fałsz

Czy „kortyzolowa twarz” naprawdę istnieje? Weryfikujemy popularny trend

Opuchnięta twarz? Według influencerów winny może być kortyzol, a pomóc mają suplementy i specjalne diety. Sprawdzamy, czy „kortyzolowa twarz” rzeczywiście istnieje i co o tym popularnym trendzie mówi medycyna. 

Czy „kortyzolowa twarz” naprawdę istnieje? Weryfikujemy popularny trend
(fot. Unsplash, SprawdzamTo)

Od ponad 20 lat (pierwszą relację znalazłem z 2004 roku) materiały o „kortyzolowych twarzach” generują miliony wyświetleń w mediach społecznościowych. Na Instagramie, Facebooku i TikToku influencerzy przekonują, że stres i związany z nim wysoki poziom kortyzolu powodują opuchliznę twarzy. Podpowiadają też, jak obniżyć jego poziom – dietą, relaksem lub suplementami, takimi jak magnez czy aszwaganda. 

Co oznacza „kortyzolowa twarz”?

Przewlekły nadmiar kortyzolu może prowadzić do przybierania na wadze, szczególnie w okolicy brzucha i karku, nadciśnienia, bezsenności i przewlekłego zmęczenia. Zwiększa również ryzyko cukrzycy i osteoporozy. Nie należy jednak mylić tego stanu ze zwykłymi, przejściowymi wahaniami poziomu kortyzolu związanymi ze stresem. Z kolei jego niedobór, występujący m.in. przy niewydolności nadnerczy, może powodować skrajne osłabienie, spadki ciśnienia krwi i zaburzenia gospodarki cukrowej.

„Kortyzolowa twarz” nie jest terminem medycznym. Istnieje natomiast określenie „twarz księżycowata”, opisujące charakterystyczne zaokrąglenie twarzy, które może występować m.in. w zespole Cushinga lub podczas długotrwałego przyjmowania glikokortykosteroidów. Codzienny stres może podnosić poziom kortyzolu, ale zwykle nie powoduje takich zmian wyglądu.

Poranna opuchlizna twarzy może wynikać z niedoboru snu, diety bogatej w sól czy spożywania alkoholu. Przyczyną bywają również alergie, infekcje lub choroby tarczycy. Sama opuchlizna nie świadczy więc o nadmiarze kortyzolu. Jeśli zmiany utrzymują się lub budzą niepokój, należy skonsultować się z lekarzem. 

Nie z influencerem. Polecane w mediach społecznościowych diety i suplementy, takie jak magnez czy aszwaganda, nie mają potwierdzonej skuteczności w leczeniu „kortyzolowej twarzy”. Choć niektóre z tych substancji mają udokumentowane zastosowania, nie oznacza to, że usuną opuchliznę lub wyleczą zaburzenia hormonalne. Obietnice tego rodzaju często służą przede wszystkim sprzedaży preparatów

Wnioski

  • „Kortyzolowa twarz” to popularne określenie z mediów społecznościowych, a nie diagnoza medyczna. Choć codzienny stres może podnosić poziom kortyzolu, zwykle nie prowadzi do charakterystycznego zaokrąglenia twarzy. Tzw. twarz księżycowata jest rzeczywistym objawem klinicznym, występującym m.in. w zespole Cushinga lub podczas leczenia glikokortykosteroidami.
  • Poranna opuchlizna może mieć znacznie bardziej prozaiczne przyczyny, takie jak brak snu, nadmiar soli w diecie czy spożywanie alkoholu. Sam wygląd twarzy nie pozwala rozpoznać zaburzeń hormonalnych.
  • Nie ma solidnych dowodów, że suplementy polecane przez influencerów leczą „kortyzolową twarz”. Ich niekontrolowane przyjmowanie może natomiast wiązać się z działaniami niepożądanymi i interakcjami z lekami.
  • Jeśli obrzęk twarzy utrzymuje się lub towarzyszą mu inne niepokojące objawy, należy skonsultować się z lekarzem, zamiast szukać diagnozy w mediach społecznościowych.

Przeczytajcie też: Jesteś lekiem na całe zło? Fakty i mity wokół GLP-1

Źródła

  1. PATIENT INFO

  2. NCBI. NLM. NIH. GOV

  3. MEDYCYNA PRAKTYCZNA

  4. UCIHEALTH.ORG

  5. CUANSCHUTZ.EDU

Nasi autorzy