🚨 Rząd chce znieść karę więzienia za obrazę uczuć religijnych. To zielone światło dla profanacji!
— Instytut Ordo Iuris (@OrdoIuris) June 7, 2026
Od 2020 roku aktów chrystianofobicznych wciąż jest coraz więcej. Zamiast wzmocnić ochronę – władza chce ją zlikwidować.
Nie zgadzamy się na to! Podpisz petycję!
👉… pic.twitter.com/owrbZ7cCf3
Projekt usuwa więzienie, ale nie likwiduje kar
Ministerstwo Sprawiedliwości od kilku miesięcy pracuje nad zmianami w art. 196 Kodeksu karnego dotyczącymi obrazy uczuć religijnych. Projekt zakłada usunięcie kary pozbawienia wolności z katalogu sankcji. Nie oznacza to jednak likwidacji samego przepisu.
Po zmianach nadal możliwe mają być:
- grzywna,
- kara ograniczenia wolności.
Grafiki publikowane przez Suwerenną Polskę i Ordo Iuris sugerują natomiast całkowitą „bezkarność” takich czynów, choć projekt tego nie przewiduje.
Zmiany mają związek z wyrokiem ETPCz
Jednym z powodów proponowanych zmian jest wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Rabczewska przeciwko Polsce z 15 września 2022 r. Sprawa dotyczyła skazania Doroty Rabczewskiej za wypowiedź o Biblii. ETPCz uznał wtedy, że Polska naruszyła wolność słowa. Trybunał podkreślił jednak, że wyrok nie oznacza zakazu karania za obrazę uczuć religijnych. Zwrócił uwagę przede wszystkim na konieczność zachowania proporcji między ochroną religii a wolnością wypowiedzi.
To przekaz oparty na emocjach
Wpisy Suwerennej Polski i Ordo Iuris wykorzystują rzeczywisty projekt zmian, ale rozszerzają go do dużo mocniejszego przekazu o „legalizacji profanacji” czy „bezkarności”. To częsty mechanizm komunikacyjny w sporach światopoglądowych: prawdziwa informacja zostaje połączona z dużo dalej idącą interpretacją polityczną. W praktyce odbiorca dostaje przekaz sugerujący, że państwo całkowicie rezygnuje z ochrony symboli religijnych. Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości tego jednak nie przewiduje.
Spór dotyczy więc nie tego, czy rząd chce złagodzić przepisy – bo taki projekt rzeczywiście istnieje, ale tego, jak przedstawiane są jego skutki. Suwerenna Polska i Ordo Iuris opisują zmiany tak, jakby oznaczały pełną bezkarność obrazy symboli religijnych, choć projekt nadal przewiduje odpowiedzialność karną.