fałsz

Gdzie jest krzyż na Giewoncie? Reklama wywołała burzę w sieci

Na pierwszym planie samochód, na drugim zaś polskie Tatry – to z pozoru niewinna reklama, ale dla Janusza Kowalskiego stała się argumentem przemawiającym za ogłoszeniem bojkotu marki Ford. Tłumaczymy, o co właściwie cała ta afera.

Gdzie jest krzyż na Giewoncie? Reklama wywołała burzę w sieci
fot. PAP, screen X

„Dzień dobry” – napisano 16 sierpnia na profilu Ford Pro Polska na portalu X, prezentując reklamę nowego pick-upa Ranger. Auto ustawiono w takim miejscu, by w tle widoczne były polskie Tatry. Na opublikowanym zdjęciu nieco bardziej z prawej strony możemy podziwiać Giewont, który szczególnie przykuł uwagę internautów i działaczy politycznych.

Giewont bez krzyża?

Od 19 sierpnia 1901 roku, czyli niemal dokładnie od 125 lat, na Giewoncie stoi 15-metrowy stalowy krzyż doskonale widoczny „gołym okiem” z Zakopanego. Przynajmniej w słoneczne dni. W reklamie Forda ten obiekt jest… No i tu zdania są podzielone – słabo widoczny albo niewidoczny.

„Nigdy nie kupię Forda. Bezczelność. Antypolska reklama” – deklarował były poseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Kowalski, który później usunął swój wpis. Były ambasador Polski w Izraelu Marek Magierowski zapewnił, że chętnie kupi ten model, ale zapłaci banknotem z hasłem „In God we Trust” (pol. W Bogu pokładamy ufność).

Wpis Janusza Kowalskiego (fot. X.com)
Wpis Janusza Kowalskiego (fot. X.com)

Dziennikarz Cezary Gmyz pytał z kolei, czy „gdzieś zaginął krzyż na Giewoncie?”, a konta regularnie siejące dezinformację, takie jak „Mati” i „coolfonpl”, komentowały, że „pięknie Ford został ukrzyżowany w komentarzach”. Inni natomiast udostępniali zdjęcia Giewontu, by przypomnieć twórcom kampanii, jak powinna ona wyglądać.

Krzyż „był, jest i będzie”

Ford Polska regularnie odpowiadał w komentarzach, że „krzyż tam jest” i nikt go nie usuwał.

„Zapraszamy do salonu, Panie Marku. Nikt nic nie usuwał, po prostu tak padło światło na zdjęciu. Krzyż był, jest i będzie” – napisano w reakcji na wpis Magierowskiego. Również i on po tej zapowiedzi usunął post i dodał, że „nie pozostało mu nic innego, jak uwierzyć i zaufać, że tak «padło światło»”.

I rzeczywiście. Na oryginalnym zdjęciu krzyż jest praktycznie niewidoczny, ale po przybliżeniu można zaobserwować jego zarys. Jeden z internautów wykazał, że z miejsca, w którym wykonano fotografię, obiekt ustawiony na szczycie Giewontu ma ok. milimetra wysokości, a to przy rozmyciu tła potęguje efekt „niewidoczności”. Ponadto Ford nie chciał reklamować krzyża na szczycie góry, a nowy model samochodu. I to się udało znakomicie – liczne udostępnienia i reakcje sprawiły, że post wyświetlono ponad milion razy.

 

Źródła

  1. X

Nasi autorzy