„Florida, Tennessee, Idaho. Od 1 czerwca w amerykańskim stanie Idaho obowiązuje prawo, decyzja gubernatora: dla przestępców, zboczeńców, zwyrodnialców – pluton egzekucyjny. I mnie się to podoba. I ja bym tak chciał w Polsce. Dlaczego? Dlatego, że po to, żeby normalni ludzie byli bezpieczni, to zwyrodnialcy, zdrajcy, zboczeńcy, zbrodniarze muszą się czuć maksymalnie niebezpieczni. Trzeba zmaksymalizować zagrożenie, zagrożenie życia, wiążące się z przekraczaniem prawa w sposób tak potworny, jak w wymienionych przypadkach. I to jest dla wszystkich zrozumiałe, tylko nie dla ludzi w telewizorze, w Warszawie i w Eurokołchozie…” – mówił w trakcie wiecu Grzegorz Braun. Ten fragment został udostępniony za pośrednictwem portalu X na koncie polityka.
USA: Patrick Kennedy stanął przed sądem. 7 maja 1998 r. oskarżono go o brutalny gwałt na jego 8-letniej pasierbicy. Odwołał się do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, argumentując, że egzekucja to nieproporcjonalna kara.
W 2008 roku sąd większością pięciu do czterech głosów przyznał mu rację. Nie uniewinnił go. Uchylił wyłącznie karę śmierci. Kennedy odsiaduje wyrok dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości zwolnienia warunkowego. Sąd Najwyższy USA uchylił karę, ponieważ uznał ją za nieprzystającą do przestępstwa, w którym ofiara nie zginęła, a sprawca nie zamierzał jej zabić.
W USA nie będzie egzekucji bez wyroku Sądu Najwyższego
Od 2023 roku kolejne republikańskie stany przyjmują ustawy przewidujące karę śmierci za określone przestępstwa seksualne wobec dzieci. Należą do nich m.in. Floryda, Tennessee, Idaho, Arkansas, Oklahoma, Mississippi oraz Alabama. Nie oznacza to jednak, że zakaz już upadł. Co prawda w tych stanach będzie można wydawać takie wyroki, jednak na wykonanie ich trzeba by było poczekać. Do czasu gdy skończy się proces odwoławczy, osoby skazanej za takie przestępstwo. Egzekucja wymagałaby zmiany precedensu przez sąd najwyższy, co może trwać wiele lat. Sąd może też utrzymać obowiązujące przepisy w mocy. Dlatego Grzegorz Braun kłamie, mówiąc, że od 1 czerwca w Idaho można wykonać taką karę. Szczególnie że łączy dwie niezależne ustawy w jeden komunikat. Idaho rzeczywiście przywraca plutony egzekucyjne. Tyle że nie w taki sposób, w jaki przedstawia to Grzegorz Braun. Od 1 lipca 2026 roku a nie 1 czerwca, ma to być podstawowa metoda wykonywania prawomocnych wyroków śmierci. Nie oznacza to ustanowienia odrębnej kary „dla zboczeńców” ani rozstrzeliwania osób skazanych za przestępstwa seksualne. Ustawę przyjął parlament Idaho, a gubernator Brad Little podpisał ją 12 marca 2025 roku. Nie była to więc samodzielna „decyzja gubernatora”
W 2026 roku karę śmierci z użyciem plutonu egzekucyjnego dopuszcza pięć stanów: Idaho, Mississippi, Oklahoma, Karolina Południowa i Utah. Idaho jest jednak pierwszym stanem, który uczynił go metodą podstawową.
Powrót plutonów egzekucyjnych wynika z trudności z pozyskiwaniem odpowiednich substancji do zastrzyków śmierci. Producenci i dystrybutorzy leków odmawiają ich sprzedaży do egzekucji. Zwolennicy rozstrzelań twierdzą też, że kule są szybsze i bardziej niezawodne. Trend nie ogranicza się do Idaho. W kwietniu 2026 roku Departament Sprawiedliwości USA zapowiedział rozszerzenie katalogu dopuszczalnych metod przy egzekucjach federalnych o rozstrzelanie, które ma znaleźć się na liście obok krzesła elektrycznego i komory gazowej. Zmiana metody egzekucji nie obala precedensu Kennedy v. Louisiana.
Braun miesza kategorie i zaciera granice
Twierdzenie, że sprawcy takich czynów są skazywani i rozstrzeliwani, mija się z prawdą. Jednak w gruncie rzeczy o jakich czynach mówi Grzegorz Braun? Europoseł zaciera granicę między różnymi przestępstwami. Kategorie „zwyrodnialcy, zdrajcy, zboczeńcy” są bardzo nieprecyzyjne. W Stanach odbywa się obecnie próba zmiany obowiązujących przepisów po to, by sprawy o gwałt na dziecku, w którym sprawca nie chciał zabić, mogły się kończyć karą śmierci.
Odstrasza nieuchronność kary, a nie jej wysokość
Jednocześnie argumenty o tym, że przepisy przewidujące karę śmierci miałyby zapobiegać przestępstwom, również są bardzo wątpliwe.
Zespół National Research Council w 2012 roku przeanalizował amerykańskie badania nad wpływem kary śmierci na liczbę zabójstw. Jego autorzy doszli do wniosku, że nie pozwalają one stwierdzić, czy egzekucje zmniejszają liczbę zabójstw, zwiększają ją, czy pozostają bez wpływu.
Istniejące badania nie porównywały właściwie kary śmierci z realną alternatywą, czyli wieloletnim więzieniem lub dożywociem bez możliwości zwolnienia. Nie zawierały też wiarygodnego modelu tego, jak potencjalni sprawcy postrzegają prawdopodobieństwo egzekucji. Jak bowiem wynika z podsumowania literatury kryminologicznej przygotowanego przez National Institute of Justice (NIJ), prawdopodobieństwo zatrzymania działa odstraszająco silniej niż wysokość grożącej kary. Gdy prawo nie jest egzekwowane i sprawca czuje się bezkarny, nawet drakońska sankcja nie ściągnie go z drogi występku.