ABW ujawnia rosyjską operację w Polsce

Rosja finansowała działania prowadzone wśród ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała o zatrzymaniu 11 cudzoziemców, którzy od wielu miesięcy rekrutowali uczestników demonstracji i opłacali ich udział pieniędzmi pochodzącymi z Federacji Rosyjskiej. Celem było zdobywanie wpływów i promowanie określonych haseł politycznych.

ABW ujawnia rosyjską operację w Polsce
fot. Getty Images, Sprawdzam to

Operacja trwała od jesieni 2025 roku

Jak poinformowała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, rozpracowywana grupa działała od jesieni 2025 r. Według ustaleń śledczych jej członkowie rekrutowali uczestników demonstracji organizowanych wśród ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce. ABW podaje, że osoby biorące udział w protestach otrzymywały wynagrodzenie, a środki na finansowanie tych działań pochodziły z Federacji Rosyjskiej. W wyniku wspólnej akcji ABW i Straży Granicznej zatrzymano dziewięciu obywateli Ukrainy oraz dwóch obywateli Białorusi. Wobec wszystkich wydano decyzje o zobowiązaniu do opuszczenia terytorium Polski.

„Celem organizatorów było stopniowe wpływanie na środowisko ukraińskich uchodźców w Polsce i wykorzystywanie tej grupy do promowania haseł o charakterze politycznym” – poinformowała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Wykorzystywano prawdziwe wydarzenia

ABW podkreśla, że organizatorzy wykorzystywali bieżące wydarzenia polityczne na Ukrainie oraz informacje dotyczące afer korupcyjnych. Na ich podstawie organizowano demonstracje i budowano przekaz mający oddziaływać na środowisko uchodźców.

Według ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka działania były inspirowane i finansowane przez Rosję oraz stanowiły element wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko Polsce.

Operacje wpływu nie zawsze opierają się na fake newsach

Sprawa opisana przez ABW pokazuje, że współczesne operacje wpływu nie muszą polegać na rozpowszechnianiu całkowicie fałszywych informacji. Według ustaleń służb organizatorzy wykorzystywali istniejące wydarzenia i napięcia społeczne, próbując stopniowo budować wpływy wśród ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce. Z informacji uzyskanych przez Sprawdzamto od oficerów służb specjalnych wynika, że właśnie takie działania są dziś charakterystyczne dla rosyjskich operacji wpływu.

– Znacznie skuteczniejsze od wymyślania fałszywych historii jest wykorzystywanie prawdziwych wydarzeń i istniejących emocji. W ten sposób łatwiej wpływać na nastroje społeczne i pogłębiać podziały. Właśnie z takim mechanizmem mieliśmy do czynienia w tej sprawie – mówi jeden z naszych rozmówców.

Dlaczego zdecydowano się na deportację?

Decyzja o niemal natychmiastowym wydaleniu zatrzymanych z Polski zamiast prowadzenia wobec nich postępowań karnych zwróciła uwagę części ekspertów zajmujących się działalnością służb specjalnych. Były oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, z którym rozmawiał autor Sprawdzamto, przyznaje, że dla osób z zewnątrz taka decyzja może wydawać się zaskakująca. Jednocześnie zaznacza, że opinia publiczna nie zna materiału dowodowego zgromadzonego przez ABW ani pełnego kontekstu całej operacji.

– Z medialnego punktu widzenia może to wyglądać zaskakująco. Po zatrzymaniu osób podejrzewanych o działalność na rzecz obcego państwa można byłoby oczekiwać aresztów, przedstawienia zarzutów i dalszego postępowania karnego. Nie znamy jednak kulis tej operacji ani materiału, którym dysponowały służby – mówi były oficer SKW, prosząc o zachowanie anonimowości.

Rozmówca zwraca uwagę, że decyzja o wydaleniu mogła wynikać również z przesłanek wykraczających poza samo postępowanie prowadzone przez ABW. Zastrzega jednak, że jest to jedynie hipoteza.

– Docierają sygnały o możliwym ociepleniu kontaktów z reżimem Alaksandra Łukaszenki. Nie można wykluczyć, że wydalenie obywateli Ukrainy i Białorusi było elementem szerszych działań prowadzonych na szczeblu państwowym. To jednak wyłącznie hipoteza, bo nie znamy szczegółów tej sprawy i prawdopodobnie długo ich nie poznamy – podkreśla.

Były oficer dodaje, że sama skala akcji wskazuje na jej wysoką rangę.

– Jednoczesne zatrzymanie 11 osób i ich niemal natychmiastowe wydalenie z Polski nie jest standardową procedurą. Taka operacja musiała zostać skoordynowana na najwyższym szczeblu państwa – ocenia.

Severski: najważniejsze było przerwanie operacji wpływu

Inaczej decyzję o wydaleniu zatrzymanych ocenia były oficer Agencji Wywiadu Vincent V. Severski. W rozmowie ze Sprawdzamto podkreśla, że z punktu widzenia kontrwywiadu natychmiastowa deportacja mogła być bardziej uzasadniona niż prowadzenie długotrwałego postępowania karnego.

– ABW prawdopodobnie miała już wszystko, czego potrzebowała. Jeżeli zebrano materiał pozwalający ustalić mechanizm działania grupy i sposób jej finansowania, dalsze przetrzymywanie tych osób mogło nie mieć większego znaczenia operacyjnego – mówi Severski.

Były oficer zwraca uwagę, że z informacji przekazanych przez ABW wynika, iż działalność grupy polegała przede wszystkim na rekrutowaniu uczestników demonstracji oraz inspirowaniu określonych działań za pośrednictwem internetu. Jego zdaniem podobne mechanizmy są polskim służbom dobrze znane i zostały już wielokrotnie rozpoznane.

– To nie była klasyczna siatka szpiegowska zdobywająca tajne informacje. Mówimy o operacji wpływu prowadzonej głównie przez internet. Nie zawsze warto angażować miesiące pracy śledczych i funkcjonariuszy w proces karny, jeśli najważniejszy cel został już osiągnięty, czyli przerwanie działalności grupy – ocenia.

Zdaniem Severskiego równie istotny jest efekt odstraszający.

– Takie przypadki trzeba nagłaśniać i konsekwentnie usuwać z Polski osoby działające na rzecz obcego państwa. To jasny sygnał, że tego typu operacje będą wykrywane i szybko przerywane – podkreśla.

Rzecznik służb: To była standardowa procedura

Jednym z pytań po akcji ABW była decyzja o niemal natychmiastowym wydaleniu zatrzymanych z Polski zamiast prowadzenia wobec nich postępowań karnych. Jak wyjaśnia w rozmowie ze Sprawdzamto rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, decyzja wynikała z oceny dokonanej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

– Wydalenie nastąpiło na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a decyzję wydał minister spraw wewnętrznych i administracji. ABW zgromadziła materiał potwierdzający działalność tych osób i nie było potrzeby ani konieczności stosowania wobec nich aresztu. Zostali natychmiast wydaleni z Polski i objęci 10-letnim zakazem wjazdu do państw strefy Schengen. To standardowa procedura w sytuacji, gdy służba posiada już wszystkie informacje niezbędne do zakończenia działań operacyjnych – powiedział Sprawdzamto Jacek Dobrzyński, rzecznik koordynatora służb specjalnych.

Źródła

  1. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, „ABW ujawniła działania inspirowane i finansowane przez Rosję”.

  2. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, „ABW zatrzymała obywateli Ukrainy i Białorusi za działania inspirowane i finansowane przez Rosję”.

  3. Sprawdzamto

Nasi autorzy