Związek Radziecki się rozpadł, nie ma już Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, ale część ustaw pamięta jeszcze tamte zamierzchłe czasy. Jedną z nich jest ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 31 stycznia 1959 r. W XXI w. przepisy wielokrotnie były nowelizowane, a mimo to wciąż nie udało się ich w pełni przystosować do wymogów współczesności.
Doskonałym przykładem jest kremacja. Chociaż jest ona w Polsce legalna, to jej procedury nie są kompleksowo opisane w żadnym akcie prawnym. Art. 20a ust. 1 ustawy stanowi, że jej przepisy „stosuje się odpowiednio do pochówku i przewozu szczątków powstałych ze spopielenia zwłok”. Tematyki dotyka też rozporządzenie z dnia 7 grudnia 2001 r. Ministra Zdrowia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi, ale ono określa m.in. konieczność przewożenia spopielonych zwłok w urnach, jeśli odległość jest większa niż 60 km lub gdy mają one być przetransportowane za granicę.
Według szacunków Instytutu Branży Pogrzebowej i Cmentarnej, opublikowanych w czerwcu 2024 r. przez Annę Długozimę w czasopiśmie „Branża Pogrzebowa”, „w ciągu dwóch dekad udział kremacji w ogólnej liczbie pochówków w Polsce wzrósł o bagatela 35 proc. (z niespełna 5 proc. w 2005 do ponad 40 proc. w 2023)”. Wzrost popularności spopielenia wynika przede wszystkim z niższych kosztów pogrzebu i z ubywających miejsc na cmentarzach dla pochówków tradycyjnych.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii chce zmienić i zliberalizować prawo tak, by było adekwatne do czasów, oczekiwań i zapotrzebowania. Powstaje już nawet projekt, a jego główne założenia przedstawiły RMF FM oraz „Rzeczpospolita”.
Rewolucja w branży funeralnej
Celem nadrzędnym jest usystematyzowanie przepisów dotyczących spopielania zwłok i tego, co można później zrobić z prochami i z urną. Obecnie zwłoki muszą być pochowane w obrębie cmentarza, ale i to może ulec zmianie.
Wśród pomysłów jest również wprowadzenie możliwości wykorzystania części prochów do wykonania biżuterii funeralnej lub innych przedmiotów stanowiących element upamiętnienia zmarłego oraz zastosowanie urn biodegradowalnych, umożliwiających pochówek w ogrodzie pod drzewem lub inną roślinnością.
Ponadto zapytaliśmy Ministerstwo Rozwoju i Technologii, czy dozwolony będzie pochówek morski lub rzeczny, czyli zatopienie trumny albo urny w morzu bądź rozrzucenie prochów nad akwenami wodnymi i w ich strefach przybrzeżnych.
„Projekt zmian ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych jest obecnie przedmiotem prac resortowych i nie został jeszcze wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. W związku z tym na tym etapie nie jest możliwe podanie szczegółów w zakresie projektowanych zmian” – tyle dowiedzieliśmy się ze stanowiska Biura Prasowego.
Rąbka tajemnicy uchylił pomysłodawca i twórca projektu, wiceszef resortu Tomasz Lewandowski.
Minister potwierdza i argumentuje
Wiceminister we wpisie opublikowanym na Facebooku potwierdził: „pracuję nad ustawą, która ma dopuścić uszanowanie woli zmarłego i bliskich, i w poszanowaniu czci zmarłego dopuścić inne niż cmentarne formy pochówku”. Powołał się przy tym na konstytucyjne zapisy dotyczące wolności sumienia, wyznania i godności człowieka.
Można z tego wysnuć wniosek, że ma być możliwe rozrzucenie prochów nad morzem, ale nie wiadomo, czy podobnego aktu będzie można dokonać nad innymi akwenami wodnymi. Obecne zapisy ustawy przewidują pochówek morski w ściśle określonych warunkach. Formalnie jest on zakazany, ale jest jeden wyjątek.
Art. 16. ust. 1. stanowi, że „ciała osób zmarłych na okrętach będących na pełnym morzu powinny być pochowane przez zatopienie w morzu zgodnie ze zwyczajami morskimi. W przypadkach, kiedy okręt może w przeciągu 24 godzin przybyć do portu objętego programem podróży, należy zwłoki przewieźć na ląd i tam pochować”.
W praktyce oznacza to, że zgon musi nastąpić na okręcie i na pełnym morzu lub oceanie. W takim przypadku trzeba przygotować ciało zgodnie ze zwyczajami panującymi na statku, przeprowadzić uroczystość pożegnalną, spuścić je tak, by nie wypłynęło i odnotować w dokumentacji.
Łąki, Lasy i Ogrody Pamięci
Ogrody Pamięci już istnieją. Jeden z nich funkcjonuje na terenie Cmentarza Południowego w podwarszawskim Antoninowie od 1 września 2026 r. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie można tam jednak rozsypywać prochów, a jedynie złożyć je w biodegradowalnej urnie.
„(...) Ogród Pamięci jest alternatywą dla osób poszukujących bardziej naturalnej formy pochówku, przy zachowaniu obowiązujących regulacji prawnych. Prochy składane są tu w sposób zapewniający godne i zgodne z prawem upamiętnienie zmarłych” – czytamy na stronie Urzędu m.st. Warszawy.
Podobnie miejsca znajdziemy m.in. w Poznaniu i Szczecinie. Analogicznie działają Łąki i Lasy Pamięci. Decyzja, czy utworzyć takie miejsce, czy nie, zależy od zarządców nekropolii. Musi ono działać jednak w granicach przepisów oraz wymogów planistycznych czy sanitarnych.
To nie jest pierwsza próba uregulowania i zliberalizowania prawa w tym zakresie. Pomysł pojawił się już w 2006 r., później m.in. w 2012 i 2021 r., ale posłowie i senatorowie nie doszli do konsensusu w kwestii dopuszczenia możliwości rozsypywania prochów w miejscach pamięci – terenach wyznaczonych do tego w obrębie cmentarzy. Nie ma też możliwości rozrzucenia ich w innych miejscach publicznych.
Opłaty na cmentarzach
Niezależnie od Ministerstwa Rozwoju i Technologii nowe rozwiązania chce zaproponować też Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort chce uporządkować sprawy związane z pobieraniem opłat na cmentarzach komunalnych. Obecnie przepisy nie są wystarczająco klarowne w tym zakresie i toczy się o nie spór prawny.
Stosując wyłącznie zapisy ustawy z 1959 r., gminy mogą pobierać opłaty związane z pochowaniem zwłok oraz zastrzeżeniem grobu przed ponownym użyciem po upływie 20 lat. Wyjątki stanowią groby rodzinne i kolumbaria.
Taką też interpretacją w ostatnich latach przyjęły sądy administracyjne, które często kwestionowały pobieranie jakichkolwiek innych należności np. z tytułu wjazdu na cmentarz czy z przerzuceniem kosztów za utrzymanie nekropolii na odwiedzających. 20 kwietnia 2026 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Śląskiego, który zaskarżył zarządzenie Prezydenta Miasta Jastrzębia-Zdroju o pobieraniu dodatkowych opłat, m.in. 190 zł za korzystanie z cmentarnej kaplicy (sygn. III SA/Gl 323/26).
„Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody, uznając, że zarządzenie Prezydenta nie naruszało prawa. Sąd stwierdził, że art. 7 ustawy o cmentarzach reguluje kwestie techniczne ponownego użycia grobu, a nie zakres opłat za usługi cmentarne. Pozostałe opłaty, takie jak za prawo do zabudowy nagrobka, przygotowanie miejsca do pochówku czy wynajęcie kaplicy, mieszczą się w pojęciu usług komunalnych o charakterze użyteczności publicznej, dla których gmina ma kompetencje do ustalania cen na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy o gospodarce komunalnej” – napisano w streszczeniu zamieszczonym na stronie WSA.
Art. 4 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1996 r. o gospodarce komunalnej stanowi, że „jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej, organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego postanawiają o wysokości cen i opłat albo o sposobie ustalania cen i opłat za usługi komunalne o charakterze użyteczności publicznej oraz za korzystanie z obiektów i urządzeń użyteczności publicznej jednostek samorządu terytorialnego”. To z kolei było niekiedy interpretowane przez zarządców cmentarzy jako przyzwolenie na pobieranie opłat z tytułu korzystania z infrastruktury cmentarnej.
Z drugiej strony sądy w Olsztynie w 2024 r. czy w Kielcach w 2026 r. orzekły, że organ gminy ma prawo pobierać opłaty tylko w następstwie ustawy o cmentarzach, a nie ustawy o gospodarce komunalnej. Spór prawny jest zatem realny.
Czego nie wolno robić na cmentarzu?
Tego w ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych nie znajdziemy. Trzeba odwołać się do kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń.
Kodeks karny zakłada karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat dla tzw. hien cmentarnych, czyli osób szukających zarobku na cudzych grobach (art. 262 § 2 k.k.). W przypadku kradzieży np. zniczy lub wieńca z grobu nie obowiązuje próg 800 zł, stanowiący granicę między wykroczeniem a przestępstwem. W praktyce każda kradzież z nagrobka podlega takim samym sankcjom. Podobne kary, ale z maksymalnym wymiarem do 2 lat więzienia grożą za znieważenie zwłok, prochów ludzkich lub miejsca spoczynku zmarłego.
Za zniszczenie grobu grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (Art. 288 k.k.).
Zgodnie z art. 51 Kodeksu wykroczeń za zakłócanie porządku publicznego krzykiem lub hałasem możemy trafić do aresztu, spodziewać się ograniczenia wolności albo mandatu. Art. 54 stanowi z kolei, że „kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany”.
Palenie i picie na cmentarzu
Co z używkami? Tu również z pomocą przychodzi prawo. Ustawa z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych w art. 5 wymienia katalog miejsc publicznych, w których obowiązuje zakaz palenia papierosów. Są tam m.in. przystanki, hale sportowe, pojazdy komunikacji miejskiej, ale nie ma cmentarzy. Nie jest to jednak równoznaczne z przyzwoleniem, bo większość cmentarzy, zarówno komunalnych, jak i parafialnych, w wewnętrznym regulaminie zakazuje palenia. Chodzi nie tylko o kulturę osobistą, by nie zatruwać otoczenia innym, ale także o ograniczenie zagrożenia pożarowego czy utrzymanie porządku.
Większość gmin zaimplementowała krajowe przepisy na podległych sobie terenach i wprowadziła całkowity zakaz palenia na terenie nekropolii komunalnych. I tu sprawa jest prosta, bo obowiązują ogólne zasady. Co innego na cmentarzach wyznaniowych. Parafia nie może nakładać mandatów i egzekwować świeckiego prawa i nawet jeśli regulamin stanowi inaczej, to w praktyce niewiele można zrobić z takim palaczem. Sytuacja zmienia się, gdy zwolennik wyrobów tytoniowych rzuci peta na ziemię lub pali w pomieszczeniach, np. w kaplicy. Wówczas można wezwać policję, która indywidualnie rozpatrzy przypadek i jeśli czyn będzie wypełniał znamiona zakłócania porządku publicznego, będzie mogła nałożyć karę lub poprosić daną osobę o opuszczenie terenu.
Mandatem zagrożone jest również naruszenie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Cmentarz jest miejscem publicznym i obowiązuje tam bezwzględny zakaz spożywania wyrobów procentowych. Za złamanie przepisów grozi mandat lub grzywna. Przebywanie na nekropolii w stanie nietrzeźwości i zakłócanie porządku podlega zapisom Kodeksu wykroczeń.
Grzywna do 5000 zł
Jeśli substancja z baterii wycieknie i wsiąknie w glebę, skazi ją i zagrozi zdrowiu lub życiu ludzi, możemy odpowiadać z tytułu złamania art. 183 k.k. Za nieodpowiednie postępowanie z odpadami sąd może wymierzyć karę pozbawienia wolności do lat 10. Niemniej to skrajne przypadki.
Co zrobić z takimi zniczami. Jeśli nie ma czerwonego pojemnika na odpady elektryczne, trzeba je zabrać ze sobą albo rozebrać – oddzielić plastik od szkła, a baterię zabezpieczyć i zanieść do PSZOK-u lub innego dedykowanego „kosza”. Zużyte baterie można również zwrócić w niektórych sklepach elektronicznych.
Nietypowe zakazy
Wewnętrzne regulaminy zwykle są bardziej rozbudowane i zawierają nie tylko elementy wynikające z prawa, takie jak zakaz zakłócania porządku, bezczeszczenia zwłok albo śmiecenia. Warto odwołać się do konkretnych przykładów. Obowiązujące zasady są podobne na cmentarzach komunalnych i wyznaniowych.
Na przykład na terenie Cmentarza Komunalnego Podgórki Tynieckie w Krakowie nie można poruszać się na rowerach, hulajnogach i innych urządzeniach transportu osobistego czy prowadzić akwizycji. Zarząd Cmentarzy Komunalnych we Wrocławiu nie życzy sobie żebractwa. W regulaminie Cmentarza Komunalnego Północnego w Warszawie czytamy, że zakazuje się m.in. sadzenia lub usuwania drzew i krzewów, a także prowadzenia działalności reklamowej czy zawieszania nekrologów w miejscach innych niż przeznaczone.
Problemem są też zwierzęta. Duża część nekropolii zezwala na wprowadzanie psa przewodnika, ale nie godzi się na obecność innych czworonogów. Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie sprzeciwiał się tego typu praktykom i podejmował interwencje. Ręce pełne roboty mają też sądy. 9 marca 2023 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu zniósł ten zapis regulaminu cmentarza komunalnego we Wrześni, orzekając, że kwestie wprowadzania zwierząt na teren nekropolii reguluje art. 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach i zniósł ten przepis. Orzecznictwo w tym zakresie często się powtarza, ale mimo wszystko warto przyjrzeć się regulaminowi cmentarza, na który się wybieramy, bo nie są one identyczne we wszystkich miejscach.
Podsumowanie
Na cmentarzach – bez względu na to, czy są komunalne, czy wyznaniowe – obowiązują pewne zasady wynikające nie tylko z prawa, ale także z kultury osobistej. Regulaminy są po to, by ich przestrzegać, natomiast nie mają one większej mocy prawnej. Trzeba jednak rozróżnić to, za co rzeczywiście grożą kary (np. zakłócanie porządku czy zaśmiecanie), od tego, co zarządca nekropolii napisze w regulaminie (np. zakaz wprowadzania psów). Od wystawiania mandatów są odpowiednie służby, parafia czy organ administrujący obiektem nie może nałożyć na nas żadnej grzywny. Może natomiast skierować sprawę do sądu.
Rząd planuje zmiany w ustawie o cmentarzach i pochówku zmarłych, ale znajdują się one w fazie projektowania. Kilka takich prób podejmowano w przeszłości, ale do dziś nie udało się uregulować m.in. kwestii rozsypywania prochów. Pracuje nad tym wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski.
Równolegle MSWiA chce ujednolicić system pobierania niektórych opłat za korzystanie z infrastruktury cmentarnej. Aktualne przepisy, zamiast porządkować, bywają przedmiotem sporu o zakres kompetencji i interpretację zapisów dwóch ustaw.