Serię wpisów na temat wydarzeń w Koloseum zamieścił w weekend profil RadioGenoa, obserwowany w serwisie X przez ok. 1,5 mln użytkowników. Wbrew swojej nazwie nie jest to konto rozgłośni radiowej. Profil przedstawia się jako „projekt informacyjno-komunikacyjny” relacjonujący bieżące wydarzenia we Włoszech, Europie i na świecie. W praktyce regularnie publikuje treści antyimigranckie, a Europejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych (EDMO) uznało go za konto rozpowszechniające dezinformację.
Ostatnio autor konta skupia się na protestach w różnych państwach Europy, publikując nagrania starć z policją i zamieszek we Francji czy we Włoszech. „Europa w całkowitym chaosie” – takie hasło przewija się w ostatnich wpisach, a za jeden z dowodów potwierdzających tę tezę posłużyły wydarzenia w Rzymie, a dokładniej na terenie Koloseum.
„Chaos w Rzymie. Uczestnicy zamieszek szturmują Koloseum, a turyści, którzy znaleźli się w samym środku wydarzeń, uciekają w panice. Symbol Włoch atakowany. Niewiarygodne” – informował w sobotę 24 października. „Demonstranci owinięci w palestyńskie flagi szturmują Koloseum” – dodał w kolejnym wpisie, pisząc, że „za rządów Giorgii Meloni, po 1946 latach, udało im się wziąć Koloseum szturmem”.
Wpisy na temat tego wydarzenia zbierały setki tysięcy wyświetleń i ukazywały się nie tylko w sobotę, ale i w niedzielę 25 października. „Uczestnicy zamieszek sforsowali bramy i okupowali Koloseum. Zszokowani turyści, wizerunek Rzymu zniszczony na całym świecie” – można było przeczytać w niedzielę. Mogło to wywołać wrażenie, że wydarzenia trwały przez cały weekend, choć w rzeczywistości zajście miało miejsce w sobotę.
Co innego pokazują nagrania, co innego sugerują wpisy
Jeden z takich wpisów – o uczestnikach zamieszek okupujących Koloseum i niszczeniu wizerunku Rzymu – udostępnił na X poseł PiS Marcin Warchoł. „Szokujące sceny. Zabytki niszczą tylko najeźdźcy i barbarzyńcy” – napisał.
Na dołączonym do wpisu filmie nie widać jednak niszczenia zabytku. W pewnym momencie jeden z manifestantów wchodzi na zabytkowy mur, ale schodzi z niego po kilkunastu sekundach. Nagranie pokazuje grupę ludzi, którzy głośno śpiewają i klaszczą. Uchwyceni na filmie turyści zachowują się zwyczajnie. Nic nie wskazuje na to, by uciekali w panice.
Kolejne nagrania pokazują manifestantów w różnych częściach Koloseum. Najpierw grupa kilkudziesięciu osób biegnie w stronę wejścia, a potem demonstranci forsują bramki. W tle słychać zaniepokojone głosy obsługi, a osoba wyglądająca na pracownika ochrony bezskutecznie próbuje zatrzymywać pojedyncze osoby.
Na nagraniach widać też, że wśród manifestantów przeważają młodzi ludzie. Niektórzy są zamaskowani lub mają flagi Palestyny. Demonstranci chodzą pomiędzy zabytkowymi murami, a jeden z nich odpycha ręką pracownika obsługi. Widać również osoby wyglądające na turystów, które filmują zajście.
Te filmy były następnie udostępniane w mediach społecznościowych jako dowód na „upadek Rzymu”, „atak na Koloseum przeprowadzony przez radykalną lewicę” czy powód do obaw, że „przemoc może przenieść się do Watykanu”.
Co naprawdę wydarzyło się w Koloseum?
Wydarzenia te wpisują się w serię protestów trwających we Włoszech od połowy października. Jak informują włoskie media, osoby protestujące w różnych miastach tego kraju sprzeciwiają się rosnącym kosztom życia, niskim płacom czy wydatkom na zbrojenia. Protestom i marszom towarzyszyły strajki i utrudnienia w transporcie. W niektórych miastach dochodziło także do zamieszek i starć z policją.
24 października przez Rzym przeszedł antyrządowy i antywojenny marsz, w którym uczestniczyły m.in. lewicowe organizacje studenckie i osoby związane z powstałym niedawno internetowym Ruchem 17 Października. Jak relacjonowała agencja ANSA, podczas demonstracji doszło do starć z policją. W funkcjonariuszy rzucano butelkami, a policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego.
Wcześniej grupa młodych demonstrantów, głównie studentów i uczniów, oddzieliła się od uczestników marszu i wtargnęła do Koloseum, forsując bramki. Według części włoskich mediów do środka weszło około stu osób, choć pojawiały się również niższe i wyższe szacunki. Pod zabytek ściągnięto policję, ale nie doszło do starć z funkcjonariuszami. Według dziennika „Il Fatto Quotidiano” i innych mediów manifestanci sami opuścili obiekt po kilku minutach.
Serwis Leggo napisał, że atmosfera na miejscu była jednak napięta. Na nagraniach z opuszczania obiektu widać przepychanki z ochroną i przedmioty, takie jak plastikowe butelki, rzucane w jej kierunku. Według dziennika „La Stampa” jeden z pracowników ochrony twierdził, że został kopnięty w głowę. Z kolei według „La Repubbliki” ochroniarz, który miał zostać uderzony butelką, trafił do szpitala.
Dziennik „Il Giornale” relacjonował, że manifestanci wzywali pozostałych: „Nie dotykajcie i nie niszczcie niczego”. Z kolei „La Repubblica” podała, że turyści obserwowali wtargnięcie z zaskoczeniem, ale także z rozbawieniem. „Policja, która nie interweniowała podczas pokojowego wtargnięcia, zabezpieczyła już nagrania z kamer monitoringu, aby zidentyfikować uczestników i odtworzyć przebieg wydarzeń, które rozegrały się na oczach zaskoczonych i rozbawionych turystów” – napisał dziennik.
Włoskie Ministerstwo Kultury nazwało zajście „nagłym, chwilowym wtargnięciem do Parku Koloseum” i poinformowało 24 października, że nie stwierdzono zniszczeń ani rannych. Dwa dni później dziennik „La Repubblica” podał jednak, że podczas wtargnięcia uszkodzono trzy kołowrotki wyjściowe, które trzeba było wymienić. Nie ma natomiast potwierdzenia, by demonstranci uszkodzili konstrukcję Koloseum.