„Siłownia to najbardziej zatruwające ludzkie ciało miejsce na ziemi i nie ma NIC wspólnego ze zdrowiem:
– wszędzie ludzie w odzieży z poliestru i ropy naftowej,
– antyperspiranty pełne ftalanów,
– plastikowe bidony i shakery,
– nadmierna dezynfekcja powierzchni i kontakt z pozostałościami środków chemicznych,
– bezprzewodowe słuchawki z polem elektromagnetycznym,
– sztuczne białko sojowe zamiast jedzenia mięsa od rolnika,
– oświetlenie LED powodujące stres w naszym organizmie,
– ciągłe patrzenie w telefon między seriami,
– agresywne spalacze tłuszczu i stymulanty obciążające układ nerwowy.
Ludzie, którzy używają tych rzeczy, powinni mieć kategoryczny zakaz wchodzenia na siłownię.
Zgadzacie się?” – napisał na Facebooku naturopata i samozwańczy ekspert w kwestii zdrowia Oskar Dorosz.
Układ krążenia zyskuje dzięki treningowi siłowemu. Regularne wzmacnianie mięśni obniża ciśnienie tętnicze i ogranicza część czynników ryzyka sercowo-naczyniowego. Jest również zalecany przy cukrzycy typu 2, bo poprawia kontrolę glikemii i zwiększa wrażliwość na insulinę. Wzrost siły i masy mięśniowej przeciwdziała związanemu z wiekiem spadkowi sprawności fizycznej.
Trening z obciążeniem może pomagać utrzymywać lub zwiększać gęstość mineralną kości. Zmniejsza ryzyko osteoporozy, szczególnie u kobiet.
Trening siłowy ma również zbawienny wpływ na zdrowie psychiczne. Może zmniejszać objawy depresyjne oraz jest elementem higieny psychicznej, która podnosi nasz mentalny dobrostan. Ze względu na te wszystkie zalety Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), American Heart Association (AHA) oraz American College of Sports Medicine (ACSM) rekomendują regularne ćwiczenia wzmacniające mięśnie jako element dbania o zdrowie. Nie oznacza to jednak, że zalecają konkretnie korzystanie z siłowni – trening można wykonywać również w domu lub na świeżym powietrzu.
Jednak siłownia to najprostsze i najtańsze rozwiązanie pozwalające na regularny trening siłowy. Dzięki nim nie potrzebujemy mieć w domu przestrzeni na sprzęt do ćwiczeń. Większość siłowni, ze względu na obecność chętnych do pomocy trenerów, obniża próg wejścia w świat ćwiczeń siłowych.
Siłownie pełnią także funkcję społeczną.
Badania sugerują, że poczucie przynależności do grupy, pozytywne relacje z innymi ćwiczącymi oraz wsparcie społeczne mogą sprzyjać motywacji i regularnemu podejmowaniu aktywności fizycznej. Inną opinię ma jednak naturopata i popularyzator niepopartych wiedzą naukową stwierdzeń pseudomedycznych Oskar Dorosz.
Odzież z poliestru
Dorosz pisze, że na siłowni wszędzie otaczają go „ludzie w odzieży z poliestru i ropy naftowej”. Owszem, poliester jest produkowany zazwyczaj z surowców petrochemicznych. Europejska Agencja Środowiska potwierdza, że produkcja tkanin syntetycznych wykorzystuje zasoby kopalne, a ich użytkowanie i pranie mogą uwalniać mikroplastik. Problemy środowiskowe związane z produkcją poliestru nie świadczą o jego szkodliwości dla użytkownika.
Istnieją też uzasadnione wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa dodatków chemicznych występujących w tekstyliach. Przykładowo w badaniu opublikowanym w 2021 roku wykazano, że z próbek poliestrowych tkanin do sztucznego potu mogą przedostawać się niewielkie ilości antymonu, używanego m.in. jako katalizator w produkcji poliestru. Tylko, jak we wszystkim, liczy się dawka. Wykrycie substancji w tkaninie nie oznacza automatycznie, że się ona wchłania, a jeśli tak – że wchłania się w szkodliwej ilości. Badania migracji substancji do sztucznego potu nie dowodzą, że wywołuje to zatrucia u osób ćwiczących.
Można mieć zastrzeżenia co do środowiskowego wpływu tkanin syntetycznych i wątpliwości w kwestii ewentualnego przenikania substancji chemicznych do organizmu.
Rozwiązaniem jest rezygnacja z ubrań ze sztucznych materiałów i postawienie na wełnę lub bawełnę.
W żaden sposób nie uprawnia to do twierdzeń, że siłownia jest szkodliwa albo że ludzie, którzy chodzą ubrani w poliester, powinni być stamtąd wypraszani.
Gdy jeden z komentujących zakwestionował twierdzenia Dorosza dotyczące poliestrowej odzieży, ten odpowiedział, przywołując badanie naukowe, które jego zdaniem potwierdza szkodliwość tego materiału. Przytoczył eksperyment przeprowadzony na psach, u których po długotrwałym noszeniu poliestrowej bielizny zaobserwowano pogorszenie parametrów nasienia.
Swoją odpowiedź zakończył słowami: „Naprawdę, w kwestii zdrowia nie podskoczy mi Pan i nie wmówi, że poliester jest nieszkodliwy. Proszę się douczyć”.
Przywołana przez Dorosza publikacja rzeczywiście istnieje. To badanie „Effect of different types of textile fabric on spermatogenesis: an experimental study” autorstwa Ahmeda Shafika z Uniwersytetu Kairskiego, opublikowane w 1993 roku w czasopiśmie „Urological Research”.
Uwaga! Poniższe dwa akapity artykułu mogą być przykre a nawet oburzające dla miłośników zwierząt.
Po dwóch latach u psów noszących poliester 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, stwierdzono statystycznie istotne zmniejszenie liczby plemników i ich ruchliwości, a także zwiększenie odsetka plemników o nieprawidłowej budowie. Po zdjęciu poliestrowej bielizny parametry nasienia stopniowo wróciły do normy u dziesięciu z dwunastu psów. Podobnych zmian nie odnotowano w grupie noszącej bawełnę ani w grupie kontrolnej.
Autor badania nie ustalił jednak mechanizmu odpowiadającego za zaobserwowane zmiany. Ahmed Shafik nie poprzestał na jednym eksperymencie. Badał również wpływ odzieży wykonanej z różnych materiałów na aktywność seksualną szczurów, a także na płodność samic psów. W 2016 roku otrzymał za to pośmiertnie Ig Nobla w dziedzinie reprodukcji. Nagrodę przyznano za eksperymenty dotyczące wpływu poliestrowych, bawełnianych i wełnianych spodni na życie seksualne szczurów oraz za podobne badania przeprowadzone na mężczyznach. Ig Noble są humorystycznymi nagrodami przyznawanymi za absurdalne osiągnięcia naukowe.
Przywołana przez Dorosza publikacja nie jest więc zmyślona. Tyle że niczego nie dowodzi.
Problemem pozostaje wyciąganie z eksperymentu na zwierzętach ogólnego wniosku o szkodliwości poliestrowej odzieży sportowej dla ludzi. Dostępne dowody naukowe nie pozwalają na tak kategoryczne stwierdzenie.
Do momentu, gdy ktoś nie ma uczulenia skóry na któryś ze składników tkaniny, to nie, stroje z poliestru nie są szkodliwe – powiedział dla portalu SprawdzamTo.pl Morgan Myśko, fizjoterapeuta i czynny zawodnik sztuk walk kung-fu/wushu na światowym poziomie. – Miałem różne stroje treningowe, ćwiczyłem i w poliestrowych, i bawełnianych, i nawet jedwabnych. Naprawdę, ubrania sportowe są bezpieczne. Materiał, jaki wybierzemy, to już kwestia gustu. Dystrybutorzy w naszym kraju muszą sprzedawać produkty spełniające wszelkie standardy produkcji odzieży.
Antyperspiranty
Zdaniem Dorosza antyperspiranty są pełne ftalanów, przez co przebywanie nawet w obecności osób ich używających ma być ryzykiem. Ftalany brzmią groźnie i drastycznie toksycznie. Tylko że samo użycie trudnej nazwy nic nie tłumaczy.
Ftalany to grupa organicznych związków chemicznych (sole i estry kwasu ftalowego), które są powszechnie stosowane do zwiększania elastyczności i trwałości tworzyw sztucznych (głównie PVC) oraz jako składniki nośników zapachów.
Różne związki chemiczne mają różne właściwości toksykologiczne. Niektóre mogą negatywnie oddziaływać na układ rozrodczy i podlegają ograniczeniom w Unii Europejskiej. Bez uszczegółowienia, które miałyby być szkodliwe, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ludzie używający antyperspirantów nie powinni być wpuszczani na siłownie, czy raczej ludzie, którzy ich nie stosują powinni mieć taki zakaz.
Niektóre związki z tej grupy występują w kosmetykach, zwłaszcza jako składniki kompozycji zapachowych. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wskazuje, że w perfumach i kosmetykach zapachowych stosowano m.in. ftalan dietylu (DEP). Według oceny tej agencji nie stwierdzono zagrożenia zdrowotnego związanego z jego obecnym zastosowaniem w kosmetykach.
Nie ma podstaw, by twierdzić, że antyperspiranty jako kategoria produktów są „pełne ftalanów” i przez to szkodliwe.
Autor nie wskazuje ani konkretnego produktu, ani substancji, ani jej stężenia. Warto również zaznaczyć, że National Cancer Institute nie znajduje przekonujących dowodów na związek stosowania antyperspirantów z rozwojem raka piersi.
Plastikowe bidony i shakery
Shakery mogą być źródłem dodatkowej ekspozycji na mikroplastik. Potwierdza to badanie z tego roku. Natomiast udowodnienie uwalniania cząstek nie jest równoznaczne z dowiedzeniem szkodliwości zdrowotnej przy typowym użytkowaniu. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) podkreśla w aktualizacji z 21 października 2026 roku, że wiedza o faktycznej ekspozycji na mikro- i nanoplastik oraz jego skutkach zdrowotnych pozostaje ograniczona. Nie zakończono jeszcze kompleksowej oceny ryzyka związanego z obecnością tych cząstek w żywności.
Nadmierna dezynfekcja powierzchni i kontakt z pozostałościami środków chemicznych
Czytając taki zarzut wobec siłowni, ciężko nie zadać pytania, gdzie przebiega granica między dezynfekcją a nadmierną dezynfekcją. Możemy się jednak w stwierdzeniu Dorosza doszukiwać ziarna prawdy. Środki dezynfekcyjne mogą zawierać związki drażniące skórę, oczy i drogi oddechowe. Amerykański CDC/NIOSH wymienia wśród substancji związanych z astmą zawodową niektóre preparaty stosowane przy sprzątaniu. Szczególnie istotne jest narażenie osób, które regularnie pracują z tymi preparatami. Tyle że odkażanie sprzętu po treningu to nieregularna praca z silną chemią, a zarazem kwestia higieny i bezpieczeństwa innych ćwiczących.
„Słucham? Chyba po to wymyśliliśmy środki do dezynfekcji, by nie rozprzestrzeniać chorób zakaźnych i zwiększyć poziom higieny?” – dziwi się Morgan Myśko, gdy konfrontuję go z twierdzeniami Dorosza.
Odkażanie sprzętu po jego użyciu to absolutna konieczność! Chyba nie wymaga tłumaczenia, czemu należy odkazić i wytrzeć po sobie matę do ćwiczeń, na której kładliśmy właśnie swoje spocone ciało? Jedyne zagrożenie, jakie widzę, to u osób, które mają np. atopowe zapalenie skóry, dajmy na to na rękach. Czy inne zaburzenia dermatologiczne, w których należy dbać o nawilżenie skóry. Sam pracuję jako medyk i odkażam ręce kilkanaście razy dziennie – argumentuje fizjoterapeuta i sportowiec.
CDC wskazuje, że zakażenia gronkowcem złocistym opornym na metycylinę (MRSA) mogą szerzyć się w obiektach sportowych przez kontakt ze skażonym sprzętem i powierzchniami. Zaleca odpowiednie czyszczenie oraz dezynfekowanie wspólnego wyposażenia.
Wpis zresztą w całości, nie tylko w tym jednym podpunkcie, pomija trzy kluczowe kwestie: stężenie substancji, drogę narażenia i częstotliwość kontaktu. Zbyt intensywne lub nieprawidłowe stosowanie niektórych preparatów może być niekorzystne, ale sam fakt dezynfekcji jest zjawiskiem jednoznacznie pozytywnym.
Bezprzewodowe słuchawki z polem elektromagnetycznym
Słuchawki bezprzewodowe korzystają z technologii Bluetooth i rzeczywiście wykorzystują fale elektromagnetyczne. To mechanizm działania, a nie dowód na ich szkodliwość. Przy tej technologii mówimy o promieniowaniu niejonizującym, a jego oddziaływanie zależy m.in. od częstotliwości, mocy i czasu ekspozycji.
Amerykański National Cancer Institute wskazuje, że urządzenia Bluetooth zazwyczaj nadają z mocą 10–400 razy mniejszą niż telefony komórkowe. Z kolei australijska agencja ARPANSA podkreśla, że nie ma wiarygodnych dowodów naukowych potwierdzających szkodliwe działanie pól elektromagnetycznych emitowanych przez urządzenia ubieralne, w tym bezprzewodowe słuchawki, przy typowym użytkowaniu.
Sztuczne białko sojowe
Białko to białko, sojowe, z mięsa, czy nabiału – żadne z nich nie jest „sztucznym białkiem”. Białko roślinne pozyskiwane z soi jest równie naturalne, gdy występuje w postaci koncentratu lub izolatu. Sama obróbka technologiczna nie sprawia, że białko staje się syntetyczne, toksyczne albo niepełnowartościowe.
Badania pokazują, że białko sojowe może być użytecznym składnikiem żywienia osób aktywnych fizycznie. Przegląd systematyczny badań z randomizacją z 2023 roku analizował jego wpływ m.in. na adaptację mięśniową, wyniki sportowe i gospodarkę hormonalną.
O domniemanej szkodliwości hormonalnej białka sojowego już pisaliśmy.
– Nie, białko pochodzenia roślinnego nie jest w żaden sposób szkodliwe dla naszego ciała – mówi Myśko. Podkreśla ponadto, że obecność suplementów proteinowych opartych na białku roślinnym jest bardzo korzystnym zjawiskiem. Najpopularniejsze odżywki białkowe są oparte np. na białku serwatkowym, które pochodzi z mleka.
„Patrząc na to, ile osób dzisiaj diagnozuje się z nietolerancją laktozy, to raczej dobrze, że mamy alternatywy suplementowania białka” – dodaje ekspert.
Porównanie „białka sojowego” z „mięsem od rolnika” to również manipulacja. Pochodzenie produktu od lokalnego producenta nie stanowi samo w sobie dowodu na jego większą wartość odżywczą ani bezpieczeństwo.
Oświetlenie LED
Czy rzeczywiście musimy się obawiać światła z LED? Komitet naukowy Komisji Europejskiej SCHEER przeanalizował dostępne badania dotyczące wpływu oświetlenia LED na zdrowie człowieka. Eksperci nie znaleźli dowodów na to, aby normalne użytkowanie tego rodzaju oświetlenia powodowało bezpośrednie negatywne skutki zdrowotne u ogólnie zdrowych osób.
Światło ma wpływ na nasz organizm, bez różnicy, jak je pozyskujemy. Ekspozycja na intensywne światło, szczególnie bogate w składową niebieską, w godzinach wieczornych może zaburzać rytm dobowy i utrudniać zasypianie. Z kolei niewłaściwie dobrane oświetlenie, zwłaszcza migoczące lub powodujące olśnienie, może wywoływać dyskomfort wzrokowy, zmęczenie oczu, a u niektórych osób także bóle głowy.
Problemy te zależą jednak od parametrów i warunków użytkowania oświetlenia, a nie od samego faktu zastosowania technologii LED. Nie ma podstaw, aby twierdzić, że oświetlenie LED stosowane na siłowniach samo w sobie powoduje szkodliwy dla zdrowia stres organizmu.
Telefony
Kolejnym zarzutem Dorosza jest korzystanie z telefonów między seriami ćwiczeń. Czy rzeczywiście może to negatywnie wpływać na trening? Niektóre badania sugerują, że długotrwałe korzystanie z mediów społecznościowych może powodować zmęczenie psychiczne i pogarszać wyniki sportowe.
W badaniu z 2021 roku, przeprowadzonym na grupie 16 osób, wykazano, że 30 minut przeglądania mediów społecznościowych przed treningiem zwiększało odczuwane zmęczenie psychiczne i zmniejszało wykonaną objętość treningową.
Jednak inne badania temu przeczą.
Wśród 12 wytrenowanych dorosłych nie wykazano istotnego wpływu korzystania z mediów społecznościowych przed treningiem i w jego trakcie na badane wskaźniki fizjologiczne oraz obciążenie treningowe. Oba eksperymenty przeprowadzono na niewielkich grupach, dlatego ich wyniki nie pozwalają na wyciąganie jednoznacznych wniosków. Choć nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych może negatywnie wpływać na koncentrację i jakość treningu, nie ma podstaw naukowych, aby twierdzić, że samo używanie telefonu między seriami jest szkodliwe dla zdrowia. Scrollowanie samo w sobie nie jest zbyt zdrowe, dlatego jeśli zauważamy u siebie problem z używaniem mediów społecznościowych, może lepiej wziąć to pod uwagę. Jednak dlaczego nadużywanie telefonów przez inne osoby miałoby mieć wpływ zdrowotny na osoby w okolicy?
Spalacze tłuszczu i stymulanty
Ostatni z zarzutów Oskara Dorosza dotyczy stosowania tzw. spalaczy tłuszczu i stymulantów przez osoby ćwiczące na siłowniach. W tym przypadku jego obawy mają rzeczywiste podstawy naukowe. Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia (NIH) wskazuje, że skuteczność wielu suplementów reklamowanych jako wspomagające odchudzanie nie została przekonująco udowodniona, a część z nich zawiera substancje mogące powodować poważne działania niepożądane.
Przykładem jest johimbina, która może wywoływać wzrost ciśnienia tętniczego, kołatanie serca, pobudzenie i stany lękowe. W przypadku wysokich dawek opisywano również poważne powikłania sercowo-naczyniowe. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) regularnie ostrzega także przed preparatami odchudzającymi zawierającymi nieujawnione substancje farmakologicznie czynne. Tyle że nie jest to zarzut wobec siłowni, a wobec korzystania z suplementów diety o często niesprawdzonym i nieprzetestowanym składzie.
Do suplementów Dorosz nie powinien mieć zarzutów, bo, jak ujawnia Michał Janczura (dziennikarz śledczy i reporter audio specjalizujący się m.in. w ochronie zdrowia), Dorosz w swojej praktyce i mediach społecznościowych w przeszłości polecał widzom i klientom duże dawki suplementów, często w szkodliwych kombinacjach, i przedstawiał je jako lekarstwo również na ciężkie i bardzo niebezpieczne choroby, np. nowotwory. Michał Janczura wspomina również o ofiarach tego procederu.
Siłownia jest zdrowa
Nie każda siłownia jest bezpieczna, choć zwykle zależy to od towarzystwa i stanu sprzętu, a nie samej konstrukcji przestrzeni treningowej. Nie każdy sposób trenowania służy zdrowiu. Jednak twierdzenie, że siłownie nie mają z nim nic wspólnego, stoi w bezpośredniej sprzeczności z aktualną wiedzą medyczną. Zarzuty, które stawia Dorosz, są albo kompletnie fałszywe, albo oparte na pojedynczych badaniach lub poszlakach oraz wykorzystują niedopowiedzenia i niedokładności.
Istnienie siłowni i sam koncept wszelakich miejsc treningowych to w zasadzie gwarant zdrowia w dzisiejszych czasach. «Wysyłam» tam nie tylko zwykłych pacjentów, by zaczęli się ruszać, ale również profesjonalnych sportowców w celu readaptacji ich obciążeń treningowych lub progresu – podsumowuje Morgan Myśko.
– Na siłowni nie trzeba tylko i wyłącznie robić treningu ciężkoatletycznego, ale również można wykonać trening wytrzymałościowy, szybkościowy, rozciągający czy w niektórych wypadkach trening stosowany – dodaje Myśko. – Jest to trochę wada semantyczna, jaką mamy w naszym języku, gdzie obiekty sportowe kojarzą się tylko z treningiem siłowym. Jak spojrzymy na angielskie Gym czy włoskie Palestra, to obydwa określenia stosują się do obiektu, w którym po prostu się ćwiczy, nieważne co i jak. Problemem jest dzisiejsza moda, popkultura i social media, które popularyzują toksyczne wzorce i niczym niepodparte mity na temat treningu, a nie sport sam w sobie. Znaczną część moich pacjentów, w tym siebie, rehabilituję treningiem siłowym. Lęk przed chodzeniem na siłownie nie jest bardziej racjonalny niż lęk przed chodzeniem do biura – tłumaczy ekspert.