Ubezpieczasz mieszkanie, masz apteczkę i gaśnicę. A zapasy na kilka dni?

Z zapasem wody czy jedzenia na wypadek kryzysu bywa już różnie. Sprawdziliśmy, co zalecają polskie służby i od czego najlepiej zacząć.

Ubezpieczasz mieszkanie, masz apteczkę i gaśnicę. A zapasy na kilka dni?
fot. Getty Images, Sprawdzam to

 Ilu Polaków przygotowało domowe zapasy?

W 2024 roku Komisja Europejska sprawdziła, jak mieszkańcy 27 państw UE przygotowują się na sytuacje kryzysowe. Polska miała najniższy wynik w pytaniu o awaryjne zapasy jedzenia i napojów. W Finlandii ich posiadanie deklarowało 51 proc. ankietowanych, a w Austrii 58 proc. Badanie dotyczyło produktów odłożonych specjalnie na wypadek kryzysu, a nie codziennych zakupów spożywczych.

Od tego czasu sporo się jednak wydarzyło. Na przełomie grudnia 2025 i stycznia 2026 roku Poczta Polska rozpoczęła dostarczanie rządowego „Poradnika bezpieczeństwa”. Wydrukowano 17 mln egzemplarzy. W marcu CBOS zapytał tysiąc dorosłych Polaków, czy otrzymali broszurę i co z nią zrobili. Jej dostarczenie potwierdziło 74 proc. respondentów. 

Co czwarty badany, który zapoznał się z poradnikiem, zadeklarował, że po jego lekturze przygotował wyposażenie awaryjne, takie jak apteczka, radio czy latarka – napisali autorzy raportu CBOS. 

Poradnik bezpieczeństwa www.gov.pl
Poradnik bezpieczeństwa www.gov.pl

Kolejne 19 proc. czytelników zgromadziło zapasy żywności, wody, gotówki lub paliwa. Badanie nie sprawdzało jednak, czy rzeczywiście mają je w domach.

Dlaczego akurat trzy dni?

W polskim „Poradniku bezpieczeństwa” znalazło się zalecenie, żeby przygotować domowe zapasy na minimum 72 godziny. Autorzy wymieniają kilka sytuacji, w których mogą się przydać: awarię sieci energetycznej, przerwę w dostawie wody, powódź czy silną wichurę. Nie podają jednak, jak długo mogą potrwać takie utrudnienia. Trzy dni to czas, na który mieszkańcy powinni przygotować się do samodzielnego radzenia sobie bez podstawowych usług.

fot. Poradnik bezpieczeństwa www.gov.pl
fot. Poradnik bezpieczeństwa www.gov.pl

Na trzy doby czteroosobowa rodzina potrzebuje 36 litrów wody. To cztery zgrzewki po sześć półtoralitrowych butelek. Nie trzeba natomiast przygotowywać skomplikowanego jadłospisu. Wystarczą produkty, które można przechowywać bez lodówki i zjeść bez gotowania. Mogą to być konserwy, suchary czy gotowe dania o długim terminie przydatności.

Piotr Błaszczyk z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w rozmowie z TVP Info mówił, że domowe przygotowania powinny uwzględniać również miejsce zamieszkania.

Przygotowanie zaczyna się od świadomości, a nie od strachu – zaznaczył Piotr Błaszczyk z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Błaszczyk wskazywał na znaczenie najbliższego otoczenia, miejsca, gdzie mieszkamy. Chodzi między innymi o rzeki, lasy i linie energetyczne. Mieszkańcy terenów zalewowych powinni wiedzieć, którędy można się ewakuować, na wypadek odcięcia od drogi przez wodę. Inny problem mają właściciele domów ogrzewanych wyłącznie prądem. Jeśli dojdzie do dłuższej awarii sieci, mogą zostać nie tylko bez światła, ale także bez ogrzewania. Jest to szczególnie ważne w okresie zimowym. 

Co się dzieje, kiedy nie ma prądu?

Brak zasilania może dać się we znaki również poza mieszkaniem. W sklepach przestają wtedy działać terminale płatnicze, a niektóre punkty mogą w ogóle zawiesić sprzedaż, np. przez brak możliwość otwarcia czy zamknięcia drzwi wejściowych. Właśnie dlatego autorzy „Poradnika bezpieczeństwa” radzą trzymać w domu gotówkę. Nie walizkę pieniędzy, ale kwotę, która pozwoli na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Nie wskazują przy tym jednej kwoty dla wszystkich gospodarstw. Każda rodzina powinna uwzględnić własne wydatki i potrzeby.

fot. Poradnik bezpieczeństwa www.gov.pl
fot. Poradnik bezpieczeństwa www.gov.pl

W dokumencie znalazła się również lista sprzętów, które mogą pomóc podczas przerwy w dostawie energii. Są na niej radio na baterie lub korbkę, sprawna latarka i powerbank. Radio pozwala odbierać komunikaty bez dostępu do internetu. To szczególnie ważne, bo wtedy natychmiast wiemy co się dzieje i jakie są zalecenia służb. Telefon z kolei może się rozładować, a sieć komórkowa przestać działać. Dlatego służby zalecają również zapisanie najważniejszych numerów telefonów na kartce.

Zimą trzeba uważać na próby ogrzewania pomieszczeń urządzeniami, które nie są do tego przeznaczone. 

Państwowa Straż Pożarna ostrzega zwłaszcza przed używaniem grilli ogrodowych i agregatów spalinowych wewnątrz budynków. Wydzielający się podczas spalania tlenek węgla jest niewidoczny i bezwonny. Może doprowadzić do śmiertelnego zatrucia. Dlatego ważne jest też zamontowanie czujników czadu i konieczności zapewnienia sprawnej wentylacji.

fot. PAP
fot. PAP

Od czego zacząć?

Nie istnieje obowiązek kupowania gotowych zestawów survivalowych. Wiele potrzebnych rzeczy znajduje się już w domach. Może nie wiemy, gdzie leżą, ale nie zaszkodzi sprawdzić. Z kolei w apteczce mogą być przeterminowane leki, w latarce zużyte baterie, a powerbank od dawna może wymagać ładowania. Dopiero po takim przeglądzie wiadomo, czego rzeczywiście brakuje. Po takiej kontroli znacznie łatwiej sporządzić listę potrzebnych rzeczy.

Nie ma też potrzeby kupowania żywności, która przez kilka lat będzie leżała w szafce. Najlepiej regularne wykorzystywać zgromadzone produkty i zastępować je nowymi. Dotyczy to przede wszystkim konserw i innych artykułów o długim terminie przydatności. Przy okazji codziennych zakupów można więc odłożyć kilka dodatkowych opakowań, a później pilnować dat ważności. Jeść te starsze, a przy okazji uzupełniać braki.  

Na koniec pozostaje sprawa, której nie załatwią nawet najlepiej wyposażone szafki, leki czy pojemne powerbanki. RCB radzi, żeby domownicy ustalili wcześniej miejsce spotkania na wypadek utraty łączności. Dotyczy to szczególnie rodzin z dziećmi. Jeśli telefony przestaną działać, dobrze wiedzieć, kto odbierze dziecko ze szkoły i gdzie wszyscy mają się spotkać.  

Nasi autorzy