brak dowodów

Migranci z Indii i umowa Tuska. Co naprawdę ustalono w Indiach?

Donald Tusk zobowiązał Polskę do przyjęcia większej grupy migrantów z Indii? Taki zarzut postawił premierowi Oskar Szafarowicz z PiS. Sprawdzamy, co wynika z dostępnych informacji i z czym prezes Rady Ministrów wrócił z Indii. 

Migranci z Indii i umowa Tuska. Co naprawdę ustalono w Indiach?
Premier Donald Tusk podczas otwarcia forum biznesowego w New Delhi (fot. PAP/R.Pietruszka)

„Co «osiągnął» Donald Tusk podczas wizyty w Indiach? Zawarł umowę (wbrew wiedzy i woli Polaków) o przyjęciu dwukrotnie większej liczby migrantów niż wynikało z zapotrzebowania przedsiębiorców!” – napisał na portalu X członek Prawa i Sprawiedliwości, Oskar Szafarowicz. 

– To kolejny element masowej migracji z obcych kręgów kulturowych, której powinniśmy stanowczo powiedzieć stop. Tymczasem Donald Tusk nie tylko godzi się na pakt migracyjny, bezprawne przerzucanie migrantów z Niemiec, ale również zaczyna sprowadzać coraz więcej przybyszów z innych części świata. Należy natychmiast zatrzymać ten proces – dodał w opublikowanym przy tej okazji nagraniu. 

 

Post ma związek z wizytą premiera Donalda Tuska w Indiach w dniach 21–23 października. Wydarzenie zbiegło się w czasie z atakiem nożownika, do którego doszło w czwartek 22 października przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Z ustaleń policji wynika, że 37-letni obywatel Indii kilkukrotnie ranił tasakiem swojego 58-letniego rodaka. Podejrzany, który wraz z rodziną legalnie przebywa w Polsce, usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. 

Po co Tusk poleciał do Indii? 

Przed wylotem premiera do Azji (Donald Tusk był z wizytą nie tylko w Indiach, ale także w Wietnamie) Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie przedstawiło zakres rozmów.  

„Głównym tematem wizyty będzie współpraca gospodarcza w przemyśle obronnym, zaawansowanych technologii, sektorach kosmicznym, wydobywczym oraz stoczniowym” – czytamy. Rzecznik rządu Adam Szłapka w nagraniu opublikowanym na portalu X zapowiadał, że chodzi o podwojenie polskiego eksportu na duży indyjski rynek. 

Ponadto miały zostać poruszone kwestie wojny w Ukrainie i napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Celem było też szukanie poparcia polskich aspiracji do udziału w pracach G20. Szef rządu wziął udział w forach biznesowych w New Delhi i w Bengaluru. 

 

13 porozumień 

Rozmowy Tuska z premierem Indii Narendrą Modim i lokalnymi władzami stanowymi przerosły oczekiwania polskiej delegacji, która podpisała łącznie 13 porozumień. 

– Zapowiadaliśmy, że naszym ambitnym zamiarem jest podwojenie wymiany handlowej z Indiami do 2030 roku. Po moich rozmowach z władzami indyjskimi potwierdzili, że to za mało i możemy potroić tę wymianę – ogłosił prezes Rady Ministrów. 

Obecny na miejscu minister finansów i gospodarki Andrzej Domański dodał, że zawarte umowy niedługo przełożą się na bardzo konkretne wpływy eksportowe.  

Po rozmowach na stronach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów opublikowano treść wspólnego oświadczenia premierów Polski i Indii. Nie ma w nim wyszczególnionych umów i porozumień, które udało się przy tej okazji uzyskać, natomiast wyróżniono dziedziny, których one dotyczą. Chodzi m.in. o handel, wymianę gospodarczą i inwestycyjną, współpracę w dziedzinie obronności, bezpieczeństwa i nowych technologii. 

„Podkreślając możliwości ściślejszej współpracy w dziedzinie geologii, górnictwa oraz sektora minerałów krytycznych, Liderzy odnotowali trwające negocjacje porozumienia o współpracy w tym obszarze” – czytamy.

„(...) wkrótce zostanie zawarta umowa o współpracy w dziedzinie kultury, nauki i szkolnictwa wyższego. Potwierdzili również, że wkrótce zostanie podpisana umowa o współpracy między Archiwami Narodowymi Polski i Indii” – ogłoszono.

A co z migracją? 

W opublikowanym stanowisku premierów obu rządów ani w przekazach medialnych kwestia migracji obywateli Indii jest pomijana. Gdyby premier Donald Tusk rzeczywiście uzgodnił i podpisał takie porozumienie, nie tylko Oskar Szafarowicz by o tym wspominał. Tymczasem inni przeciwnicy masowej migracji, znajdujący się również w partii, do której młody działacz należy, nie podjęli tematu. 

Plakat z premierem RP Donaldem Tuskiem i napisem "Witamy"  w New Delhi (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Plakat z premierem RP Donaldem Tuskiem i napisem "Witamy" w New Delhi (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Faktem jest, że w styczniu w New Delhi odbył się szczyt pomiędzy Indiami a Unią Europejską, na którym przyjęto Kompleksowe Ramy Współpracy w zakresie Mobilności UE–Indie. Jego głównym celem było ułatwienie legalnego przemieszczania się studentów, wykwalifikowanych pracowników, w tym naukowych oraz poszukiwanie osób do zatrudnienia w zawodach, w których brakuje ludzi do pracy. Jednocześnie obie strony uzgodniły konieczność podejmowania wspólnych działań na rzecz przeciwdziałania nielegalnej migracji.

To nie jest obowiązujące prawo, lecz ramy współpracy, do których nie każdy kraj musi w takim samym zakresie się stosować. W praktyce oznacza to, że są pewne ułatwienia, natomiast wszyscy obywatele Indii przyjeżdżający do Polski muszą spełniać określone warunki pobytowe i wizowe. Jeśli je spełnią, ich przyjazd nie będzie nielegalny. Ich liczba nie jest określona.

Według danych GUS z 31 marca 2026 r. pracę w Polsce legalnie wykonywało 1 152,7 tys. cudzoziemców. Ponad połowę z nich stanowili Ukraińcy (783,9 tys.), natomiast obywatele Indii uplasowali się na trzecim miejscu, za Białorusinami. W tamtym okresie było ich 22,6 tys.

O kwestię ewentualnej umowy o przyjęciu dwukrotnie większej liczby migrantów niż wynikało z zapotrzebowania przedsiębiorców zapytaliśmy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Poprosiliśmy też o dokładny wykaz wszystkich 13 porozumień zawartych w Indiach. Czekamy na odpowiedź. Na ten moment nie ma podstaw, by tezę stawianą przez Oskara Szafarowicza uznać za prawdziwą. Sprawa migracji nie została podniesiona w żadnym oficjalnym komunikacie.

Źródła

  1. gov.pl

  2. kresy.pl

  3. X

Nasi autorzy