manipulacja

Rosyjska dezinformacja uderza w Polskę. Miliardy wyświetleń kampanii przeciwko Ukrainie w UE

Ponad 244 tys. publikacji i 1,39 mld wyświetleń – taką skalę mają kampanie przeciwko Ukrainie w UE. Rosja wykorzystuje media społecznościowe, szczególnie celując w odbiorców w Polsce, Niemczech i Francji.

Rosyjska dezinformacja uderza w Polskę. Miliardy wyświetleń kampanii przeciwko Ukrainie w UE
fot. Unsplash

Raport „Beyond the Battlefield” powstał przy współpracy Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ) oraz ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji.
Z analizy wynika, że rosyjska agresja przeciwko Ukrainie od początku była prowadzona równolegle w dwóch przestrzeniach – militarnej i informacyjnej, a dezinformacja stała się jednym z podstawowych narzędzi współczesnej wojny hybrydowej. 

Badacze przeanalizowali setki zweryfikowanych przypadków fałszywych informacji związanych z wojną rosyjsko-ukraińską. Wnioski są jednoznaczne: 

Początkowo dominowały zmanipulowane zdjęcia i nagrania wideo. Z czasem coraz większe znaczenie zyskały narracje polityczne dotyczące zachodniego wsparcia dla Ukrainy, sankcji wobec Rosji czy przyszłości Kijowa w strukturach europejskich.

Przeczytaj także: Wojna o AI: Jak Rosja infekuje Wikimedia Commons

Integracja z UE stała się nowym celem Kremla

W czerwcu 2022 r. Ukraina uzyskała status kraju kandydującego do Unii Europejskiej. Dwa lata później rozpoczęły się negocjacje akcesyjne, a w czerwcu 2026 r. otwarto pierwszy klaster negocjacyjny. Dla Kremla oznacza to kolejny etap oddalania się Ukrainy od rosyjskiej strefy wpływów.
Autorzy najnowszego raportu „Beyond the Battlefield” wskazują, że właśnie dlatego proces integracji europejskiej Ukrainy stał się jednym z głównych tematów rosyjskich operacji informacyjnych.

Do dezinformacji Kreml ma wykorzystywać oficjalne media państwowe oraz agencje informacyjne, takie jak TASS i Ria Nowosti, a także kanały na portalach społecznościowych rosyjskich urzędników.
Analitycy wskazali główne narracje rosyjskiej dezinformacji. Jedna z nich dotyczy fałszywych twierdzeń o planach państw UE dotyczących podziału Ukrainy. Przykładem był wpis na Telegramie z mapą Europy i nieprawdziwą informacją, że Wołyń powinien zostać odłączony od Ukrainy i przyłączony do Polski.
Raport zwraca też uwagę na manipulowanie autentycznymi wypowiedziami polityków, urzędników i ekspertów. Cytaty są wyrywane z kontekstu, by sugerować m.in., że Ukraina nie ma szans na członkostwo w UE, Zachód traci wolę jej wspierania, a między Kijowem a europejskimi partnerami narastają konflikty.

Przeczytaj także: Rosyjska „Matrioszka” podszywa się pod media, by skłócić Polskę i Ukrainę

Polska pod szczególnym ostrzałem

Z raportu wynika, że rosyjskie kampanie informacyjne są szczególnie intensywnie kierowane do odbiorców w Polsce, Niemczech i Francji. W przypadku Polski dominują przekazy dotyczące ukraińskich uchodźców oraz relacji polsko-ukraińskich. 

Rosyjskie narracje często przedstawiają uchodźców jako zagrożenie dla bezpieczeństwa, źródło problemów społecznych lub grupę korzystającą z rzekomych przywilejów kosztem obywateli Polski. Podobne mechanizmy były już wcześniej identyfikowane przez unijne instytucje monitorujące rosyjską dezinformację.

Autorzy raportu wskazują również na próby wzmacniania historycznych sporów między Polakami i Ukraińcami oraz rozpowszechnianie fałszywych informacji sugerujących, że Warszawa ma ukryte plany terytorialne wobec zachodniej Ukrainy.

Manipulacja zamiast fałszerstwa

Współczesna propaganda coraz rzadziej opiera się na całkowicie zmyślonych informacjach. Znacznie częściej wykorzystuje prawdziwe wydarzenia, autentyczne wypowiedzi polityków czy rzeczywiste problemy społeczne.
Według autorów raportu jednym z najczęściej stosowanych mechanizmów jest wyrywanie wypowiedzi z kontekstu. W ten sposób pojedyncze komentarze polityków lub ekspertów są przedstawiane jako dowód na to, że Unia Europejska nie chce Ukrainy, państwa Zachodu są zmęczone wspieraniem Kijowa albo między europejskimi sojusznikami narastają nieprzezwyciężalne konflikty.
Tego typu manipulacje są trudniejsze do wykrycia niż klasyczne fake newsy, ponieważ wykorzystują fragmenty autentycznych informacji.

Cel: osłabienie poparcia dla Ukrainy

Jak podkreśliła cytowana w raporcie wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas, rosyjskie działania są „celowe, skoordynowane i uporczywe”. Wykorzystują społeczne obawy związane z bezpieczeństwem, gospodarką, migracją czy korupcją, aby podważać poparcie dla integracji Ukrainy z UE.
Wnioski te są zbieżne z ustaleniami raportu EUvsDisinfo. Jego autorzy wskazują, że głównym celem współczesnych kampanii dezinformacyjnych nie jest przekonanie wszystkich odbiorców do jednej wersji wydarzeń, lecz wywołanie niepewności, polaryzacji i utraty zaufania do instytucji demokratycznych.

Dezinformacja jednym z najważniejszych frontów

Eksperci podkreślają, że wraz z postępami Ukrainy na drodze do członkostwa w UE presja informacyjna ze strony Rosji prawdopodobnie będzie rosła. Dlatego rekomendują dalsze sankcje wobec podmiotów zaangażowanych w operacje wpływu, zacieśnianie współpracy między platformami internetowymi i organizacjami fact-checkingowymi oraz skuteczniejsze egzekwowanie przepisów przeciwko skoordynowanym kampaniom manipulacyjnym.
Raporty takie jak „Beyond the Battlefield” pokazują, że wojna informacyjna nie kończy się wraz z oddaleniem od linii frontu. Przeciwnie – coraz częściej jej celem są społeczeństwa państw wspierających Ukrainę. A Polska znajduje się dziś wśród najważniejszych celów tych działań.

Źródła

  1. Europejska Służba Działań Zewnętrznych

Nasi autorzy