygodni powtarza kompletne kłamstwa, jakoby Łotwa zezwoliła innemu krajowi na wykorzystanie jej terytorium oraz przestrzeni powietrznej do przeprowadzenia ataków przeciwko Rosji – oświadczyła szefowa łotewskiej dyplomacji Baiba Braže. – To jest nieprawda i zostało to przekazane Rosji poprzez wezwanie szefa ambasady w Rydze, któremu przekazano oficjalną notę protestacyjną – skomentowała Braże, która we wtorek spotkała się z szefową dyplomacji Kanady Anitą Anand w bazie wojskowej pod Rygą.

„Powtarzamy, że – wbrew twierdzeniom rosyjskiej propagandy – ani Estonia, ani Łotwa, Litwa, ani Finlandia nigdy nie zezwoliły na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej do ataków na Rosję. Co więcej, Ukraina nigdy o to nie wnioskowała” – napisał w serwisie X rzecznik MSZ Heorhij Tychyj.

„Rosja, korzystając ze środków walki radioelektronicznej, nadal przekierowuje ukraińskie drony na państwa bałtyckie” – stwierdził rzecznik w X. „Przepraszamy Estonię i wszystkich naszych bałtyckich przyjaciół za te niezamierzone incydenty” – podkreślił Tychyj, dodając, że ukraińscy eksperci szukają sposobów, by im zapobiegać. „Ukraina korzysta z prawa do samoobrony na mocy art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych; nasze legalne cele wojskowe znajdują się w Rosji; a my wykorzystujemy rosyjską przestrzeń powietrzną, aby do nich dotrzeć” – dodał Tychyj.

Finlandia: Pierwszy alert o zagrożeniu

Także fińskie ministerstwo obrony już od kilku miesięcy informuje o obcych obiektach w przestrzeni powietrznej nad morzem i w południowo-wschodniej części kraju. W marcu i kwietniu kilka ukraińskich dronów spadło w południowo-wschodniej Finlandii na obszarze niezamieszkanym, kiedy Ukraina zaatakowała rosyjskie porty naftowe w Ust-Łudze i Primorsku, nad Zatoką Fińską. Nie wydano wówczas alertów o zagrożeniu.

15 maja pojawił się pierwszy w Finlandii alert władz o możliwym niebezpieczeństwie związanym z przelotami dronów, w tym nad Helsinkami. Dotyczył blisko 2 mln osób ze stołecznej aglomeracji. Ostrzeżenie trwało od godz. 4 do 7 rano (godz. 3–6 czasu polskiego). Mieszkańcom zalecono pozostanie w domach. Część szkół zdążyła odwołać zajęcia, a niektórzy pracownicy, w tym obiektów infrastruktury krytycznej, m.in. służby zdrowia, nie przyszli do pracy – relacjonowały media. Na lotnisku Helsinki-Vantaa rano odwołano i przekierowano kilkadziesiąt lotów, ale zakłada się, że zakłócenia w ruchu lotniczym będą odczuwalne przez cały piątek.

Źródła

  1. PAP

Nasi autorzy