Na nagraniu, zamieszczonym w serwisach społecznościwoych widzimy, jak mężczyźni przebrani w zielone stroje, z naszytymi godłami, wysiadają z busika przed Dworcem Centralnym. Pojazd obklejony jest czerwonymi napisami „BPG” oraz „Bronimy Polskiej Granicy”. Kolejne ujęcia to próby zaczepiania pasażerów Dworca Centralnego. Na nagraniu widać, jak członkowie grupy obserwują i filmują osoby o ciemniejszej karnacji, a także poruszają się samochodem wokół dworca.
Teoretycznie – robią to za darmo. W praktyce – pod każdym postem jest link do jednej lub więcej zbiórek pieniędzy. Jedna z nich dotyczy przejazdu wzdłuż granic Polski w ramach inicjatywy „Różaniec do Granic”. W opisach innych zbiórek, w których występuje wyjątkowo wiele błędów językowych, grupa mężczyzn, dla których „najważniejsza jest ich rodzina” stwierdza, że „nie pozwoli na to by krzywdzono nasze Kobiety, robiono krzywdę dzieciom, aby nasze wartości, nasza wiara została niszczona i sponiewierana .” [pisownia oryginalna].
„Brawo Putin”. Kontrowersyjny wpis jednego z organizatorów
„Gazeta Wyborcza” ustaliła, że autorem filmu z Dworca Centralnego jest Paweł Jaworski, założyciel wspólnoty „Żołnierze Chrystusa”, były szef paramilitarnej organizacji Inspektorat Wolność i Niezawisłość Warszawa. W jednej ze skrajnie prawicowych stacji internetowych prowadzi audycję. Zapraszał do niej m.in. Roberta Bąkiewicza i Grzegorza Brauna. Założycielem grupy organizującej patrole obywatelskie jest Rafał Podejma, człowiek związany z Grzegorzem Braunem. W ubiegłym roku Podejma zamieścił w sieci post, w którym napisał m.in.: „Brawo Putin, Słowianie powinni sobie pomagać. (...) Putin widzi tragedię ludzi, chce pomóc”.
Skąd się wzięły patrole?
„Patrole obywatelskie” w Polsce pojawiły się około 2022 r. Największą popularnością cieszyły się we wrześniu 2024 r., po wydarzeniach w Śremie. Nad jeziorem Grzymisławskim doszło do bójki między Polakami, a cudzoziemcami. Policja zatrzymała w tej sprawie jednego obywatela Argentyny i czterech Kolumbijczyków.
To po tych zdarzeniach patrole zaczęły się pojawiać w wielu miastach, m.in. w Środzie Wielkopolskiej, Kórniku, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Jarocinie, Łodzi, Katowicach i Warszawie.
W mediach jako organizatorów lub osoby zaangażowane w rozwój „patroli obywatelskich” najczęściej wymieniani są Rafał Podejma, proputinowski zawodnik MMA oraz Robert Bąkiewicz, inicjator Ruchu Obrony Granic i były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Od początku patrole wzbudzały prawne kontrowersje. Głównie ze względu na fakt, że opisywane w mediach zachowania uczestników wywoływały w społeczeństwie poczucie zagrożenia (opinia Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Marcina Wiącka)
Jak wskazywało wcześniej Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, „retoryka towarzysząca przemarszom, wyrażająca wrogość wobec cudzoziemców, może doprowadzić do aktów przemocy”.
W jaki sposób mogą łamać prawo?
Na możliwe konsekwencje prawne zwraca uwagę prawnik Kamil Syller. We wpisie opublikowanym po zdarzeniu na Dworcu Centralnym napisał:
Przebierańcy z „Bronimy Polskiej Granicy” zaczepiają w hali głównej Dworca Centralnego w Warszawie podróżujących cudzoziemców o ciemniejszej karnacji. W zależności od pseudopatriotycznej intensywności „patrolu”, w grę mogą wchodzić czyny karalne.
Jak wskazuje prawnik, potencjalne naruszenia mogą obejmować m.in. podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego, zmuszanie innych osób do określonego zachowania (np. okazania dokumentów), bezprawne przetwarzanie danych osobowych i wizerunku, zakłócanie porządku publicznego czy naruszenie nietykalności cielesnej.
Ocena prawna zależy od konkretnych zachowań uczestników oraz okoliczności zdarzenia.
Służby monitorują takie manifestacje. Policjanci – jak zapewniają – reagują na wszelkie próby „łamania ustalonych norm prawnych oraz zasad współżycia społecznego zarówno przez uczestników zabezpieczanych zgromadzeń, jak i osoby postronne”. Osoby, które nie przestrzegają prawa są karane.
Funkcjonariusze KSP zapewniają, że znają też sprawę „patroli obywatelskich” na Dworcu Centralnym.
„Nie ma i nie będzie żadnej zgody na to, aby jakiekolwiek osoby podszywały się pod funkcjonariuszy, legitymowały obywateli czy udawały przedstawicieli służb mundurowych. Takie zachowania są niedopuszczalne w państwie prawa” – czytamy z kolei w opublikowanym we wtorek wpisie Karoliny Gałeckiej, rzeczniczki prasowej MSWiA.
Rzeczniczka dodaje, że minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński wydał polecenia w sprawie podjęcia odpowiednich działań komendantowi stołecznej policji.