Opisywaliśmy już, jak w sieci rozpowszechniano nieprawdziwe twierdzenia, że Trybunału Konstytucyjnego mieli pilnować niemieccy policjanci przebrani w polskie mundury. Materiały przedstawiane jako dowody nie potwierdzały tych doniesień, a część z nich wygenerowano przy użyciu AI. To jednak nie koniec „niemieckiego” wątku.
Co pokazują posłowie?
Poseł PiS Dariusz Matecki opublikował wpis sugerujący, że w związku ze sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego do Warszawy przybyli niemieccy żołnierze. Nagrał krótki film, na którym pyta spotkanych Niemców, co robią w stolicy. Kiedy jeden z żołnierzy zaczyna tłumaczyć, że przyjechał na wystawę, poseł ucina rozmowę i narzuca własną narrację.
– Kiedy cały kraj pyta, co robią niemieccy żołnierze w środku naszego kraju, w tym w stolicy, no to idę po ulicy Wiejskiej tuż przy Sejmie i spotykam grupę niemieckich żołnierzy. Którzy, jak mówią, przyjechali na wystawę. Nie chcemy w Polsce niemieckiej policji. Nie chcemy w Polsce niemieckich żołnierzy. Nie chcemy armii Unii Europejskiej, która mogłaby interweniować w Polsce, mówiąc, że przyszły, konserwatywny rząd mógłby naruszać zasady demokracji – przekonuje do kamery.
Co w tym filmie się nie zgadza? Właściwie wszystko. Przede wszystkim sugestia o związku obecności żołnierzy z wydarzeniami pod Trybunałem Konstytucyjnym. Unia Europejska nie ma własnej stałej armii, a wypowiedź niemieckiego żołnierza została ucięta. Słychać jedynie, jak mówi, że jest żołnierzem z niemieckiej ambasady i idzie obejrzeć wystawę.
Atmosferę podgrzewały kolejne posty dotyczące tego filmu. Poseł Skalik z Konfederacji pytał premiera Tuska „co na polskiej ziemi robi niemieckie wojsko i jaki prawem Pan ich tu wpuścił? Co to ma znaczyć? Czym my jesteśmy? Polską? Czy już niemieckim bantustanem?”.
W międzyczasie wozy niemieckiej Bundeswehry zauważono też przy stołecznym hotelu Mercure, na wysokości ulicy Złotej. Ponadto na polskich drogach nagrano kilka pojazdów z oznaczeniami typowymi dla niemieckiej żandarmerii wojskowej.
Osobne poruszenie wywołały też materiały pokazujące transport niemieckich wojsk przez nasz kraj. Wozy Bundeswehry pojawiły się m.in. na autostradach A2 i A4.
Niemal od początku budowano – i nadal buduje się – narrację, jakoby rutynowe przejazdy niemieckiego wojska miały bezpośredni związek z ostrym sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Publikując nagrania wojskowych pojazdów, sugerowano nawet, że obce formacje jadą do Warszawy w celu „pacyfikacji manifestacji”.
Pojazdy nagrane na autostradach są częścią transportów logistycznych zmierzające na miejsce ćwiczeń lub przemieszczające się w celach szkoleniowych.
Polska jako kluczowy sojusznik NATO jest dla wielu państw krajem tranzytowym na wschodniej flance Sojuszu. Przejazdy te odbywają się na podstawie oficjalnych pozwoleń, a przepisy nie wymagają, aby taka kolumna była pilotowana przez polską Żandarmerię Wojskową, o co pytał m.in. poseł Marek Jakubiak.
Pojedyncze furgonetki i pojazdy Bundeswehry widziane w Warszawie (np. w rejonie Pałacu Kultury) miały związek z oficjalnym udziałem niemieckich delegatów w wydarzeniach o charakterze wystawienniczo-dyplomatycznym.
Prace nad tegorocznym programem konferencji rozpoczęły się jeszcze wiosną 2026 roku, ale ramy czasowe (czyli dni 3–5 listopada 2026 roku) były znane już rok temu, zaplanowano je tuż po zakończeniu poprzedniej edycji. Prawdopodobnie to gości konferencji spotkał poseł Dariusz Matecki.
Osobną kwestią jest wypadek na autostradzie A4. 4 listopada na dolnośląskim odcinku autostrady A4 (węzeł Kostomłoty) doszło do zderzenia niemieckich ciężarówek wojskowych. Przyczyną było niezachowanie bezpiecznej odległości. Trzech żołnierzy zostało lekko rannych, a zablokowana trasa wywołała wielokilometrowe korki, co dodatkowo ściągnęło uwagę mediów.
W komentarzach pod tym zdarzeniem pytano m.in., dlaczego wojska niemieckie jechały tą rasą, a nie trasą A2. Część wozów Bundeswehry poruszała się trasą A2, ponieważ zmierzała w kierunku Warszawy lub na północny wschód kraju, gdzie organizowane są wspólne manewry NATO.
Pojazdy, które zderzyły się pod Kostomłotami, najprawdopodobniej znajdowały się w drodze tranzytowej na Słowację (lub innych baz sojuszniczych), a więc najkrótszym korytarzem transportowym z Niemiec.
Wnioski
– Politycy wykorzystują rutynowe działania wojskowe do budowania fałszywych narracji.
– Obecność niemieckich żołnierzy w stolicy ma charakter dyplomatyczny.
– Powodem obecności Bundeswehry w Polsce są międzynarodowe manewry
– Ruch pojazdów na autostradach A2 i A4 to rutynowy transport sił sojuszniczych, który odbywa się na podstawie oficjalnych pozwoleń.
– Celem internetowych manipulacji jest zdobycie zasięgów i polaryzacja społeczna: Fake newsy wokół wojska są celowo podsycane, aby uderzyć w wiarygodność rządu, zmobilizować twardy elektorat oraz zbić na emocjach kapitał polityczny.
Przeczytajcie też: Pod TK nie było niemieckich policjantów. Zweryfikowaliśmy fałszywe narracje