Nagranie i narracja o „przerzucaniu migrantów”
Nagranie opublikowane przez Roberta Bąkiewicza szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Autor wpisu sugerował, że Niemcy „przerzucają migrantów do Polski”, a polskie służby nie kontrolują granicy. Problem w tym, że sam materiał wideo nie pokazuje ani podstawy prawnej całej sytuacji, ani statusu osób znajdujących się w busie. Straż Graniczna przekazała, że chodziło o dwoje obywateli Ukrainy, którym niemieckie służby odmówiły wjazdu. Po stronie polskiej zostali skontrolowani przez służby. Okazało się, że również w Polsce przebywają nielegalnie.
Przerzucanie migrantów przez Niemców do Polski trwa w najlepsze! @MKierwinski, nie tylko numeru alarmowego nie potrafił Pan upilnować, ale polskiej granicy również. Pełna kompromitacja. pic.twitter.com/cxXJU8U34U
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) May 25, 2026
– To była standardowa procedura zgodnie z przepisami – powiedziała w rozmowie ze sprawdzamto.pl rzeczniczka Straży Granicznej Karolina Gałecka.
Co naprawdę wydarzyło się na granicy? Straż Graniczna mówi o standardowej procedurze
Z rozmowy ze Strażą Graniczną wynika, że sytuacja miała charakter rutynowy i była związana z obowiązującymi przepisami dotyczącymi odmowy wjazdu oraz nielegalnego pobytu cudzoziemców na terenie Unii Europejskiej. Niemieckie służby odmówiły wjazdu osobom bez prawa pobytu, a polska Straż Graniczna po sprawdzeniu dokumentów wszczęła własną procedurę dotyczącą nielegalnego pobytu na terenie Polski.
– Niemcy ich zawrócili ze względu na to, że ich pobyt na terenie tego kraju był nielegalny. Natomiast Polska Straż Graniczna sprawdziła dokumenty tych dwóch osób. Kontrola wykazała, że nie mają również prawa przebywać na terenie Polski – powiedziała Karolina Gałecka.
W związku z tym wobec obu osób wszczęto standardową procedurę zobowiązania do powrotu oraz wydano zakaz ponownego wjazdu do Polski. Straż Graniczna podkreśla, że podobne sytuacje są elementem normalnej współpracy służb państw UE i nie mają charakteru nadzwyczajnego.
– Straż Graniczna zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej podejmuje decyzje na podstawie obowiązujących przepisów – podkreśliła rzeczniczka Straży Granicznej.
Straż Graniczna: takie narracje podważają zaufanie do państwa i procedur
W rozmowie ze sprawdzamto.pl rzeczniczka Straży Granicznej oceniła również, że wiralowe wpisy dotyczące rzekomego „przerzucania migrantów” podważają zaufanie do państwowych procedur i służb granicznych. Według niej przekaz Roberta Bąkiewicza buduje obraz chaosu i bezprawia, mimo że cała sytuacja miała charakter standardowej procedury realizowanej przez polskie i niemieckie służby zgodnie z obowiązującymi przepisami.
– Pan Bąkiewicz sieje zamęt i eskaluje nastroje – powiedziała rzeczniczka Straży Granicznej.
Gałecka zwraca uwagę, że podobne wpisy budują wrażenie, jakby państwo i służby działały poza prawem albo utraciły kontrolę nad granicą. Według Straży Granicznej rzeczywistość wygląda odwrotnie: procedury działają dokładnie tak, jak przewidują przepisy.
– Insynuacje i próba przekonania części społeczeństwa, że ktoś nam podrzuca migrantów, że staniemy się zaraz republiką bananową, są kompletną nieprawdą – oceniła Karolina Gałecka.
Rzeczniczka dodała również, że problemem staje się nie tylko sama dezinformacja, ale także konsekwentne podważanie zaufania do instytucji państwowych i obowiązujących procedur.
– To jest próba destabilizacji kraju. Pan Bąkiewicz z uporem maniaka twierdzi, że żyjemy w kraju bez procedur, bez przepisów – stwierdziła.
Jak pojedyncze nagranie zamienia się w polityczną narrację o chaosie państwa
To kolejny przykład mechanizmu, w którym pojedyncze nagranie lub zdjęcie zostaje oderwane od procedur i kontekstu prawnego, a następnie wykorzystane do budowania dużo większej narracji politycznej. Obraz staje się emocjonalnym dowodem na chaos i bezprawie, mimo że rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej proceduralna i rutynowa.