„Lex szarlatan” – Tak Polska walczy z fałszywą medycyną

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o Rzeczniku Praw Pacjenta. Dokument wzmacnia kompetencje RPO i daje możliwości reagowania na praktyki groźne dla zdrowia i życia pacjentów.

„Lex szarlatan” –  Tak Polska walczy z fałszywą medycyną
Konferencja w Ministerstwie Zdrowia, na zdjęciu Jolanta Sobierańska-Grenda, Katarzyna Kęcka, Bartłomiej Chmielowiec (fot. PAP/Albert Zawada)

 – Obecne uregulowania prawne nie pozwalają instytucji Rzecznika Praw Pacjenta zajmować się oszustami i szarlatanami. Instytucja Rzecznika Praw Pacjenta może podejmować działania wobec podmiotów leczniczych – wyjaśnił podczas środowej konferencji prasowej w resorcie zdrowia Bartłomiej Chmielowiec. Teraz RPP może jedynie zawiadomić organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa. – Niestety nie do końca to jest skuteczne – dodał rzecznik.

Co daje „Lex szarlatan”?

Nowelizacja daje RPP nowe uprawnienia w zakresie wydawania tzw. ostrzeżeń publicznych, jeżeli strona postępowania dopuszcza się praktyki, która może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjentów. Chodzi o sytuacje, w których osoby bez wykształcenia medycznego oferują terapie bez potwierdzenia naukowego. Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł wydać zakaz praktyk pseudomedycznych oraz nakładać kary finansowe do wysokości miliona złotych.

Bartłomiej Chmielowiec zapewnił, że w postępowaniach urząd będzie współpracował z ekspertami oraz opierał się na bieżącej wiedzy medycznej. 

– Będziemy współpracować z konsultantami krajowymi, konsultantami wojewódzkimi, z wybitnymi ekspertami w zakresie medycyny, z Agencji Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji, z Ministerstwem Zdrowia i z innymi instytucjami związanymi z systemem obrony zdrowia – powiedział RPP. 

Bartłomiej Chmielowiec zaznaczył, że celem projektu jest przeciwdziałanie dezinformacji medycznej. Wskazał, że nowela odpowiada na „bardzo agresywną manipulację emocjami pacjentów przez oszustów i szarlatanów”. 

Czas jest kluczowy

Onkolog prof. Anna Raciborska odniosła się do wpływu dezinformacji na leczenie onkologiczne dzieci. Powiedziała, że w swojej pracy często spotyka się z jej konsekwencjami, bo prowadzi do utraty czasu na nieskuteczne terapie dające fałszywą nadzieję.

– W onkologii dziecięcej czas jest kluczowy, dlatego że dzieci chorują i umierają szybko. Dezinformacja zabiera czas, który moglibyśmy mieć na włączenie adekwatnej terapii – ostrzega profesor.

Dr Małgorzata Chlabicz z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku powołała się na badania wg. których 80 proc. Polaków zetknęło się z dezinformacją. Zaznaczyła, że zjawisko to „rodzi poważne konsekwencje zdrowotne, ale także społeczne”. 

– Dezinformacja dotyczy głównie pacjentów, ponieważ utrudnia dotarcie do rzeczywistej, realnej, wiarygodnej informacji medycznej opartej na faktach. Wpływa na decyzje pacjentów, wprowadza lęk oraz zmniejsza zaufanie do instytucji zdrowia publicznego. Powoduje to albo odroczenie diagnostyki i leczenia, albo wręcz zamykanie się na te procedury – powiedziała ekspertka.

Oni zapłacili życiem

Onkolog prof. Jacek Jassem, prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem, podkreślił, że nie brakuje pacjentów, którzy zapłacili życiem za stosowanie niemedycznych „terapii”. Podkreślił, że nie istnieje coś takiego jak medycyna alternatywna. – Jest medycyna oparta na dowodach i niemedycyna, tak jak jest chemia i alchemia – powiedział Jassem.

Resort zdrowia zapewnia, że „lex szarlatan” nie zakazuje zielarstwa, o ile nie jest ono przedstawiane jako metoda leczenia chorób, szczególnie ciężkich i jako metoda mająca zastąpić leczenie zgodne z aktualną wiedzą naukową.

Źródła

  1. PAP

Nasi autorzy