Szwecja już nie istnieje? Prawicowe strachy w świetle danych

Szwecja od lat jest dla skrajnej światowej prawicy wygodnym argumentem przeciwko otwartości i różnorodności. Ma być państwem, które przez migrację, liberalizm i wielokulturowość straciło kontrolę nad własnymi miastami. Państwo szwedzkie nie upadło. Przeżywa konsekwencje problemów, których nie da się wyjaśnić pochodzeniem, religią ani kolorem skóry. 

Szwecja już nie istnieje? Prawicowe strachy w świetle danych
(fot. Getty Images)

Przez lata Szwecja jawiła się jako zły sen prawicy. Państwo liberalne, progresywne, o wysokim poziomie życia i sprawnie funkcjonującej eko gospodarce. Jej upadek byłby prezentem gwiazdkowym dla budowanej przez prawicę narracji strachu przed polityką opartą na otwartości i społecznym liberalizmie. Dlatego sądy o tym, że „Szwecja upadła” pod ciężarem nagromadzonych migrantów, są często poruszanym motywem w debacie publicznej. Informacje o strefach „no-go” w szwedzkich miastach docierają do nas ze wszystkich stron. 

O upadku tego państwa, przestępczości gangów, wzroście liczby przestępstw seksualnych prawicowa prasa donosi od co najmniej 10 lat. Zresztą nie tylko w Polsce. Na doniesieniach ze Szwecji bazują również środowiska antyimigranckie z Niemiec, Francji czy USA. Zweryfikujmy to. 

Potop w Szwecji?

Niemcy według Destatis mieli w 2024 roku 25,6 proc. populacji o pochodzeniu imigranckim. Sąsiednia Norwegia ma ok. 21,4 proc. populacji z zagranicy, z czego sami imigranci to ok. 17,3 proc.

Wyniki Szwecji są tym bardziej atrakcyjne do wykorzystania w prawicowej narracji, że wśród szwedzkiej populacji więcej jest osób o pochodzeniu uchodźczym z takich krajów jak Syria, Irak, Somalia, Afganistan, Iran i Erytrea. Do Norwegii więcej ludzi przyjechało jako migranci ekonomiczni do pracy. Zresztą tak samo jak do Niemiec, które mimo że są celem migracji, to mniej atrakcyjnym do wykorzystania w prawicowej narracji ze względu na strukturę pochodzenia tych obcokrajowców. Duża część z nich pochodzi z dwudziestowiecznych fal migracji do pracy z takich krajów jak Turcja, Włochy, Grecja, Jugosławia. Jednak również z państw, które dołączyły do Unii Europejskiej i skorzystały ze swobód strefy Schengen, czyli Polska, Rumunia, kraje bałtyckie.

Duża część uchodźców w Niemczech, to  ludzie, którzy przybyli z Ukrainy po inwazji w 2014 roku i pełnoskalowej wojnie rozpętanej przez Rosję w 2022. 

Nie oznacza to, że do Szwecji przyjechali wyłącznie „muzułmanie z Afryki oraz Bliskiego Wschodu”. Trzecią co do wielkości grupą są Finowie, a czwartą Polacy.

Mimo że jeśli chodzi o liczby, to ciężko zaprzeczyć, że Szwecja ma dużą część populacji, która nie pochodzi etnicznie wprost z długich łodzi wikingów. Manipulacja prawicy opiera się jednak na tym, że migrantów z konkretnych krajów niemal domyślnie przedstawia się jako zagrożenie. 

Szwecja przez wiele lat prowadziła politykę otwartych drzwi. Wzrost liczby uchodźców sięga lat 80. XX wieku. Nie dotyczyło to wyłącznie uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Było wśród nich np. wielu Chilijczyków zmuszonych do opuszczenia domów przez reżim Pinocheta. Stosunkowo niewielu z nich powróciło do ojczyzny po obaleniu dyktatora w 1990 roku. Obecnie Szwecja ma trzecią co do wielkości społeczność chilijską poza Chile, około 45 000 osób. Podczas wojny irańsko-irackiej, z lat 1980-1989 roku, prawie 7 000 osób z Iraku i 27 000 Irańczyków otrzymało zezwolenia na pobyt jako uchodźcy zgodnie z konwencją genewską. Jeszcze więcej Irakijczyków trafiło do Szwecji po amerykańskiej inwazji z 2003 roku. W latach 90., z powodu wojny w byłej Jugosławii, 100 000 Bośniaków stało się mieszkańcami Szwecji. 

Tradycje antyimigranckiego wykorzystywania Szwecji mają około 10 lat, bo właśnie w 2015 roku odnotowano najwyższe wyniki, jeśli chodzi o liczbę osób ubiegających się o azyl, głównie w związku z wojną domową w Syrii. Znaczna część osób pochodziła również z Afganistanu i Iraku. Jedna piąta z nich to dzieci, które przybyły bez rodziców lub innego opiekuna prawnego. W latach 2014–2018 Syryjczycy stanowili co roku największą grupę imigrantów przybywających do Szwecji. Obecnie, na skutek zmian przepisów, Szwecja przestała przyjmować tak wielu uchodźców. Dlatego w latach 2024 i 2025 największą grupą napływającą są osoby urodzone w Ukrainie. Prawo od 2025 stało się dużo bardziej restrykcyjne i spowodowało spadek migracji, jednak społeczeństwo szwedzkie nadal jest na skalę Europy jednym z najbardziej różnorodnych.

Cóż że ze Szwecji?

Problemy z przestępczością migrantów to nie kwestia kulturowej skłonności mieszkańców globalnego Południa do zbrodni, jak przedstawiają to w uproszczeniu środowiska antyimigranckiej prawicy.

Nadreprezentacja migrantów w statystykach podejrzeń, skazań czy więzień nie dowodzi automatycznie, że pochodzenie zza granicy jest samo w sobie przyczyną przestępczości. Brottsförebyggande rådet  w skrócie Brå, czyli Szwedzka Narodowa Rada ds. Zapobiegania Przestępczości, w raporcie o osobach pochodzenia imigranckiego wskazuje, że wyższe ryzyko bycia podejrzanym jest związane m.in. z wiekiem, niskimi dochodami, słabym wykształceniem, segregacją mieszkaniową, trudnościami na rynku pracy i dyskryminacją. Jeśli podda się je kontroli i zmniejsza dysproporcje, to ryzyko maleje. To, że więcej przestępców ma pochodzenie imigranckie, nie jest kwestią kulturową albo genetyczną, wynika z gorszej sytuacji ekonomicznej i społecznej nowo przybyłych. 

Scottish Centre for Crime and Justice Research widzi jedną z przyczyn popełniania przestępstw w napięciu między kulturowymi celami społeczeństwa a strukturalnymi możliwościami ich osiągnięcia. Migranci przyjmują wyznaczniki sukcesu typowe dla społeczeństwa, do którego przybyli, czyli sukces, status, pieniądze, konsumpcję. Jednocześnie mają do nich ograniczony dostęp przez słabszą pozycję na rynku pracy, gorsze wykształcenie czy dyskryminację ze względu na pochodzenie. Sprawia to, że są bardziej skłonni szukać alternatywnych dróg do osiągnięcia tych celów i wchodzą na drogę przestępczości. W Szwecji mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Nie wynikało to ze złej woli i niewiedzy szwedzkich instytucji. 

W 1975 roku przyjęto politykę migracyjną opartą na trzech filarach: równość, wolność wyboru kulturowego i partnerstwo. Imigranci mieli dostęp do praw i instytucji państwa dobrobytu, ale nie byli zmuszani do porzucenia języka czy tożsamości. Państwo miało ci pomóc wejść w społeczeństwo takim, jakim jesteś, poprzez system: mieszkań komunalnych, edukacji, opieki socjalnej i zdrowotnej, nauki języka, pośrednictwa pracy i programów lokalnych. Ten system miał wiele zalet, przede wszystkim niską skrajną biedę oraz duże możliwości naturalizacji.

Działał sprawnie, gdy chodziło o migrantów o kwalifikacjach potrzebnych na rynku pracy oraz przy ograniczonej liczbie przybyszy. W przypadku uchodźców z przerwanym wykształceniem, traumą, słabym szwedzkim i bez sieci zawodowych integracja robiła się zbyt powolna. Zmiana nadchodzi w latach 90. Raport dotyczący wielokulturowości z Queen’s University opisuje, że nastąpił wtedy większy nacisk na obowiązki, pracę i indywidualną odpowiedzialność.

Dzisiejszy rdzeń systemu to Etableringsprogrammet, czyli program osiedleńczy dla nowo przybyłych. To centralny element szwedzkiej polityki integracyjnej. Jego celem jest nauczenie szwedzkiego, znalezienie pracy i w efekcie samowystarczalność. Skierowany jest do osób w wieku 20–65 lat, głównie z ochroną międzynarodową i członków ich rodzin; trwa do 24 miesięcy, ma wymiar pełnoetatowy. 

Tylko że nadal integracja osób uchodźczych zdaniem OECD zawsze jest trudniejsza niż migrantów ekonomicznych. Stąd manipulacyjne porównywanie przez prawicę migrantów z krajów takich jak Polska czy Rumunia z ludźmi z Somalii czy Iraku. Uchodźca startuje z zupełnie innej pozycji. Bariera językowa jest większa, dochodzą traumy i wynikające z nich problemy natury psychicznej, często brak dokumentów potwierdzających kwalifikacje. Uchodźstwo tnie życiorysy, ludzie przerywają naukę, rozrywają się sieci społeczne, przez co duża część tej grupy ma niskie kwalifikacje lub nie ma ich wcale. Bariery są również w sprawach podstawowych, takich jak wychowanie dzieci, leczenie problemów zdrowotnych, szczególnie po trudnej fizycznie drodze. Trudności w adaptacji do nowych warunków sprawiły, że te społeczności były bardziej podatne na popełnianie przestępstw. 

Zgodnie z badaniami Shawa i McKaya, opisanymi w raporcie Scottish Centre for Crime and Justice Research, wyższa przestępczość występowała w obszarach z gorszym mieszkalnictwem, słabszą ochroną zdrowia, deficytami społeczno-ekonomicznymi i dużą rotacją ludności. Czyli dokładnie w takich warunkach, w jakich mieszkają uchodźcy.

 Migranci trafili do tańszych zasobów mieszkaniowych, przedmieść i ubogich dzielnic. Powstały obszary koncentracji problemów społecznych: ubóstwa, bezrobocia i słabszych wyników szkolnych. To największy zarzut wobec szwedzkiej polityki integracyjnej. Dawała możliwości, ale nie przeciwdziałała tworzeniu się alternatywnych przestrzeni w miastach. Koncentracja w takich rejonach utrudniała integrację i pogłębiała problemy, a dalej prowadziła do skokowego wzrostu przestępczości w konkretnych okolicach.

W ostatnich latach polityka integracyjna coraz mocniej skupia się właśnie na przeciwdziałaniu segregacji mieszkaniowej, języku dzieci, edukacji i walce z przestępczością w konkretnych „trudnych” dzielnicach.

Strach wchodzić?

Określenie strefa „no-go” pochodzi z żargonu wojskowego. Użyto go po raz pierwszy w trakcie wojny w Rodezji, czyli dzisiejszym Zimbabwe. W latach 1964–1979 toczył się tam konflikt pomiędzy białym rządem kolonialnym i wspierającą go mniejszością a Afrykanami. Rząd tracił kontrolę nad coraz większymi częściami Rodezji. 

W związku z tym wyznaczono „no-go areas”, czyli przestrzenie, w których białym groziło śmiertelne zagrożenie. W takim sensie w Szwecji nie ma i nigdy nie było „no-go zones”. To szukanie taniej sensacji.

Od 2015 roku szwedzka policja wyznacza utsatta områden, czyli obszary wrażliwe. Służba policyjna charakteryzuje takie okolice jako te z większym wpływem przestępczości na lokalną społeczność. Dochodzi tam do większej liczby czynów zabronionych z użyciem przemocy, otwartego handlu narkotykami oraz rekrutacji młodzieży do grup przestępczych i gangów. Okoliczni mieszkańcy rzadziej zgłaszają przestępstwa. Prace związane z mapowaniem i monitorowaniem sytuacji obszarów wrażliwych są prowadzone od 10 lat; ich celem jest rozwiązanie problemów społecznych i wyrugowanie przestępczości. Obecnie to 65 obszarów, o 6 więcej niż w 2025. Nie wynika to ze wzrostu przestępczości, tylko z podziału większych przestrzeni na nowe jednostki operacyjne.

Media przesadzają, określając te okolice, miejscami z zakazem wstępu dla obcych i bez kontroli państwa. Badania Brå pokazują, że codzienne doświadczenie przemocy i przestępstw przeciwko mieniu jest umiarkowanie wyższe niż w innych obszarach miast. Największa różnica dotyczy poczucia bezpieczeństwa: w latach 2012–2017 po zmroku 38,7 proc. mieszkańców obszarów wrażliwych czuło się zagrożonych, jednocześnie w innych obszarach było to tylko 17,2 proc. populacji.

Tak do końca nie jest tam bezpiecznie, w  latach 2022–2024 około 60 proc. strzelanin można powiązać z obszarami wrażliwymi. Albo tam miały miejsce, albo poszkodowani i sprawcy byli z nimi związani. To dlatego od 25 kwietnia 2024 roku policja może wprowadzać säkerhetszoner, czyli strefy bezpieczeństwa. Czasowo ustalać strefy, w których może przeszukiwać osoby i pojazdy bez konkretnego podejrzenia wobec danej osoby. Korzysta się z tego rozwiązania, gdy ryzyko strzelaniny albo eksplozji jest podwyższone. Taka strefa może obowiązywać maksymalnie dwa tygodnie, z możliwością przedłużenia.

Gangi

W raporcie policji z 2025 roku szacuje się, że w Szwecji jest około 17 500 osób zaangażowanych w przestępczość gangową. Kolejne 50 000 osób ma powiązania z tym środowiskiem. 

W Polsce nie ma publicznie dostępnych danych, które mogłyby posłużyć za porównanie. Najbliższy wskaźnik to fakt, że 2319 osobom w 2025 roku postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. To nie znaczy, że w Polsce jest tylko tyle osób w gangach – tylko, że tylu podejrzanym CBŚP postawiło konkretne zarzuty w danym roku. Dodatkowo specyfika polskiej zorganizowanej przestępczości jest inna od szwedzkiej: mniej u nas konfliktów grup zbrojnych, a więcej przestępczości w białych kołnierzykach, przemytu i produkcji narkotyków. 

Mimo to Szwecja ma prawie cztery razy mniej liczną populację od Polski, więc nawet jeśli uznamy, że te dane nie są idealne, a sytuacja jest trudna do przełożenia, to obraz szwedzkiej przestępczości wydaje się martwiący.

Nie oznacza to, że są to „etniczni” Szwedzi. Druga generacja migrantów często ma obywatelstwo szwedzkie. Mitem jest jednak teza, że „cudzoziemcy przyjeżdżają popełniać przestępstwa”. Raport Brå z 2021 roku wskazuje, że w latach 2007–2018 najczęściej podejrzani o przestępstwa byli ludzie urodzeni w Szwecji z dwojgiem rodziców urodzonych za granicą. Najrzadziej –  osoby urodzone w Szwecji z dwojgiem rodziców urodzonych w Szwecji. „Drugie pokolenie” nie ma wrodzonej lub kulturowej skłonności do przemocy.

Badania wskazują, że część tej różnicy wiąże się z wiekiem, płcią, statusem społeczno-ekonomicznym, segregacją mieszkaniową i słabszym dostępem do stabilnej pracy oraz edukacji. W latach 2007–2018 liczba osób podejrzanych o przestępstwa spadła zarówno w populacji ogółem, jak i wśród migrantów, ale też drugiego pokolenia. 

Część nadreprezentacji osób o pochodzeniu migranckim wynika z tego, że w tych grupach jest więcej młodych mężczyzn. Gdy Brå uwzględnia wiek i płeć, różnica między grupami maleje, najbardziej wśród osób urodzonych w Szwecji, których oboje rodzice urodzili się za granicą.

Gwałty, polityczną amunicją?

Najczęściej podnoszonym tematem, jeśli chodzi o przestępczość imigrantów, są gwałty. W 2025 roku w Szwecji zgłoszono 27 117 przestępstw seksualnych, o 5% więcej niż rok wcześniej. Sama liczba zgłoszonych gwałtów spadła jednak o 2%, do 10 014 przypadków, podczas gdy liczba zgłoszeń dotyczących molestowania seksualnego wzrosła o 9%. 

W Polsce, dla porównania, skala odnotowanych gwałtów jest znacznie niższa. W 2024 roku stwierdzono 1047 przestępstw zgwałcenia i wymuszenia czynności seksualnej z art. 197 kk, a w 2025 roku – według danych cytowanych przez media – 1104 takie przestępstwa. 

W Szwecji w 2025 roku zarejestrowano 10 014 zgłoszonych gwałtów. Przy populacji około 10,6 mln oznacza to około 94 zgłoszone gwałty na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy w Polsce, przy około 37,5 mln mieszkańców, wskaźnik dla stwierdzonych przestępstw z art. 197 kk wynosi około 3 na 100 tys. 

Takie zestawienie trafiło do mediów i zatoczyło szerokie kręgi w mediach społecznościowych. Tyle że nie jest ono w stanie dać nam jasnego porównania realnej skali przemocy seksualnej

Dodatkowo ważnym czynnikiem jest to, że po „Me Too” i debacie o przestępczości seksualnej oraz zmianie definicji gwałtu w szwedzkim prawie w 2018 r. wzrosła zgłaszalność przestępstw seksualnych. Obecnie szwedzkie prawo odbiera gwałt jako każdą sytuację, w której nie było zgody, a nie jako sytuacje, w których musiało dojść do fizycznej przemocy albo szantażu. Poza zmianą prawną była to też zmiana społeczna, w której szwedzkie ofiary zaczęły odbierać nadużycia wobec siebie jako przestępstwa, przez co zgłaszalność wzrosła.

Jeśli chodzi o tezę, że osoby urodzone za granicą są częściej podejrzewane o przestępstwa seksualne, to Brå ją potwierdza. Dane pokazują nadreprezentację osób urodzonych za granicą wśród podejrzanych o przestępstwa seksualne i gwałty. W raporcie Brå dotyczącym przestępczości osób o pochodzeniu szwedzkim i nieszwedzkim wskazano, że w latach 2007–2018 odsetek podejrzanych o przestępstwa seksualne wzrósł zarówno wśród osób bez pochodzenia migranckiego, jak i wśród osób urodzonych za granicą oraz osób urodzonych w Szwecji z rodzicami urodzonymi za granicą. Jednak wśród migrantów był najwyższy, szczególnie jeśli chodzi o gwałty. Tyle że są to dane o podejrzanych, a nie o wszystkich sprawcach. 

Dlatego przed stawianiem twardych diagnoz należy skontrolować takie czynniki wewnątrz analizowanej grupy jak: wiek, płeć, sytuacja społeczna, miejsce zamieszkania i struktura populacji. Bez tego łatwo o propagandowy skrót, który niczego nie tłumaczy. Dodatkowo te dane nie dają nam żadnych podstaw do wypowiedzi na temat przyczyn kulturowych. 

Nie upadek, tylko ostrzeżenie

Szwecja nie upadła. Nie jest jednak idylliczną krainą rozkoszy ziemskich. Problem gangów, strzelanin, obszarów wrażliwych i przemocy seksualnej istnieje naprawdę. Tylko że prosta diagnoza o migrantach importujących przemoc jest manipulacją. To prawda, że istnieje nadreprezentacja osób o zagranicznym pochodzeniu w statystykach karnych, tylko że wynika to ze splotu czynników takich jak problemy ekonomiczne, mieszkaniowe, dyskryminacja, trudności w dostępie do pracy i edukacji.

Prawicowa opowieść o Szwecji działa, bo korzysta z uproszczeń. Problemy wynikają z prostych czynników. Progresywizm dezorganizuje społeczeństwo, otwartość prowadzi do przemocy, a różnorodność jest trumną państwowości. Dane mówią jednak o czymś innym. Przyjęcie do siebie ludzi i danie im praw i dostępu do sprawnych instytucji nie musi oznaczać realnej integracji, jeśli dopuści się do koncentracji biedy, dysproporcji w dostępie do nauki i pracy oraz izolacji dzielnic, w których tworzą się społeczeństwa alternatywne.

Źródła

  1. Arbetsförmedlingen, Etableringsprogrammet.
  2. Brottsförebyggande rådet, Perceptions of the Justice System in Socially Disadvantaged Areas, Stockholm 2018.
  3. Brottsförebyggande rådet, Registered Offending among Persons of Native and Non-Native Background, Stockholm 2021.
  4. Brottsförebyggande rådet, Statistics from the Judicial System.
  5. Ericsson M., Enfranchisement as a Tool for Integration: The 1975 Extension of Voting Rights to Resident Aliens in Sweden, „Immigrants & Minorities” 38, 2020, 3, s. 233–253.
  6. European Commission, Migrant Integration in Sweden.
  7. Government Offices of Sweden, The Swedish National Council for Crime Prevention.
  8. IMDi, Migration and Integration 2024–2025. Report for Norway to the OECD, Oslo 2026.
  9. Krisinformation.se, Security Zones.
  10. Migration Policy Institute, Sweden: Restrictive Immigration Policy and Multiculturalism.
  11. Nordic Council of Ministers, Policy Frameworks for Migrant Integration in the Nordic Countries 2025.
  12. OECD, The Integration of Immigrants into the Labour Market, Paris 2026.
  13. OECD, Working Together: Skills and Labour Market Integration of Immigrants and their Children in Sweden, Paris 2016.
  14. Polismyndigheten, Lägesbild över aktiva gängkriminella i Sverige. Regeringsuppdrag 2025, Stockholm 2025.
  15. Polismyndigheten, Polisen presenterar ny lägesbild över utsatta områden.
  16. Queen’s University, Sweden, Multiculturalism Policies in Contemporary Democracies.
  17. Scottish Centre for Crime and Justice Research, The Causes of Crime, Glasgow 2016.
  18. Statistics Sweden, Number of Persons with Foreign or Swedish Background (Rough Division) by Region, Age and Sex. Year 2025.
  19. Statistics Sweden, Swedish and Foreign-Born Population by Region, Age and Sex. Year 2025.
  20. Swedish Institute, Sweden and Migration.

Nasi autorzy