Euronews oficjalnie trafił na listę
Informację można potwierdzić w oficjalnym rejestrze białoruskiego Ministerstwa Informacji. Widnieje w nim internetowy serwis Euronews wraz z adresem euronews.com. Podstawą wpisu jest decyzja sądu rejonowego w Horkach w obwodzie mohylewskim z 4 sierpnia 2026 r. Ministerstwo zaznacza, że podlega ona natychmiastowemu wykonaniu.
Euronews podał, że dostęp do jego strony z terytorium Białorusi został ograniczony. Redakcja twierdzi również, że nie otrzymała od władz oficjalnego uzasadnienia decyzji.
Nie jest to pierwszy przypadek ograniczenia działalności stacji w tym kraju. W kwietniu 2021 r. Euronews przestał być nadawany w białoruskiej telewizji. Wtedy władze powoływały się m.in. na wygaśnięcie zezwolenia na dystrybucję kanału. Teraz sytuacja jest inna. Do państwowego rejestru trafił cały serwis internetowy.
Problem nie kończy się na zablokowaniu strony
Wpisanie medium na listę „materiałów ekstremistycznych” ma znaczenie także dla jego odbiorców. Art. 19.11 białoruskiego kodeksu wykroczeń obejmuje rozpowszechnianie materiałów wpisanych na taką listę. Przepis dotyczy również ich wytwarzania, publikowania, przechowywania lub przewożenia, jeśli odbywa się to w celu dalszego rozpowszechniania.
Za naruszenie tych przepisów mogą grozić grzywny, prace społeczne albo areszt administracyjny. Belarusian Association of Journalists podaje, że areszt może wynosić do 15 dni. Znaczenie ma jednak nie tylko treść samego przepisu, ale także sposób, w jaki jest stosowany.
Belarusian Association of Journalists opisuje przypadki uznawania repostów i linków za rozpowszechnianie materiałów „ekstremistycznych”. Organizacja zwraca uwagę, że odpowiedzialność była stosowana również wobec użytkowników mediów społecznościowych za inne formy aktywności związanej z takimi treściami. Raport dotyczący sytuacji mediów na Białorusi wskazuje wprost na postępowania dotyczące komentarzy, polubień, repostów i innych form aktywności w internecie.
Samo przeczytanie artykułu to nie to samo co jego udostępnienie
Tu potrzebne jest rozróżnienie. Art. 19.11 nie wymienia samego czytania materiału jako wykroczenia. Nie ma więc podstaw, by twierdzić, że Białorusin zostanie ukarany wyłącznie za wejście na stronę Euronews. Praktyka stosowania przepisów jest jednak szersza. Belarusian Association of Journalists wskazuje, że sądy wykorzystywały art. 19.11 wobec odbiorców mediów, którzy nadal czytali, udostępniali lub omawiali treści źródeł wpisanych na listę. Organizacja opisuje również traktowanie wcześniejszych repostów i linków jako rozpowszechniania „materiałów ekstremistycznych”.
Dlatego największe ryzyko dotyczy nie samego otwarcia strony, lecz dalszego obiegu jej materiałów, na przykład poprzez repost, komentarz, przesłanie linku albo inną formę udostępnienia.
Prawie 8,7 tys. postępowań w pięć lat
Skala stosowania tych przepisów jest duża. European Union Agency for Asylum podała w raporcie z maja 2026 r., że między 2020 r. a grudniem 2025 r. na Białorusi wszczęto prawie 8,7 tys. postępowań administracyjnych dotyczących internetowego rozpowszechniania materiałów ekstremistycznych na podstawie art. 19.11.
W tym samym okresie w związku z aktywnością internetową wszczęto również prawie 3,5 tys. spraw karnych, a blisko 2,9 tys. osób uznano za winne. Te liczby obejmują szerszą kategorię postępowań dotyczących działalności w internecie, nie tylko przypadki związane z Euronews. Wpisanie dużego zagranicznego medium na listę nie jest więc wyłącznie formalną decyzją administracyjną. Uruchamia mechanizm, który białoruskie władze od lat wykorzystują wobec obiegu informacji w internecie.
Rosja zablokowała Euronews wcześniej
Euronews przedstawia decyzję Białorusi jako kolejny etap ograniczania dostępu do niezależnych źródeł informacji w regionie i zestawia ją z działaniami Rosji. Rosyjskie władze zablokowały Euronews w marcu 2022 r., kilka tygodni po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Roskomnadzor zarzucał stacji rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących działań rosyjskiej armii.
Nie ma jednak podstaw, by na podstawie samej decyzji sądu w Horkach mówić o wspólnej rosyjsko-białoruskiej operacji przeciwko Euronews.
Białoruś wykorzystała własne przepisy dotyczące „ekstremizmu”. Ich skutki mogą sięgać dalej niż samo zablokowanie strony, ponieważ odpowiedzialność może dotyczyć również osób rozpowszechniających materiały pochodzące ze źródeł znajdujących się na państwowej liście.