„Internetowy pośredniak”
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) szuka obecnie m.in. funkcjonariusza operacyjnego kontrwywiadu zajmującego się Europą Wschodnią. W ogłoszeniu opisuje zadania, wymagania i miejsce służby. Kandydat będzie zobowiązany prowadzić działania związane z rozpoznawaniem aktywności zewnętrznych podmiotów, analizować informacje dotyczące regionu i budować relacje interpersonalne z osobami pozostającymi w kręgu zainteresowania służb. Atutem jest znajomość rosyjskiego, białoruskiego lub ukraińskiego. Zgłoszenie można wysłać przez formularz internetowy.
Na stronie ABW nie jest to jedyna oferta tego typu. Służba szuka też ludzi do kontrwywiadu zajmującego się Dalekim Wschodem, zagrożeniami terrorystycznymi, infrastrukturą krytyczną, bezpieczeństwem ekonomicznym i cyberkontrwywiadem. To właśnie ten sposób rekrutacji stał się przedmiotem komentarzy w mediach społecznościowych.
Dorota Kania zamieściła fragment ogłoszenia i zwróciła uwagę, że kandydat może poznać m.in. wynagrodzenie oraz godziny pracy. „Ktoś nie jest do końca normalny” – napisała. Jej wpis udostępnił adwokat Bartosz Lewandowski.
ABW rekrutuje. Wszystkiego można dowiedzieć się z ogłoszenia - godziny pracy, wysokość pensji. Ktoś nie jest do końca normalny 😡https://t.co/7kE6blAPSz pic.twitter.com/ldlghOiW0m
— Dorota Kania (@DorotaKania2) August 7, 2026
Sławomir Cenckiewicz dodał własny komentarz: „Upadek! Siemoniak z Kujawą i Syrysko w internetowym pośredniaku…”.
Upadek! Siemoniak z Kujawą i Syrysko w internetowym pośredniaku… pic.twitter.com/qygWpHIoHS
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) August 8, 2026
Cenckiewicz nie jest przy tym osobą spoza państwowego systemu bezpieczeństwa. Od sierpnia 2025 do 23 kwietnia 2026 r. kierował Biurem Bezpieczeństwa Narodowego (BBN). Wcześniej przewodniczył też państwowej komisji do spraw badania wpływów rosyjskich.
Amerykanie również informują o pensji
Publiczne ogłoszenia dotyczące pracy wywiadowczej nie są polskim wynalazkiem Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) prowadzi własny portal rekrutacyjny. Na stronie Agencji można znaleźć ponad sto ścieżek zawodowych, w tym stanowiska bezpośrednio związane z operacjami wywiadowczymi.
Jednym z nich jest Case Officer. To oficer, którego zadaniem jest tajne wyszukiwanie, ocenianie, pozyskiwanie i prowadzenie źródeł mających dostęp do informacji interesujących amerykański wywiad. CIA podaje przy tym stanowisku widełki wynagrodzenia – od około 70 tys. do ponad 100 tys. dolarów rocznie. Zastrzega, że praca może wiązać się z podróżami zagranicznymi oraz koniecznością nauki języka obcego. Kolejnym jest stanowisko Paramilitary Operations Officer. W opisie warunków pracy CIA pisze wprost o prowadzeniu tajnych operacji i zdobywaniu informacji wywiadowczych poza granicami USA.
Zainteresowani pracą w Agencji nie muszą szukać kontaktu do CIA w jakiś szczególnie dyskretny sposób. Proces rekrutacyjny zaczyna się przez internetowy system rekrutacyjny Agencji. Nie jest to jednak jedyna możliwość zatrudnienia w CIA. Nadal istnieje również kanał „bezpośredniego dotarcia”, czyli sytuacja, w której Służba kontaktuje się (w tym przypadku) dyskretnie z osobami, które mogą być w kręgu jej zainteresowania – tak samo wygląda to np. w Polsce, Niemczech czy USA.
Brytyjskie MI5 podaje wynagrodzenie, zakres obowiązków i czas pracy
Jeszcze bliższy polskiemu przykładowi jest brytyjski kontrwywiad MI5. Służba od wielu lat prowadzi publiczny nabór do programu dla przyszłych Intelligence Officers. Na stronie określa pensję „na start” i podaje, że po pierwszym roku wzrasta ona o ok. 10 proc. Można tam znaleźć również informacje o urlopie, emeryturze i elastycznym czasie pracy. To zwyczajne ogłoszenie o pracę, zawierające wszystkie standardowe informacje.
MI5 nie ogranicza internetowej rekrutacji do stanowisk wsparcia, czyli księgowych czy sekretarek. Wśród ofert pracy są również stanowiska funkcjonariuszy obserwacji oraz analityków językowych. Sama służba zachęca też kandydatów do ustawienia alertów, które powiadomią ich o nowych ofertach.
Informacje o wynagrodzeniu czy organizacji pracy, które w przypadku ABW zostały przedstawione jako coś niezwykłego, brytyjska służba podaje na swojej oficjalnej stronie.
BND i DGSI też szukają jawnie
Identycznie robi Federalna Służba Wywiadu Zagranicznego Niemiec (BND). Federalny portal z ofertami pracy ma osobną podstronę dedykowaną ogłoszeniom. BND umieszcza tam wszystkie wakaty. Wśród ofert pojawiają się stanowiska dotyczące międzynarodowej współpracy wywiadowczej. Publiczny opis obejmuje kontakty z przedstawicielami zagranicznych służb, współpracę z partnerami i obsługę rezydentur. Ogłoszenia zawierają też miejsce pracy, wynagrodzenie i zakres obowiązków.
Francuska Dyrekcja Generalna Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DGSI) idzie jeszcze dalej. Na oficjalnej stronie ma osobną kategorię „funkcje operacyjne”. Są tam analitycy, śledczy, operatorzy targetingu operacyjnego, pracownicy centrum informacji i obserwacji oraz osoby określane jako „agents de contact” – czyli kontakty operacyjne. DGSI podaje również dokładne warunki zatrudnienia. Na stronie rekrutacyjnej można przeczytać m.in. o 40 godzinach i 30 minutach pracy tygodniowo oraz 54 dniach wolnych w roku. Jednocześnie kandydat musi uzyskać poświadczenie bezpieczeństwa na poziomie „Très Secret” – ściśle tajne.
Wpisy Cenckiewicza i Kani ten podstawowy podział pomijają. Internetowy nabór do pracy operacyjnej przedstawiają jako coś kompromitującego dla ABW, choć dokładnie taki model stosują służby państw, z którymi Polska współpracuje.