Dziennikarzy wsadzili do więzienia, zatrudnili chatbota

Niedawno informowaliśmy o uwięzieniu całej redakcji egipskiej platformy poświęconej zwalczaniu dezinformacji. Władze Egiptu stworzyły nowy portal, który zajmie się fact-checkingiem i zatrudniły chatbota, który serwuje prorządową propagandę.

Dziennikarzy wsadzili do więzienia, zatrudnili chatbota
fot. Getty Images, Unsplash, matsda2sh.com, SprawdzamTo

Egipskie władze aresztowały sześciu dziennikarzy niezależnej redakcji „Matsadaash” w nocy z 28 na 29 września.

CZYTAJ TAKŻE: Egipt na wojnie z fact-checkerami. Cała redakcja „Matsadaash” zatrzymana

Dziennikarze od ponad miesiąca przebywają w więzieniu.

Egipska prokuratura oskarżyła ich o „rozpowszechnianie fałszywych wiadomości” oraz „przynależność do organizacji terrorystycznej”.

16 października Amnesty International poinformowała, że sześciu dziennikarzy, w okresie izolacji, której zostali poddani po aresztowaniu, zostało poddawanych torturom i innym formom złego traktowania w celu zmuszenia ich do nagrania obciążających oświadczeń wideo.

To wszystko w kraju, który zajmuje w rankingu wolności mediów 169 miejsce na 180.

27 października doszło do kolejnego aresztowania dziennikarki i redaktorki naczelnej portalu „Mada Masr” Liny Atallah. Sąd w Nowym Kairze nakazał jej aresztowanie oraz zamknięcie redakcji.

Zaniepokojenie zaostrzeniem represji wobec niezależnych dziennikarzy wyrażają organizacje zajmujące się prawami człowieka oraz media na całym świecie. Na egipskich władzach te protesty nie robią wrażenia.

„Czat Egiptu”

Prezydent Abd al-Fattah as-Sisi zwołał kilkudniowe „Forum Egiptu”. Podczas wydarzenia przedstawiono „Czat Egiptu”.

Jak podkreślano, jest to narzędzie wykorzystujące sztuczną inteligencję do monitorowania, weryfikowania i zwalczania plotek krążących w internecie, opierając się na informacjach z „oficjalnych źródeł”.

„Chat Egypt” opiera się na koordynacji między ministerstwami, organami rządowymi i gubernatorstwami, które w ramach swoich kompetencji będą wprowadzać zatwierdzone dane i informacje do platformy, aby w zarodku zwalczać wprowadzające w błąd treści i manipulacje uznawane za „zagrożenia dla pokoju i bezpieczeństwa kraju”. Celem, jak czytamy dalej, jest „analiza tekstów, obrazów i filmów” krążących w Internecie i „umieszczenie ich we właściwej chronologii i kontekście”.

Po co komukolwiek dziennikarze, skoro można zatrudnić chatbota?

Kilka dni po uruchomieniu platformy „Chat Egypt” kilka niezależnych projektów dziennikarskich w Egipcie odkryło, że rządowa platforma, reklamowana jako narzędzie przeciwdziałające dezinformacji, udzielała nieprawdziwych odpowiedzi i pomijała pewne informacje.

Analiza przeprowadzona przez FactCheckar, kairski projekt fact-checkingu, wykazała, że funkcja weryfikacji obrazu i wideo w „Chat Egypt” była niedokładna. Dziennikarze poprosili o weryfikację cyfrowo przerobionego zdjęcia z wydarzenia publicznego, w którym uczestniczył as-Sisi. Na widowni sztucznie umieszczono postać z Różowej Pantery. Chatbot nie wykrył manipulacji i uznał zdjęcie za autentyczne.

Kwestie polityczne, prawa człowieka i wolność mediów w Egipcie? Chatbot twierdzi, że do takich informacji nie ma dostępu.

Cała sytuacja mogłaby wydawać się zabawna, ale w kontekście represji i tortur nabiera makabrycznego wymiaru. Władze, które uwięziły niezależnych dziennikarzy, chcą zwalczać dezinformację przy pomocy wadliwego chatbota serwującego prorządową propagandę.

Źródła

  1. Facta.news

Nasi autorzy